Loading...

Tag: REBIS

Satysfakcjonujące zwieńczenie trylogii – „Goliat”

Cykl „Lewiatan” jest jednym z tych nielicznych, jakie z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom w każdym wieku. Należy pamiętać, że to pozycja o potencjale wyłącznie rozrywkowym, ale z dobrze zaplanowaną fabułą, wyrazistymi postaciami, i – co najbardziej mnie do Westerfelda przekonało – wspaniałą konwencją, w pełni wykorzystywaną, rozbudowywaną z książki na książki. Przeczytaj cały wpis.

Magia jest wśród nas – „Kobieta, która wyszła za chmurę”

Dla fanów Jonathana Carrolla „Kobieta, która wyszła za chmurę” jest jednakże pozycją obowiązkową, nie brakło w niej także drobnych smaczków, które docenią wszyscy uśmiechający się na dźwięk słowa „bulterier”. Jeśli zaś ktoś nie zetknął się wcześniej z twórczością amerykańskiego pisarza, a od dłuższych form preferuje opowiadania – ma idealną okazję ku temu, by braki nadrobić. Przeczytaj cały wpis.

Otrzeźwiająca moc śmierci – „Transmigracja Timothy’ego Archera”

„Transmigracja Timothy’ego Archera” to nie tylko godne zwieńczenie Trylogii Valisa, lecz przede wszystkim twórczości Philipa K. Dicka. Rozliczywszy się ostatecznie z wątpliwościami dotyczącymi wiary, z przenikającymi się śmiercią i szaleństwem, pisarz dokonał żywota rok później, nie doczekawszy publikacji powieści. Dzieło to nie jest jednak ukłonem w stronę fanów science fiction, polecam je raczej miłośnikom koncepcji, filozofii i talentu autora. Przeczytaj cały wpis.

Ewangelia według Dicka – „Boża inwazja”

„Boża inwazja”, przedostatnia ukończona powieść Philipa K. Dicka, to kolejna lektura obowiązkowa dla miłośników jego twórczości. Oraz kolejna porcja bredni i urojeń dla tych, którzy prozy Dicka nie trawią. I choć fabularnie mamy do czynienia z dziełem autonomicznym, warto mimo wszystko wcześniej zapoznać się z „Valisem”, by wiedzieć, czym jest promień różowego światła, z którym styka się sam Bóg. Przeczytaj cały wpis.

O darwinistach i chrzęstach w Istambule – „Behemot”

„Behemot” to godna kontynuacja „Lewiatana”, która trzyma w napięciu od pierwszego rozdziału aż po brawurowy finał. Jest solidną powieścią przygodową, zręcznie korzystającą z szerokiej gamy opcji, jaką daje historia alternatywna, pobudzającą wyobraźnię – choć w tym niemała zasługa także klimatycznych ilustracji Keitha Thompsona – i ukazującą piękno prawdziwej przyjaźni. Przeczytaj cały wpis.

I wojna światowa w odcieniu steampunku – „Lewiatan”

Pierwszą część trylogii Scotta Westerfelda polecić można każdemu młodemu duchem fanowi steampunku i historii alternatywnej. Wystarczy dać się porwać losom Alka i Deryn, a kolejne strony będą przewracać się same. Należy jednak pamiętać o tym, iż większość wątków została dopiero zapoczątkowana i choć w ostatnich rozdziałach tempo akcji nieco zwalnia, to faktycznego zakończenia zabrakło – najlepiej więc mieć pod ręką także tom drugi. Przeczytaj cały wpis.

Cienka granica między geniuszem a szaleństwem – „Valis”

Jeśli ktoś miał okazję czytać którąś z powieści Philipa K. Dicka i poległ, zniechęcony specyficznym sposobem prezentowania myśli przez autora i nietypowymi grami prowadzonymi z czytelnikami, niech nawet nie sięga po „Valisa”. To dzieło, które mógł stworzyć jedynie umysł genialny i szalony; dzieło wymykające się klasyfikacjom gatunkowym i tematycznym. Dzieło, które miłośnicy twórczości tego autora powinni przyjąć niczym kolejne literackie objawienie. Przeczytaj cały wpis.

Gdzie kończy się człowieczeństwo? – „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”

„Blade Runner” wydaje się najłatwiejszą w odbiorze powieścią Dicka spośród wszystkich dotychczasowych wznowień Wydawnictwa REBIS. Nie zabrakło w niej trzymającej w napięciu fabuły ani zwrotów akcji, wartkiej narracji ani żywych dialogów. To książka, od której bez obaw można zacząć poznawanie twórczości tego pisarza, by stwierdzić, czy jego lekki styl, ułatwiający przemycanie ważkich treści, kogoś zachwyca. Przeczytaj cały wpis.

Książka inna niż wszystkie – „Ubik”

„Ubik” uczy, że nigdy nie można mieć pewności, co jest rzeczywiste, co jest przeszłością, co się naprawdę wydarzyło, zaś Philip K. Dick z równą łatwością miesza w głowach bohaterów i czytelników. I choć bezpośrednio po zakończeniu lektury inaczej patrzy się na świat, a perspektywa snu nie wydaje się tak kusząca, jak niegdyś, jest to bez wątpienia jedna z tych książek, których nieprzeczytanie będzie poważnym błędem. Przeczytaj cały wpis.

Dlaczego warto zapoznać się z twórczością Dicka – „Człowiek z Wysokiego Zamku”

Sięgnięcie po „Człowieka z Wysokiego Zamku” można polecić każdemu, kto nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się z twórczością Dicka, a także wszystkim niebędącym fanami typowego science-fiction. To jedna z tych nielicznych książek, których wady – o ile w ogóle istnieją – stają się całkowicie nieistotne i niewidoczne podczas lektury. Na uwagę zasługuje też ekskluzywne wydanie. Przeczytaj cały wpis.

Kraina Dziwów w wersji Jonathana Carrolla – „Kości Księżyca”

„Kości Księżyca” są równie dobrą jak „Kraina Chichów” pozycją do rozpoczęcia swojej przygody z twórczością Carrolla. Pewne podobieństwa między nimi można dostrzec głównie za sprawą ostatnich stron, kiedy narasta napięcie, a odłożenie książki staje się niemożliwe. Początkowo płynące dość leniwie wydarzenia nabierają rozpędu, a groza i niepokój czają się za każdym rogiem. Ostatnie kilka zdań potrafi wryć się w pamięć na wiele godzin. Przeczytaj cały wpis.

Niepokojąca podróż – „Kraina Chichów”

Kiedy zastanawiam się, co takiego przyciąga mnie do tej powieści, to odpowiedź może być tylko jedna – magia. I nie chodzi tu o jarmarczne sztuczki rodem z literatury fantastycznej, a o urok świata przedstawionego, w którym to, co całkowicie rzeczywiste, idealnie splata się z wizjami rodem ze snów. Zaś snom tym bliżej do koszmarów niż przyjemnych marzeń sennych. Jest to zabieg charakterystyczny dla prozy Carrolla. Przeczytaj cały wpis.