Tag Archives: science fiction

Świadomość a inteligencja — „Ślepowidzenie”, Peter Watts

By | 23 października 2013

Czytelników Trylogii Ryfterów nie zdziwi fakt, iż kanadyjski pisarz ponownie uczynił bohaterami jednostki skomplikowane, o niełatwych życiorysach i rysach na psychice. Kreślenie złożonych osobowości to jeden ze znaków rozpoznawczych, a zarazem jedna z najmocniejszych stron autora. Jeśli więc nie macie alergii na science fiction, w którym sporo „science” okraszono oryginalną „fiction”, „Ślepowidzenie” powinno zagościć w waszych biblioteczkach. Przeczytaj cały wpis.

Relatywizm, prekognicja i kosmici — „Świat Jonesa”, Philip K. Dick

By | 3 września 2013

Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z pisarską wprawką, w której dopiero kiełkują koncepcje rozwinięte w późniejszej twórczości Dicka. Nie powinno to jednak zniechęcać czytelników przed sięganiem po „Świat Jonesa” — dla niezaznajomionych z prozą autora może być to świetna okazja, by zapoznać się z jednym z jego prostszych utworów, z kolei znawcom stwarza możliwość prześledzenia drogi, jaką przeszedł Philip K. Dick. Przeczytaj cały wpis.

Pozytonowa strona bytu — „Ja, robot”, Isaac Asimov

By | 1 sierpnia 2013

Choć od daty pierwszego wydania „Ja, robot” minęło już przeszło sześćdziesiąt lat — co dla literatury fantastycznonaukowej potrafi być wyniszczającą barierą — nakreślane przez Asimova dylematy wciąż pozostają aktualne. Po części pewnie wynika to z faktu, że ludzkość wciąż jeszcze nie dotarła do etapu rozwoju prognozowanego przez pisarza, a o humanoidalnym robocie w każdym domu czy zakładzie pracy możemy tylko pomarzyć. Przeczytaj cały wpis.

Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje — „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant”, Philip K. Dick

By | 1 czerwca 2013

Książka należy do grupy tych powieści Philipa K. Dicka, których wstyd nie znać, będąc miłośnikiem prozy Amerykanina. Jednocześnie nie jest to utwór trudny czy nadmiernie złożony — jego wymowa pozostaje prosta, a smaczków należy doszukiwać się przede wszystkim w splocie wydarzeń fikcyjnych i rzeczywistych oraz niezwykłego pogłosu przeżyć bohaterów dostrzegalnego w późniejszej egzystencji ich twórcy. Przeczytaj cały wpis.

U progu zagłady — „ßehemot”, Peter Watts

By | 26 kwietnia 2013

Trzecia część trylogii Ryferów stara się być złotym środkiem między tym, co oferowały dwa poprzednie, tak różne od siebie tomy. Pierwsza połowa, „ß-Max”, przypomina „Rozgwiazdę”, a czytelnik wraz z bohaterami powraca w oceaniczne odmęty. Druga połowa, „Seppuku”, to z kolei reminiscencja z podróży po zniszczonej powierzchni, dobrze znanej nam z „Wiru”. Ta zmiana scenerii nie wyszła jednak powieści na dobre. Przeczytaj cały wpis.

Rzeczywistość chwiejąca się w posadach — „Czas poza czasem”, Philip K. Dick

By | 2 marca 2013

Pisząc tę powieść, Philip Dick liczył na to, że trafi wreszcie w gusta czytelników głównego nurtu — stąd choćby wierne odwzorowanie realiów końca lat 50. XX wieku — ale jego abstrakcyjne pomysły i dekonstrukcję rzeczywistości docenili dopiero miłośnicy literatury science fiction. Mimo że od daty pierwszego wydania minęło już ponad pół wieku, trzymająca w napięciu intryga i prosty styl prowadzenia narracji nadal opierają się próbie czasu. Przeczytaj cały wpis.

Stany skorelowane — „Pusta przestrzeń”, M. John Harrison

By | 22 lutego 2013

Nie chcę nikogo do lektury Harrisona zniechęcać, ale trudno mi ukrywać, że nie podzielam zachwytów i nie rozumiem fenomenu autora. Owszem, jego powieści wyróżniają się; owszem, trudno je zaszufladkować, przylepić na nich gatunkową etykietę. Ale nie potrafię się wyzbyć wrażenia, że mało kto będzie czerpał przyjemność ze spotkania z tego typu prozą, głównie z uwagi na specyficzne podejście do fabuły, bohaterów i stylu. Przeczytaj cały wpis.

Kosmos w stylu noir — „Światło” & „Nova Swing”, M. John Harrison

By | 14 lutego 2013

Z Harrisonem się nie dogadałam. Może jest zbyt dziwny, może nie doceniam jego stylistyki — jak najbardziej biorę to pod uwagę. Nie zamierzam żadną miarą odradzać Wam lektury „Światła” i „Nova Swing”, wręcz przeciwnie, przeczytajcie i powiedzcie mi, w czym tkwi siła autora i jaką duchową strawę zapewnia lektura jego dzieł. Czy to tylko niestandardowość i nieschematyczność jako sztuka dla sztuki, czy może spod spodu da się coś jednak wydobyć? Przeczytaj cały wpis.

Raj dla uszu — „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”, Philip K. Dick (audiobook)

By | 16 stycznia 2013

Audiobooki z roku na rok zyskują zauważalnie większą popularność. Do tej pory tego typu forma przekazu kojarzona była z jednym lektorem, czytającym w skupieniu powieść — z tego względu niektórym odbiorcom trudno było skoncentrować się na treści, śledzić dialogi i wsłuchiwać w monotonny głos. Okazuje się, że audiobooka można nagrać również zupełnie inaczej i nadać mu formę pasjonującego radiowego słuchowiska. Przeczytaj cały wpis.

Strona 2 z 512345