Surrealizm w stanie czystym — „Trojka”, Stepan Chapman

By | 24 kwietnia 2011

Z czym kojarzy się Wam surrealizm? Z „Trwałością pamięci” Salvadora Dalego? Z „L’Ange du Foyer” Maxa Ernsta? A może, ogólnie rzecz ujmując, z onirycznymi wizjami, absurdami powstałymi w ludzkiej podświadomości i rzeczywistością, którą nie rządzą prawa logiki? Zapomnijcie o tym wszystkim. Oto bowiem przed Wami „Trojka” – powieść wyznaczająca na nowo granice swobody literackiej, normy estetycznej dopuszczalności i niezwykłość strumienia myśli bohaterów, którego jest w stanie śledzić i interpretować zagubiony jak jeszcze nigdy wcześniej czytelnik.

Zarys fabuły prezentuje się nietuzinkowo. Bezkresna pustynia, w nieokreślonym czasie i miejscu. Smagani palącymi promieniami trzech fioletowych słońc przemierzają ją wędrowcy – stara Meksykanka Eva, technologicznie zaawansowany jeep Alex oraz brontozaur Naomi. Nie wiedzą, dokąd idą. Nie wiedzą, skąd przyszli. Nie wiedzą, co robią. Nie wiedzą nawet, kim tak właściwie są. Jedynym pewnikiem jest powtarzająca się co wieczór burza piaskowa, po której ich osobowości lądują losowo w jednym z ciał. A także fakt, że są nieśmiertelni – na co komu jednak życie wieczne w warunkach, w których błogosławieństwem byłaby śmierć?

Stepan Chapman nieustannie gra z błądzącym po omacku czytelnikiem w ciuciubabkę – już, już niby daje się złapać, zostawiwszy pewne tropy, po których można podążać; już, już wydawałoby się, że zamysł autora staje się jasny, że wątki zaczynają układać się w logiczną całość, kiedy następuje kolejna zmyłka, kolejna ucieczka, a wizja całości wydaje się bardziej odległa niż na początku. Znów nic się nie zgadza. Kto jest narratorem? Kim są bohaterowie? Co wydarzyło się naprawdę, co było wyobrażeniem, co snem, a co snem we śnie? Gdzie jest rzeczywistość? Czym jest rzeczywistość? Czy jest rzeczywistość?

Formę podporządkowano treści. Styl Chapmana jest równie nieprzenikniony, jak umysły trójki wędrowców. Słowa układają się często w zdania niezwykłe, płynące donikąd, zdawałoby się – pozbawione sensu. Raz po raz wizje zmieniają się; autor odmalowuje przed czytelnikiem oniryczną krainę zamieszkałą przez rybo-ludzi i inne morsko-ludzkie istoty, fantasmagoryczny gabinet doktora Labirynta czy też budzący wstręt obraz rozpadającego się domu, w którym zalęgły się larwy i robaki. Wyobraźnia autora zdaje się być niczym nieograniczona, zachwyca i obrzydza, przyciąga i odpycha. Chapman bawi się słowem na przestrzeni akapitu, by za chwilę w jednym zdaniu podsunąć klucz do odczytania całości. A potem ten klucz wyśmiać. I tak raz po raz.

Trudno pisać mi o najważniejszych aspektach „Trojki”, jeśli nie chcę zdradzić zbyt wiele z fabuły. To powieść, w przypadku której bałabym się z całą pewnością powiedzieć, że zrozumiałam, co autor miał na myśli. Nie mam żadnej pewności, czy moja interpretacja całego dzieła ma cokolwiek wspólnego z tym, co Chapman chciał przekazać. A może wcale nie chciał przekazywać? Może to tylko książka napisana przez wariata, o wariatach, dla wariatów? Jeśli tak, to cudownie wpasowuję się w target, a mętlik w mojej głowie po lekturze „Trojki” można porównać do zagubienia Meksykanki, jeepa i brontozaura na bezkresnej pustyni ogrzewanej promieniami trzech fioletowych słońc.


Niniejszy tekst został uznany Recenzją Tygodnia w konkursie portalu LubimyCzytać.

5 thoughts on “Surrealizm w stanie czystym — „Trojka”, Stepan Chapman

  1. radosiewka

    Świetna recenzja i jak najbardziej zgadzam się z Twoją opinią – to książka wariacka, zakręcona, nic nie jest takie, na jakie wygląda. A mimo to, czyta się to rewelacyjnie. I aż chce się od razu ponownie wszystko przeanalizować, bo może jednak zrozumie się coś więcej. Niektóre sceny z życia bohaterów zapamiętam na długo… Np. społeczeństwo nowoczesnych Azteków i składanie ofiary, albo chęć zostania maszyną przez Alexa…

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Dziękuję bardzo. :)
    Też podejrzewam, że długo będę pamiętać tę książkę, jedyna w swoim rodzaju. Podziwiam wyobraźnię Champana, a równocześnie skrycie zazdroszczę.

    Serdecznie witam na blogu. :)

    Reply
  3. Harashiken

    Kolejna rewelacyjna recenzja :)

    Obawiam się trochę tego absurdu Trojki. Dla mnie wszystko zawsze musiało być poukładane, złożone z pasujących do siebie elementów, z dobrymi argumentami za plecami by móc traktować to poważnie. Trojka wydaje się być kompletnym zaprzeczeniem tego co dla mnie jest wyznacznikiem dobrej lektury czy kina czy czegokolwiek innego, ale w końcu przyzwyczajenia trzeba przełamywać by poznać coś nowego.

    Reply
  4. Oceansoul Post author

    Wydaje mi się, że Trojka jest książką, która albo kogoś całkowicie zachwyci, aż do przesady, do wystawiania maksymalnych not – albo wręcz przeciwnie, całkowicie znudzi i zirytuje, odbierze ją jak bezsensowny bełkot. Warto dać jej szansę mimo wszystko, by przekonać się, czy kogoś kręci literatura surrealistyczna, czy też to zupełnie nie ta droga. :) Jeśli po nią sięgniesz, to jestem bardzo ciekawa wrażeń. :)

    Reply
  5. Harashiken

    Potrafię docenić dobrą książkę nawet jeśli mi się nie podoba. W takim wypadku nie wystawiłbym jej najwyższych not ale nie wchodzi również w grę stwierdzenie, że to chłam i najniższa ocena. Prosty wniosek jeśli nie rozumiem książki, która jest w środowisku wielbicieli gatunku wysoko ceniona znaczy, że coś ze mną jest nie tak ;)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *