Loading...

Tag: recenzja

Śródziemie dla dociekliwych – „Hobbit z objaśnieniami”

Każdemu, kto pragnie odświeżyć sobie lekturę powieści przed obejrzeniem jej filmowej adaptacji, polecam „Hobbita z objaśnieniami” oficyny Bukowy Las — łączy świetny przekład Andrzeja Polkowskiego, niezwykle interesujące komentarze Douglasa A. Andersona, mnogość ilustracji oraz dbałość o wszelkie szczegóły edytorskiego kunsztu. To istna bibliofilska perełka, której nie może zabraknąć na półce żadnego miłośnika Śródziemia. Przeczytaj cały wpis.

Wojna na gruzach cywilizacji – „Zatopione Miasta”, Paolo Bacigalupi

Dystopijne wizje zdają się być aktualnie niezwykle modne w młodzieżowej fantastyce, a przez to trudno uniknąć powtarzania pewnych schematów. Młodzi bohaterowie jako najwrażliwsze i niezdeprawowane jednostki w postapokaliptycznych realiach; przyjaźń w świecie, w którym ludzkie odruchy i humanitarne wartości nie mają już racji bytu; silniejsi i lepiej uzbrojeni sprawujący absolutną kontrolę nad życiem słabszych — to wszystko już znamy. Przeczytaj cały wpis.

A jak agonia – „Przez ciemne zwierciadło”

„Wszyscy zażywamy prochy i wszyscy umrzemy, ale zostało nam jeszcze parę lat i będziemy szczęśliwi” — pisał Dick w liście z listopada 1970 roku, przytaczanym przez jego biografa, Lawrence’a Sutina. „Przez ciemne zwierciadło” nie tylko jest rewelacyjną książką, lecz także stanowi antynarkotykowy testament Philipa K. Dicka, utrzymany w pokrętnym, dziwacznym klimacie, tak właściwym dla największych dzieł amerykańskiego twórcy. Przeczytaj cały wpis.

Rozrzedzenie ponad miarę – „Infoszok”

„Infoszok” to tak naprawdę książka-wstęp. Tom nie tworzy zamkniętej całości, jest jedynie preludium trylogii, i to preludium przegadanym, jak gdyby autor na siłę rozwlekał to, co ma do zaprezentowania, by materiału wystarczyło na trzy książki. A szkoda — zarówno opowieść, jak i konstrukcja świata czy bohaterów mają w sobie potencjał, ale kuleje ich niedoszlifowana realizacja, co pozostawia czytelnika z uczuciem zawodu i niedosytu. Przeczytaj cały wpis.

Atlas dusz – „Atlas chmur”

O powieści Davida Mitchella trudno zapomnieć po zakończeniu lektury. To książka, która wywiera wrażenie, odciska się piętnem na literackiej wrażliwości odbiorcy. Docenią ją zwłaszcza czytelnicy szczególnie celebrujący język i stylistyczny kunszt autora, a jednocześnie łaknący lektury pełnej zmiennych emocji. „Atlas chmur” to po prostu powieść kompletna, powieść o wszystkim, a to, co z niej wyniesiemy, zależy już tylko od nas samych. Przeczytaj cały wpis.

Powieść do cna dickensowska – „Drood”

„Drood” wymyka się schematom i gatunkowym szufladkom. Choć można wyróżnić w nim elementy literatury grozy, prozy historycznej, biografii, kryminału, powieści psychologicznej czy fantastyki z pogranicza new weird, żadne z tych określeń nie oddaje w pełni natury tej książki. Nie ma to jednak większego znaczenia, jaką etykietę przypniemy do tego opasłego tomu; istotny jest jedynie fakt, iż „Drood” to lektura ze wszech miar fascynująca. Przeczytaj cały wpis.

Symfonia na sekstet — „Atlas chmur”

„Atlas chmur” nie mówi o niczym, o czym obyty widz tak naprawdę by od dawna nie wiedział. Jeśli więc ktoś oczekuje przesłania nowatorskiego, zaskakującego w ostatnich minutach — dołączy do głosów rozczarowanych, zarzucających obrazowi banał i miałkość. Dla mnie to jednak kinematograficzna Uczta Wyobraźni, niewiarygodnie piękna wizualnie, nowatorska w formie, finezyjna w łączeniu emocji, zachwycająca narracyjnie i wyśmienita aktorsko. Przeczytaj cały wpis.

Potencjał niewykorzystany – „Reamde”

„Reamde” czyta się naprawdę dobrze i z zadowoleniem przerzuca kolejne strony. Nie należy jedynie spodziewać się powieści przełomowej w swoim nurcie ani nadmiernie rozwiniętego wątku związanego z sieciową rozgrywką i T’Rainem. Tym, co do książki przyciąga najbardziej, jest lekkość w posługiwaniu się piórem przez Neala Stephensona oraz ciekawa intryga, która nie dłuży się przez setki stron, a jej kolejne elementy zgrabnie łączą się ze sobą. Przeczytaj cały wpis.

Dick z głównego nurtu – „Wyznania łgarza”

W „Wyznaniach łgarza” nie ma elementów science fiction i lepiej być tego świadomym przed rozpoczęciem lektury, by nie doznać niepotrzebnego rozczarowania. Jeśli więc ktoś z założenia nie czytuje powieści pozbawionych fantastycznego pierwiastka, może już w tym momencie zrezygnować z zakupu książki. Ci spośród czytelników, którzy nie mają nic przeciwko dramatom obyczajowym, koniecznie powinni dać jej szansę. Przeczytaj cały wpis.

Oko w oko z Piastami – „Korona śniegu i krwi”

To książka jedyna w swojej klasie. Choć nie brakuje historycznych opracowań dotyczących czasów rozbicia dzielnicowego, próżno szukać wciągających pozycji beletrystycznych poświęconych trzynastowiecznym Piastom. Mam ogromną nadzieję, że Elżbieta Cherezińska nie każe czytelnikom zbyt długo czekać na kolejną książkę utrzymaną w tym klimacie, jest to bowiem na naszym rynku nisza, jaką warto zapełniać. Przeczytaj cały wpis.

Polityczny cyberpunk – „Śpiąca królewna. Pieprzony los kataryniarza”

Z pisarstwem Rafała A. Ziemkiewicza warto się zapoznać i samemu ocenić, na ile należy się do grona jego wiernych czytelników. Godna polecenia odbiorcom jest szczególnie „Śpiąca Królewa”, a jej lektura pozwoli ocenić, na ile przypada komuś do gustu surowy styl i polityczne zacięcie pisarza. „Pieprzonym losem kataryniarza” powinni zachwycić się wszyscy, którym odpowiada połączenie cyberpunku z polityką i podzielają poglądy Ziemkiewicza. Przeczytaj cały wpis.

Róg obfitości – „Kroki w nieznane 2011”

„Kroki w nieznane” to zbiór stojący na wysokim poziomie, prezentujący różne oblicza fantastyki, który psuje jedynie kiepska korekta. Mała jest szansa na to, że każdy czytelnik zachwyci się na równi wszystkimi opowiadaniami, ale zależnie od literackich preferencji odbiorca z pewnością zachowa w pamięci kilka tytułów i nazwisk. Nie zapominajmy też o prawdziwych perełkach — dla tekstów Kosmatki, Parkera i Nesterienki warto po ten almanach sięgnąć. Przeczytaj cały wpis.

Lektura na jeden raz – „Dziedziczki”

Trzecim tom, podobnie jak cały cykl, jest pozycją niewysokich lotów, zdolną umilić deszczowe popołudnie i szybko wyparować z pamięci. Książki autorstwa Pilipiuka napisane zostały w sposób prosty i lekki, lektura nie wymaga koncentracji, akcja wartko posuwa się do przodu i nie trzeba się pochylać nad wyszukaną konstrukcją stylistyczną czy dającą do myślenia problematyką. Miłośnicy fantastyki ambitniejszej nie mają tu czego szukać. Przeczytaj cały wpis.

Strzała i wiatr, sztylet i morze – „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód”

Wegner po raz wtóry udowadnia, iż niewielu pisarzy może konkurować z nim pod względem szpikowania opowiadań emocjami i wzbudzania sympatii czytelnika do pełnokrwistych bohaterów. Na rodzimym gruncie fantasy dawno nie pojawił się cykl utworów równie dobrze skonstruowanych, napisanych i niepozwalających na przerwanie lektury, obfitujący w ciekawą historię, bogate słownictwo, porywający styl i dużą dawkę emocji. Przeczytaj cały wpis.