Co mnie wkurza w środku tygodnia

By | 19 lutego 2014

Wybaczcie tę ciszę, ale czasem tak to już jest ― gdy nauczyłam się pisać co dzień lub chociaż co drugi dzień „pomimo” innych obowiązków czy zbiegów okoliczności, okazało się, że życie postanowiło mi udowodnić, że wciąż jest górą i zrzucać na mnie coraz to kolejne i kolejne „pomimo”, aż do chwili, kiedy poddałam się, ległam zagrzebana i uznałam, że jednak rady nie dam. Szczęście w nieszczęściu, jako bloger mam przynajmniej gdzie ponarzekać na znoje i trudy codziennego życia.

Niecyklicznie i spontanicznie, przedstawiam dziś: Co mnie wkurza w środku tygodnia. Lakonicznie i niemerytorycznie. Bo kto blogerowi zabroni.

1) Po raz kolejny uświadamiam sobie, jak bardzo, bardzo nienawidzę czekania. Jakby wszystko, co ma się wydarzyć, nie mogło nastąpić *już*! Trudno jest być niecierpliwą osobą w świecie, gdzie trzeba czekać na prawie wszystko, począwszy od zamówionej pizzy, przez zamówione książki, po umówione spotkania czy ten upragniony moment, kiedy wreszcie zaczynają działać leki na ból głowy. Jeszcze trudniej, gdy w czasie stanowiącym etap czekania tak trudno skoncentrować się na czymkolwiek innym!

Głosy w mojej głowie - Pizza

2) Dzień zawsze jest za krótki. Przez dłuższy czas prowadziłam sowi tryb życia, polegający na wstawaniu o 12 i chodzeniu spać o 4. Codziennie też orientowałam się, że jak zwykle nie zrobiłam połowy rzeczy, które zrobić chciałam. Albo było na tyle późno, że nie miałam już siły się za nie zabierać. Aktualnie od niecałego tygodnia wstaję po 9 i dalej nie mam na nic czasu, co najwyżej nie mam go w innych godzinach. Dlaczego, dlaczego nie da się oszukać zegara i kalendarza?! A to był taki sprytny plan…

3) Pierwotnie planowałam wspomnieć w miniony poniedziałek o lutowych premierach serialowych. I wiecie co się okazało? Że nie ma o czym pisać! Tak to już jest z midseason, że większość najciekawszych premier ma miejsce w styczniu, a pozostałe trzymane są na kwiecień i maj. W lutym i marcu więcej ciekawych produkcji powraca do ramówki niż wkracza na ekrany telewizorów ― a większość nowości i tak z góry jest skazana na zdjęcie z anteny po pierwszym sezonie. Jako że znalazłam dla siebie tylko jeden interesujący tytuł, polecam go niniejszym, nie tworząc oddzielnego wpisu:

The Smoke (8 odcinków, premiera 20 lutego)
Pewne grupy zawodowe wydają się twórcom seriali bardziej atrakcyjne niż inne. Każdy z nas pewnie będzie potrafił wymienić masę tytułów dotyczących lekarzy, prawników czy policjantów. Ale czy znacie jakiś serial o strażakach? Ja kojarzę tylko amerykański „Chicago Fire”, którego zresztą nigdy nie widziałam. Ten stan rzeczy najprawdopodobniej zmieni w moim przypadku brytyjska stacja Sky1, która w lutym rozpoczyna nadawanie ośmioodcinkowego „The Smoke”. Akcja serialu dzieje się w Londynie, a w głównego bohatera wciela się Jamie Bamber, którego nie widziałam na ekranie od czasów „Battlestar: Galactica”, więc już się cieszę na to spotkanie. Może wyjdzie z tego coś dobrego?

4) Zdobyłam tylko 7 na 20 punktów w quizie „Czy to nazwa mebli z Ikei, czy deathmetalowego zespołu”. Nie żebym spodziewała się po sobie znajomości tematu, ale przynajmniej trochę więcej językowego wyczucia po szwedzku już tak! Jeśli chcecie rozerwać się przez trzy minuty ― śmiało.

5) Wracając jeszcze do kwestii seriali ― przez tę całą olimpiadę ostatnie dwa tygodnie świeciły pustką w ramówce. Fajnie, że jacyś ludzie lubią sport, ale szkoda, że ci, którzy nie lubią, nie mają w tym czasie co oglądać, bo odgórnie zakłada się, że na ten dziwny czas w roku nagle wszyscy zostaną kibicami ludzi na nartach. A jak zostać nie chcą i oglądania odmawiają, to to jacyś wywrotowcy, degeneraci i zabójcy patriotyzmu w narodzie (jak już się dowiedziałam z internetów). Dobrze, że przynajmniej Netflix funkcjonuje w jakimś alternatywnym wymiarze czasoprzestrzeni, w którym 14 lutego jest dniem Franka Underwooda.

Frank Underwood

Uff, od razu lepiej. Co prawda od tego narzekania czasu nie przybyło, czekania nie ubyło, a do końca serialowego marazmu wciąż jeszcze kilka dni, ale przynajmniej na duchu jakoś lżej! A na miłe zakończenie, dla żyjących pod kamieniem i/lub nieposiadających Facebooka, dzisiejszy zwiastun „Guardians of the Galaxy”. Z szopem, oczywiście:

  • http://bookhunters2.blogspot.co.uk/ Kali

    16/20 – bo ja lubiłam łazić do Ikei jak mieszkałam w Łodzi :D Całkiem niezły ten kwiz :D
    Czyżby Netfix był w Polsce?

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Jeszcze go nie ma. Ale ostatnio mówi się o tym, że być może będzie. :)

    • http://bookhunters2.blogspot.co.uk/ Kali

      Na ich mapce nie było Polski, dlatego się zdziwiłam. Całkiem fajnie to działa nawet ;) To oby się Polska załapała :D

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Też trzymam kciuki, zwłaszcza że coraz więcej interesujących premier zapowiadają. ^^ Chociaż na razie to i tak mam takie zaległości, że wstyd. :D

  • Agata

    11/20 :) Czasu zawsze jest za mało :( Czasem obiecuję sobie, że ograniczę spanie (w dni kiedy pracuję marne 6-7 godzin), ale ja uwielbiam spać! :/ The Smoke pewnie bym nie obejrzała, ale stęskniłam się za Bamberem :) Ja tam się nie przejmuję, że nie ma co oglądać, bo mam takie zaległości, że przynajmniej częściowo nadrobię :P

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Też uwielbiam spać! 8 godzin to moje minimum, a najbardziej lubię 10 (choć to taka strata czasu!).
      Masz całkowitą rację z zaległościami, ale jakoś tak nie mogę się zebrać ostatnio do niczego starszego i czekam na dalszy ciąg rozgrzebanych.

  • http://kenaz.in/ kenaz

    ja już po dwa razy obejrzałem ostatnie odcinku BBT i nawet HIMYM… tak nie lubie przerw w trakcie moich serialów…

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Też nie znoszę! A mimo to zamiast oglądać w pierwszej kolejności zakończone serie, to i tak rozgrzebuję coraz nowe bieżące. Ach, ten mój brak logiki!

  • Megapodius

    14/20 Z powodu świeżych wspmonień po remoncie. Jeśli chodiz o rerzcz na którą nie lubię czekać to Netflix w Polsce.

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      O tak, pasuje jak najbardziej.

  • http://ujagny.blog.pl/ Jagna

    Mi też na wszystko brakuje czasu. A chyba bardziej to chęci – taka pora roku, że po prostu przechodzę w tryb „czekam na wiosnę”, a cała reszta mało mnie interesuje.

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Oj tak, jeszcze na dodatek pogoda nie wie, jak się ma, więc dni całkiem przyjemne przeplatają się z tymi, kiedy jest szaro, zimno i lepiej się nawet nie ruszać z łóżka.

  • Moreni

    Tyle prawdy w punkcie 2…

    Co do rozczarowujących testów z internetu – mnie ostatnio rozczarował ten na postać z GoT. Wyszedł mi Jon Snow ;_; Za to test na postać Marvela mnie rozbroił, bo okazało się, że jestem Hulkiem. Tylko Test na postać z Sailor Moon wyszedł jako tako przewidywalnie.

    • http://oceansoul.waw.pl/ Oceansoul

      Z GoT oczywiście jestem w tyle, więc nawet nie robiłam. W teście Marvela wyszedł mi za to… Tony Stark. :D Co też wydaje mi się mocno zabawne. A z SM kogo masz? Mnie wyszedł Tuxedo, trochę podejrzane. xD

    • Moreni

      Mnie wyszła Sailor Mercury, z czego byłam bardzo zadowolona, bo to do tej pory moja ulubiona ostać.;)

      Hm, może lubisz przychodzić z pomocą w beznadziejnych sytuacjach?;D