Dick w pigułce — „Trzy stygmaty Palmera Eldricha”, Philip K. Dick

By | 7 stycznia 2013

„Trzy stygmaty Palmera Eldricha” to jedna z tych książek autorstwa Philipa K. Dicka, które pisarz stworzył błyskawicznie pod wpływem amfetaminy. Problematyka powieści i ukazane na jej kartach rozważania są znamienne dla twórczości amerykańskiego autora — pojawiają się narkotyki, choć w innym ujęciu niż w „Przez ciemne zwierciadło”, analizowana jest kwestia realności i rzeczywistości, co przywołuje na myśl późniejszego „Ubika”, dostrzec też można zaczątek rozważań natury religijnej, którym poświęcono „Valis” czy „Bożą inwazję”. Pokusić się można o stwierdzenie, że to taki „Dick w pigułce”, czyli synteza elementów charakterystycznych w jego prozie.

Akcja powieści toczy się w XXI wieku, część ludności przymusowo przesiedlana jest na pozaziemskie kolonie. Mieszkańcy Marsa wiodą monotonne, niezbyt szczęśliwe życie, mieszkają w kilkuosobowych barakach, a jedyne, o czym myślą każdego dnia, to ucieczka w narkotyki i zażycie substancji Can-D, która przenosi ich do innego, lepszego świata. Tam znajdują wytchnienie od ponurej rzeczywistości, ale to ślepa uliczka. Za wygląd narkotycznej wizji odpowiada firma, w której jako jasnowidz pracuje Barney Mayerson, człowiek niepogodzony z własną przeszłością i wiecznie rozpamiętujący błędy, również wyznaczony do pozaziemskiej przeprowadzki. Tymczasem z podróży po kosmosie powraca Palmer Eldrich z konkurencyjnym halucynogennym produktem, Chew-Z, dostarczającym zażywającym wyższego poziomu realności — przyjmujące go osoby szybko przestają zdawać sobie sprawę z tego, że przebywają w narkotycznym transie.

Inne powieści Dicka przyzwyczaiły odbiorców raczej do historii jednowątkowych, w „Trzech stygmatach…” mamy zaś trzy główne linie, które dopiero bliżej końca zaczynają się splatać. Kolejnym zaskoczeniem jest mnogość elementów science fiction, w tym elementów jakże typowych dla literatury spod tego szyldu i z tego okresu — jak kolonizację innych planet i kontakt z obcą rasą — uzupełnionych o szereg ciekawych rekwizytów pasujących do specyficznej prozy tego autora, jak psychiatra w walizce czy narkotyki ingerujące w postrzeganie rzeczywistości. Zwłaszcza ten ostatni wątek zasługuje na uwagę, z wyraźnymi nawiązaniami do solipsyzmu, iluzoryczności i rozstrzygania tego, czym jest realność i co do niej należy. Na drugim biegunie pojawia się zaczątek rozważań religijnych, skupionych wokół postaci Palmera Eldricha, łączącego w sobie cechy Boga, Szatana i demiurga. Widać jednak, że Dick znajdował się wówczas dopiero na początku swoich przemyśleń dotyczących wiary, a temat ten rozkwitł w pełni w jego kolejnych utworach.

Tradycyjne dla prozy Dicka elementy autobiograficzne obecne są także w „Trzech stygmatach…”. W tym przypadku jest to choćby postać Leo Bulero, zwierzchnika Mayersona, którą pisarz wzorował na Herbie Hollisie, właścicielu sklepów i swoim wieloletnim szefie. Z kolei Emily, była żona Barneya, łączy w sobie kilka cech drugiej i trzeciej małżonki pisarza oraz jego emocji związanych z tymi związkami. Jednakże największym echem odbijają się w powieści religijne przeżycia i wątpliwości dręczące literata. Szczególnie fascynował go wówczas gnostycyzm i teoria, jakoby nasz świat był iluzoryczną rzeczywistością stworzoną przez złego Boga — a myśl tę wyłuskać można także z kart powieści.

Podsumowując, „Trzy stygmaty Palmera Eldricha” to pozycja obowiązkowa dla miłośników Philipa K. Dicka, a zarazem książka idealna do rozpoczęcia przygody z prozą tego autora. Z uwagi na mnogość elementów fantastyczno-naukowych to także propozycja dla tych czytelników, którzy wolą tradycyjną literaturę science fiction i twórczości Dicka do tej pory unikali — może przy tych proporcjach łatwiej przyswoją wątki natury filozoficzno-religijnej i nie zniechęcą się do specyficznych powieści tego fascynującego pisarza.

  • Tytuł: Trzy stygmaty Palmera Eldricha (The Three Stigmata of Palmer Eldritch)
  • Autor: Philip K. Dick
  • Wydawnictwo: REBIS
  • Seria wydawnicza: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
  • Rok wydania: 2012
  • Liczba stron: 296
  • ISBN: 978-83-7510-922-1


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu REBIS oraz Portalowi LubimyCzytać.

5 thoughts on “Dick w pigułce — „Trzy stygmaty Palmera Eldricha”, Philip K. Dick

  1. Agata

    Lubię fantastykę i sf i znam nazwisko Dicka, ale jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej jego powieści. „Trzy stygmaty…” brzmią ciekawie i być może warto by zacząć od tej książki, poszukam w bibliotece :)

    Reply
    1. Fimbulvinter

      Właśnie sam mam ochotę na tego autora a nie wiem od jakiej powieści zacząć. Kilka typów mam, min Blade Runer, Ubik i Przez ciemne zwierciadło. Może jednak coś innego? Liczę na pomoc znawczyni prozy Dicka.

  2. Oceansoul Post author

    Na początek polecam zawsze „Blade Runnera” – w gruncie rzeczy najmniej ‚odjechana’ z fantastycznych powieści Dicka, a zarazem klasyka i jeśli komuś Dick nie podejdzie, to przynajmniej tę jedną pozycję warto znać. Do tego mnogość dość standardowych elementów sf. Ewentualnie można też zacząć od „Człowieka z Wysokiego Zamku” – ale to już mniej typowe sf, więc należy się indywidualnymi preferencjami kierować.
    „Ubik” jest mocno zakręcony, więc nie brałabym się za niego na samiutkim początku. Za „Trzy stygmaty…” w sumie też nie, w obu jest dużo ‚Dicka w Dicku’ i można się lekko zagubić – ale do odważnych świat należy, więc jeśli ktoś ma wprawę z nietypową literaturą, to czemu by nie spróbować.
    „Przez ciemne zwierciadło” również się na początek może nadać, zwłaszcza jak ktoś gustuje w klimatach narkotykowych. (Przykładowo, ceni Requiem for a dream, Trainspotting, Candy – że wspomnę filmy, które mi się najbardziej kojarzą; choć powieść Dicka to jeszcze inny klimat i inne podejście).
    Za to zdecydowanie odradzam zaczynanie od „Valisu” (i pozostałych dwóch części trylogii) – to co prawda jedna z moich ulubionych powieści autora, ale reprezentuje wyższy poziom abstrakcji i warto znać nieco faktów z biografii Dicka.

    Reply
  3. jareck

    „Trzy stygmaty…” stawiałem zawsze najwyżej wśród powieści Dicka. Osobom, które chciałyby zacząć przygodę z twórczością pisarza raczej odradzałbym czytanie jej jako pierwszej. Lepiej poznać inne rzeczy, łącznie z opowiadaniami, a dopiero potem brać się za coś, co stanowi rozwinięcie wielu wcześniejszych pomysłów. „Trzy stygmaty” są zdrowo… pojechane, ale w najlepszym znaczeniu tego słowa. Dla mnie to pozycja absolutnie obowiązkowa pozycja! Kocham takie klimaty.

    Od czego zacząć? Od tytułów wymienionych przez Oceansoul’ z nieco mniej znanych niezły jest „Marsjański poślizg w czasie”.

    Reply
  4. Jezebel

    Aaa, muszę się wreszcie za Dicka zabrać! Na półce czeka ‚Blade Runner’, ‚Ubik’ i ‚Człowiek z Wysokiego Zamku’, a ja zawsze mam coś pilniejszego na liście. Wszem i wobec oznajmiam, że dokończę to, co czytam teraz, przeczytam książkę pożyczoną, bo leży u mnie nieprzyzwoicie długo, a potem biorę się za Dicka. O.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *