To be a prefix, or not to be? That is the question!

By | 29 października 2009

Wyobraźcie sobie wykładowcę tak nudnego, że od słuchania go ciekawsze staje się szukanie rozdwojonych końcówek własnych włosów i ukradkowe obcinanie ich nożyczkami. Następnie wyobraźcie sobie, że wykładowca ten wygląda niczym skrzyżowanie goblina ze złym elfem świętego Mikołaja, a jego wzrok wyraża myśl „W tym roku Świąt nie będzie, buhahahaha!”. A wreszcie wyobraźcie sobie, że siedząc przy biurku, porusza on głową do przodu i do tyłu niczym żółw, a potem wymachuje rękoma jak gałęziami wielkiego drzewa. I do tego te pytania, w stylu: And what about it?, albo też trzykrotne sylabizowanie LE-KSI-KA-LAJ-ZEJ-SZYN za każdym razem, gdy używa tego słowa.
Tak, oto obraz mojej gramatyki opisowej języka angielskiego, w skrócie zwanej GROPĄ.

Wnioski z dzisiejszego wykładu:
– końcówki moich włosów wołają o pomstę do nieba, koniecznie muszę je dzisiaj obciąć!;
– starzeję się nieuchronnie, czego niezaprzeczalnym świadectwem są znalezione dziś dwa siwe włosy, zgroza!; w tym tempie osiwieję przed trzydziestką!;
– powstrzymywanie śmiechu poprzez udawane kaszlenie bądź kichanie jest całkiem skuteczną metodą;
everything comes from somewhere – jakże odkrywcza myśl pana doktora, muszę chyba podumać nad jej głębszym sensem;
– przymiotnik od słowa bigos, gdyby weszło ono do języka angielskiego, brzmiałby bigosy;
– dobrze wyrobić sobie odruch szybkiego rozbudzania się na dźwięk swojego nazwiska, połączony z udawaniem osoby przytomnej i zainteresowanej tematem wykładu;
– gobliny są mistrzami sylabizacji.

*KJS = Katedra Języków Specjalistycznych – czyli ta cudowna jednostka, której podlega mój kierunek studiów. Zapamiętajcie ten skrót, gdyż z pewnością będzie pojawiać się tutaj wielokrotnie.

12 thoughts on “To be a prefix, or not to be? That is the question!

  1. Orish

    Na każdej uczelni są ciekawe osobistości :P Chyba zacznę zapisywać teksty swoich wykładowców, bo są co najmniej tak dobre, jak niektóre ze zlotów Insi ^^ Tylko u nas nikt nie udaje, że się nie śmieje. Znaczy kiedy ostatnio próbowałem się nie śmiać, skończyło się to donośnym parsknięciem około minutę po tym, jak inni przestali :)

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Zapisuj, zapisuj ^^. Ja też na bieżąco będę notować, bo niekiedy się świetne perełki trafiają, a jak sobie po czasie próbuję przypomnieć, to mi zazwyczaj nie wychodzi :D.

    Reply
  3. Pol

    „everything comes from somewhere”. A teraz wyobraź sobie, że na 90% moich zajęć właśnie takie problemy poruszamy :)

    Reply
  4. Dimmy

    To teraz wyobraźcie sobie, że ja na 90% swoich zajęć na UW muszę udowadniać, że „everything comes from somewhere” (z wyjątkiem kilku aksjomatów) :D

    Reply
  5. Oceansoul Post author

    Tyle że u mnie mówimy o tym tylko w kontekście derywatów i morfemów, a wówczas nie wydaje mi się to ważne w jakimkolwiek stopniu :D

    Reply
  6. Oceansoul Post author

    A co do aksjomatów, to ostatnio miałam coś o nich na wykładach z filozofii w kontekście bodajże idei u Platona, ale nie pociągnę tematu, bo nie chcę głupot popisać ^^.

    Reply
  7. Dimmy

    Czy mnie to wydaje się ważne? Jak człowiek przeprowadza niecałe 20 dowodów, żeby wreszcie dowieść, że 1>0, to ja się zaczynam gubić ;)
    Ty miałaś o Platonie? na czym? gramatyce języka niemieckiego? ;d

    Reply
  8. Oceansoul Post author

    Nie chwaliłam? Niedopatrzenie ^^. Od tego roku mam, najpierw semestr wykładów z tej ‘starszej’, a potem semestr konwersatorium ze współczesnej, gdzie będziemy czytać i analizować jakieś teksty. Śmieszne całkiem te wykłady, przynajmniej dla mnie ^^. Może kiedyś poświęcę im oddzielny wpis i przepiszę co ciekawsze cytaty :D

    Reply
  9. Aerie

    A ja tylko dodam, że obcinanie rozdwojonych końcówek jest u mnie bardzo rozpowszechnionym zajęciem na lekcjach. ^^

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *