W to mi graj

By | 5 marca 2011

Anno Domini 2011 za pasem, pierwszy kwartał powoli dobiega końca, a najbardziej oczekiwane przeze mnie premiery gier lada dzień zaczną nadchodzić. Zapowiada się naprawdę dobry rok – i to nawet wówczas, jeśli wydane zostaną jedynie ‘pewniaki’. Właściwie nie powinno mnie to radować, tylko martwić – dużo świetnych gier oznacza konieczność wygospodarowania czasu na cieszenie się nimi, co w prostej linii prowadzi do tego, że czemuś ten czas trzeba będzie zabrać… Ale nie martwmy się na zapas. Pierwsza premiera już za niespełna tydzień, kumulacja nastąpi zaś w listopadzie i grudniu. Coś czuję, że dobrze wiem, czego będę szukać pod tegoroczną choinką.

No dobrze, nie przedłużając – oto gry, na które w tym roku czekam z zapartym tchem. Kolejność chronologiczna.

Dragon Age II
Data premiery: 11.03.2011

Tak, trudno w to uwierzyć, ale ktoś jeszcze na tej planecie lubi Dragon Age’a! I czeka na kontynuację! Mimo zmęczenia pierwszą częścią odczuwanego swego czasu (ale jak tu nie być zmęczonym po ponad 200 godzinach grania i dwukrotnym ukończeniu podstawki wraz z dodatkiem), zdążyłam już wyrzucić z pamięci słabsze fragmenty i zacząć entuzjazmować się ‘dwójką’. A zapowiada się na wyjątkowo dziwny twór – ni to slasher, ni to h’n’s (w końcu jest aktywna pauza), ni to taktyczny erpeg. System dialogowy wzorowany na tym z Mass Effect i narzucony z góry główny bohater, który dzięki temu zabiegowi przestanie być niemową. Do tego tradycyjnie garść towarzyszy i epicko złe zło, z którym nasz dzielny heros będzie się musiał rozprawić. Gdyby DA2 wychodził w IV kwartale tego roku, pewno nie sięgnęłabym po niego – na liście oczekiwanych przeze mnie tytułów plasuje się gdzieś pod koniec. Chwilowo jednak odczuwam głód relaksującej siekaniny z niezłymi dialogami, a właśnie to mam szansę otrzymać. W piątek przekonamy się, na ile moje pragnienie zostało zaspokojone.

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Data premiery: 17.05.2011

Pierwsza część miała swoje wady, ale też jedną, niezaprzeczalną zaletę – cudownie zachowany klimat książkowego pierwowzoru. Jeśli w drugiej twórcy zrealizują swoje obietnice, a przynajmniej wyeliminują błędy ‘jedynki’ i nie wrzucą lokacji w stylu bagien, to jest na co czekać. Do czasu premiery muszę też wymyślić, co właściwie zamierzam zrobić z gipsową głową Geralta z Edycji Kolekcjonerskiej. No ale nie sposób było się na nią nie skusić!

Alice: Madness Returns
Data premiery: 14 czerwca 2011

Pamięta ktoś jeszcze American McGee’s Alice? Krwawą, psychodeliczną wariację na temat Alicji w Krainie Czarów, z demonicznie uśmiechającym się z kotem z Cheshire i główną bohaterką dzierżącą rzeźnicki nóż. Ja pamiętam głównie z recenzji i opowieści – w czasie premiery, przeszło dekadę temu, byłam zdecydowanie zbyt młoda i niewinna, by przygodę z Alicją rozpocząć i zakończyć w tym samym stanie psychicznym. Zaś kilka lat później nigdzie już nie dało się tej gry dostać. Tym bardziej czekam więc na Madness Returns, który będzie moim pierwszym spotkaniem z krwistą Alicją. Oby udanym!

Tomb Raider
Data premiery: wrzesień 2011

Pogłoski dotyczące tego, że nowy Tomb Raider, bez jakiekolwiek podtytułu czy numeru porządkowego, ma być grą zupełnie inną od swoich poprzedniczek, hulają po świecie już od dawna. Restart serii, nowa, odmłodzona, dwudziestojednoletnia Lara, a do tego… elementy survival horroru? Na screenach zaś dużo brudu i przerażających monstrów. Powinnam przejść więc koło tej produkcji obojętnie – ale nie mogę. To w końcu Lara! Gdyby logiem Tomb Raidera promowano symulator sterowania łodzią podwodną, menedżer piłkarski albo tetrisa nowej generacji, pewnie też musiałabym się skusić. Ehh, ciężkie jest życie maniakalnego fana!

Uncharted 3: Drake’s Deception [PS3]
Data premiery: 1.11.2011

Jedyny peesowy “ekskluziw” na mojej liście. Trzecia już część osławionego Uncharted, zbierającego mnóstwo przeróżnych nagród i zdobywającego rekordowo wysokie noty. Ponoć nawet film mają kręcić, z imć Markiem Wahlbergiem w roli Nathana Drake’a. Nie do końca jestem przekonana, czy to dobry pomysł – co prawda główny bohater to postać obdarzona charyzmą i poczuciem humoru, bawidamek i zawadiaka, a więc niezły materiał na kinowe bożyszcze, większą frajdę sprawia mi jednak możliwość samodzielnego kierowania jego poczynaniami, skakania, strzelania, prowadzenia przeróżnych pojazdów, uciekania z zapadających się świątyń i szukania antycznych skarbów. Oby więc i tego wszystkiego nie zabrakło w Drake’s Deception.

The Elder Scrolls V: Skyrim
Data premiery: 11.11.2011

Najbardziej epicki wśród epickich trailerów pojawił się nagle i niespodziewanie, po czym od razu zawojował Internet. Doczekał się już własnych parodii, miliona interpretacji i szczegółowych analiz, a przede wszystkim – milionów śliniących się do monitora graczy. I ja też na Skyrim niecierpliwie czekam – w końcu ile razy można przechodzić Obliviona. No i ta muzyka, cudo! Szkoda tylko, że pewno skończy się na konieczności wymiany karty graficznej, by móc cieszyć się pełnią doznań wizualnych oferowanych przez TESV.

Mass Effect 3
Data premiery: IV kwartał 2011 (nieoficjalna)

Chyba jedyny tytuł, przy którym mogę napisać: „umrę, jeśli nie zagram”. Naprawdę, nie interesuje mnie, czy to jeszcze erpeg, czy już tylko strzelanka z większą ilością dialogów. Nie interesują mnie malkontenci, którym nie podobają się zmiany w mechanice, uproszczenia w rozgrywce. Ba, nie interesuje mnie nawet to, że po raz kolejny czeka nas ratowanie świata (czy też – wszechświata). W tym wydaniu po prostu to kupuję. Zachwyca mnie uniwersum, uwielbiam bohaterów niezależnych i przecudny dubbing angielskiej wersji językowej. Przede wszystkim jednak seria zdobyła mnie graniem na emocjach i tym, że po raz pierwszy faktycznie czułam się tak, jakby od moich decyzji coś zależało. Nie, nie losy rasy ludzkiej – życie moich towarzyszy. I tego samego wymagam od części trzeciej.

I jeszcze wielkie niewiadome – zapowiadane od lat, ale czy mają szansę ujrzeć światło dzienne w tym roku? Pewno nie. Pomarzyć jednak zawsze miło.

Beyond Good & Evil 2
Data premiery: ?

Czekam na nią już od tak długiego czasu, że wypada wreszcie dać temu wyraz. Beyond Good & Evil pojawiło się nie wiadomo skąd, przez mało kogo oczekiwane. Było przedziwną mieszanką ni to platformówki, ni przygodówki, ni skradanki, z domieszką wyścigów i symulacji fotografa. Dziwaczne połączenie zdało jednak egzamin, po części dzięki bajkowemu światu, w jakim osadzono akcję, i wcale nie takiej bajkowej opowieści. Dodajmy do tego niezwykle sympatyczny duet bohaterów i bardzo wysoki współczynnik grywalności, a nikogo nie powinien dziwić fakt, że od lat wypatruję kontynuacji.

Thief 4
Data premiery: (?)

Na tę grę czekano już rok temu. Właściwie to czekano na nią od 2004, kiedy to miała miejsce premiera części trzeciej. Ale trudno się dziwić – konkurencyjna symulacja złodziejskiego rzemiosła nie istnieje, a czyż nie warto choć na moment wcielić się w Garreta, okradać bogate domy, przemykać się w cieniu i drwić ze stróżów prawa? Co więcej, żadna inna seria nie zapewniała mi ciągłego stanu przedzawałowego i zdecydowanie zbyt intensywnych przeżyć. Dlatego też mam nadzieję, że jeśli nie w tym, to może choć w przyszłym roku ujrzymy kolejnego Thiefa.

  • KoZa

    Ja najbardziej czekam na ME3. :] Tylko, niestety, będę musiał jeszcze raz ME1 i ME2 przejść, a nie wiem, kiedy na to czas znajdę. ;]

  • Oceansoul

    Ale może dzięki temu będziesz mieć perfect save’a! :D
    Ja w sumie nie muszę, bo mam fajnego Sheparda po 1 i 2, ale mam też panią komandor, która utknęła pod koniec pierwszej części i powinna także skończyć. Podejrzewam jednak, że uda się to najwcześniej w 2012. ^^

  • strzyga

    Skyrim! Skyrim! *dribbling* Ale przykre jest te 9 długich miesięcy, odzielających teraźniejszość od premiery. I obawa: czy V będzie lepsza od całkowicie nieprzekonującego Obliviona? Miejmy nadzieję.
    Co do ME3 *dribbling*, jestem spokojna – 1 i 2 były zbyt zajebiste, żeby można to było bardzo schrzanić. Chociaż, patrząc na demo DA2, to BioWare potrafi należycie spier… sprawę ;/

  • Oceansoul

    Liczmy na to, że ME3 większych zmian w gameplayu nie dozna i utrzyma poziom 1 i 2. Zepsucia mojej ulubionej serii, mimo mego fanboystwa w stosunku do BW, bym nie darowała.

    Obliviona akurat lubię, choć to może dlatego, że nie grałam przed nim w Morrowinda i nie miałam porównania (a z tego co czytałam, zdaniem większości fanów TES Morrek był dużo lepszy). Ale zadania dla Gildii – zwłaszcza skrytobójców i złodziei – były dla mnie mistrzowskie. Całe Shivering Isles takoż. A że wątek główny totalnie beznadziejny? Tu już pole dla Skyrim do znacznej poprawy.

  • Ingmar

    Zestawienie – jak dla mnie – zdecydowanie wygrywa Skyrim. Od lat tak mocno nie czekałem na żadną grę. Jestem z tych maniaków, co 50 razy dziennie oglądali najpierw trailer „w którym mówi stary człowiek i jest podniosła muzyka”, a następnie parodię tegoż. Też wielokrotnie. Wygląda rewelacyjnie, wprowadzają wszystkie zamiany, jakie od tej gry oczekują i – no, to TES po prostu.

    Świetnie bawiłem się przy okazji Morrowinda i równie dobrze (choć zupełnie inaczej) przy Oblivionie. Te gry są różne, co na początku dało mi się we znaki, ale z perspektywy lubię obie. I choć milej wspominam Morrowinda, to gram w Obliviona. Którego naturalną przewagą jest absolutnie wspaniały dodatek o „Drżących Wyspach”. Z wymienionych tytułów interesuje mnie jeszcze Mass Effect 3.

    W demo Dragon Age 2 grałem i nie jestem zachwycony. Kupię pewnie używkę, jak zjedzie z ceną i zobaczę, czy moja koncepcja – granie łotrzykiem, czyli „Prince of Persia RPG” – jest przyjemna w odbiorze.

    Z niewymienionych – heh, Gears of War 3 i Deus Ex 3, o ile ten ostatni wyjdzie w tym roku.

  • Oceansoul

    „i Deus Ex 3, o ile ten ostatni wyjdzie w tym roku.”
    Wyjdzie, wyjdzie, premiera 26 sierpnia. Na mojej liście nie ma go głównie dlatego, że nie grałam w żadną z poprzednich odsłon i nie bardzo wiem, ‘z czym to się je’. Tak więc poczekam na jakieś wieści z frontu po premierze i wtedy się okaże, czy to coś dla mnie. I czy dam radę wcisnąć w grafik. :D

    A z tym PoP-RPG w DA2 to imo lepiej by to wyszło, jakby walka była zręcznościowa. Przy klikaniu i aktywnej pauzie nie będzie niestety tak fajnie. O walkę boję się zdecydowanie najbardziej ze wszystkich elementów, no ale zobaczymy, jakie będę mieć odczucia po kilku godzinach grania. A że premiera już w piątek – to niebawem dam znać, czy warto. ^^

  • Ingmar

    Powiem tak – do naszego polskiego kościoła Dragon Age’a wkradam się niczym przebrzydła herezja – gram na X360. Tam aktywna pauza służy do picia potionów, a ataki wyprowadza się odpowiednim wychyleniem gałki i ciągłym klikaniem „A”. Ciągłym, bo jedno kliknięcie, to jeden atak. Więc jest to walka zręcznościowa w dość klasycznym tego słowa rozumieniu. Tylko blokowania brakuje, cholera. I biegania po ścianach. :]

  • Oceansoul

    Ach, to takie buty! Nie miałam przyjemności grać w DA na konsoli – chociaż przy odwiedzinach w domu nie omieszkam ściągnąć demka na PS3 i zobaczyć, jak wypada. Póki co erpegi ciągle bardziej pasują mi w wersji na PC, a na konsole PoP-y i reszta.
    A ‘dwójka’ póki co wciąż daje radę, ciągle zadania poboczne i brak epickości! ^^

  • Ingmar

    Warto spróbować. Dziwne doświadczenie. Pierwszy DA kiepsko pasował do pada, drugi – tak sobie, ale już np. ME2 czy Oblivion to czysta przyjemność grania.

  • Oceansoul

    I chyba też kwestia przyzwyczajenia. Odpaliłam swego czasu demo ME2 na PS3 i celowało mi się dość niewygodnie, a co gorsza – zbyt długo, na pececie wychodziło mi to dużo lepiej (a że ogólnie nie mam wprawy w strzelaniu, to każda sekunda jest dla żywotności mego Sheparda na wagę złota).
    Obliviona nie miałam okazji testować na konsoli, ale pewnie miałabym te same problemy. No ale jeśli będzie wersja demo Skyrim, to również sprawdzę, jak mi to wychodzi.