Złodziejski fach — „Złodziej”, Megan Whalen Turner

By | 16 lutego 2012

Gen potrafi wykraść wszystko. Mimo to ląduje w królewskim więzieniu i po spędzeniu tam kilku miesięcy wychodzi na wolność dzięki cudownemu zrządzeniu losu – zostaje członkiem wyprawy zmierzającej do ościennej krainy, udającej się na poszukiwania dawno zaginionego, a może opisanego jedynie w legendach przedmiotu. Osłabiony, głodny, przez towarzyszy traktowany w najlepszym razie jak nadmiarowy bagaż, wyrusza w podróż pełną niebezpieczeństw i przygód, podczas której nie wszystko pójdzie zgodnie z planem…

Złodziejaszek o niewyparzonym języku, mag o stoickim usposobieniu, milczący żołnierz i dwóch ciekawych świata uczniów – oto cała kompania. Ich wzajemne relacje szybko się skomplikują, a choć przyświeca im ten sam cel, to różnią motywacje i sposoby działania. W trakcie długiej wędrówki, która nie jest wcale najeżona kolejnymi niebezpieczeństwami, szaleńczymi ucieczkami, pościgami czy potyczkami, czytelnik nie będzie jednak się nudził. Wraz z Genem i uczniami maga zacznie poznawać realia otaczającego ich świata – stosunki polityczne, historię krain, system wierzeń czy florę. A to zapewne dopiero początek tego, co na przestrzeni całego cyklu postanowiła przedstawić autorka.

Elementem, który szybko przyciąga uwagę w prozie Megan Whalen Turner, jest nietuzinkowa kreacja uniwersum. W przeciwieństwie do typowej powieści fantasy „Złodziej” nie wpada w pułapkę epatowania kolejnymi walkami, potężną magią czy nadprzyrodzonymi umiejętnościami bohaterów. Książka prezentuje świat i bohaterów w sposób realistyczny – rany goją się długo, nie każdy biegle włada mieczem czy świetnie jeździ konno. Mag to w istocie uczony, który wcale nie rzuca zaklęć, a na pierwszą potyczkę zbrojnych przyjdzie odbiorcy czekać przez wiele stron.

Dlaczego więc powieść jednoznacznie można zaklasyfikować do fantastyki? Wszystko za sprawą bóstw i ich ingerencji w życie śmiertelników. Choć w działania sił wyższych nie każdy wierzy, bogowie i półbogowie od czasu do czasu postanawiają się wtrącić i przechylić szalę zwycięstwa na jedną ze stron. Ich humory są zaś trudne do przewidzenia. System religijny nie został przedstawiony w pełnej krasie, stopniowo jest przez autorkę wplatany do głównego wątku cyklu. Bohaterowie dzielą się mitami, a czytelnik wraz z nimi poznaje kolejne historie, sięgające nawet powstania świata.

Podobnie jak w przypadku wielu innych pozycji zaliczanych do fantastyki młodzieżowej (choć angielski termin young adult lepiej oddaje naturę tejże grupy wiekowej niż jego nie do końca trafny polski odpowiednik), trzeba przymknąć oko na pewną naiwności „Złodzieja”, czy to w historii, czy w kreacji postaci. Gen to bohater stworzony do tego, by kibicować mu, dzielić jego sympatie i antypatie, ale niekoniecznie głębsze rozterki moralne. Z kolei niektóre z rozwiązań fabularnych czy relacji między towarzyszami podróży będą dla wytrawnych czytelników łatwe do przewidzenia i dość sztampowe.

Żadną miarą nie można jednakże powiedzieć słowa krytyki o zakończeniu. Choć tempo opowiadanej historii nie jest równe, to końcowy fragment wyważony został idealnie, a autorce trudno odmówić zdolności do umiejętnego zaskoczenia odbiorców i sprawienia, iż sięgnięcie po drugi tom przygód Gena staje się dla miłośników przygodowej fantastyki obowiązkiem, a nie tylko możliwością.

Gen potrafi wykraść wszystko. Powieść Megan Whalen Turner bez wątpienia potrafi wykraść kilka godzin z życia czytelnika, który rozpocznie lekturę „Złodzieja”. Jeśli więc szukasz, czytelniku, powieści fantasy, która nie przytłacza skomplikowaną problematyką, zawiłym stylem czy duszną atmosferą, a w zamian zapewnia dawkę przygody w niesztampowym świecie – najnowsza propozycja wydawnicza Ars Machiny sprawdzi się w tej roli idealnie.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Ars Machina oraz Portalowi LubimyCzytać.

9 thoughts on “Złodziejski fach — „Złodziej”, Megan Whalen Turner

  1. Silaqui

    I cóż mogę napisać?
    Zgadzam się, po prostu się zgadzam z Twoją recenzją i oby w maju wyszła druga część :D

    Reply
  2. Silaqui

    Brzmi naprawdę smakowicie :)
    A okładka rzeczywiście świetna, cholera teraz będę trzymać kciuki za sprzedaż „Złodzieja” by Ars Machina wydała drugi tom jeszcze przed dniem dziecka :)

    Reply
  3. Harashiken

    A mnie się nie śpieszy, mam co czytać choć oczywiście i na Złodzieja przyjdzie kiedyś czas :)

    Reply
  4. viv

    Już Silaqui zachwalała i widzę, że nie jest odosobniona :) Cóż, poczekam na rozwój wypadków i jeśli zapadnie decyzja o wydaniu w Polsce drugiego tomu, zacznę się za książką rozglądać :)

    Reply
  5. Moreni

    Hm, miałam przejść obok książki obojętnie (paranormale spaczyły mi mózg. Na co drugim młodzieżowym z okładki wychylają się trzymające coś dłonie… Więc negatywne skojarzenie się utrwala…), ale chyba ją sobie dopiszę. Potrzebuję niezobowiązujący, lekkich lektur. A powiedz mi jeszcze, jak tam z jakością wydania?

    Reply
  6. Oceansoul Post author

    @Moreni – jakość wydania naprawdę dobra; znalazłam jakieś trzy literówki i może z pięć zabłąkanych przecinków (brakujących/nadmiarowych). Do tego bardzo ładna typograficznie (czcionka, światło, marginesy). Tak więc chwalę, chwalę. :)

    Reply
  7. Kaosumaru

    @Oceansoul, w fińskim mają takie słowo, pilkunnussija, chyba zacznę Cię tak nazywać… ;) A tak bardziej serio, chyba jednak jest coś takiego, jak zbyt dobra wiedza o interpunkcji – kiedy prowadzi ona do irytacji, i przeszkadza w odbiorze. Ale nie martw się, pomogę! 0D 73R42 8ęDę p154Ł 74k, P0 K1lkU 74k1cH K0m3n74r24CH 2Ł4 1L0ść Pr23C1nKÓw pr23574N13 C1 PR2352k4D24Ć ;)

    Reply
  8. Oceansoul Post author

    No cóż, nic już nie poradzę na to, że moja wiedza w tym zakresie jest pełna, a wiedza wielu korektorów – niepełna albo wręcz fatalna („Eifelheim”, brrr…). Za późno! A nawet jakbyś miał wysysarkę wiedzy – to jednak wolę irytację od głąbowizmu, przykro mi. ^^ No i przecinkologia jest prawdziwie fascynująca! Nie wiem, czemu inni tego nie dostrzegają. :< Boli mnie to ostatnie zdanie! A najbardziej boli mnie to, że je rozumiem!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *