Tag Archives: prozaicznie

Warszawscy wpychacze

By | 12 lipca 2011

O rany, jacy ci warszawscy kierowcy są niezdecydowani! Jedzie taki jeden z drugim, zamiast do przodu, to na boki – i śmiga przez wszystkie pasy tam i z powrotem, by być u celu dwie minuty wcześniej. Oczywiście wpychają się przede mnie z szybkością błyskawicy, a zastosowania kierunkowskazu chyba nie byli w stanie przyswoić. Każdy odstęp większy niż dwa metry jest dla nich niemym zaproszeniem do wtrynienia się tam. Przeczytaj cały wpis.

O sieroctwie na polskich drogach

By | 7 lipca 2010

Czy naprawdę tak trudno trzymać się niepisanych zasad współżycia na drodze, które ułatwiają wszystkim podróż? Skoro ja mogę kulturalnie zjechać na prawo, gdy widzę mknącą za mną dwieście na godzinę beemkę albo merca, to czy taka sierota w swoim polonezie, czinkłeczento czy innym dużym fiacie nie może z łaski swojej również na moment zjechać na prawy pas, gdy widzi mnie na swoim ogonie? Przeczytaj cały wpis.

Wybór-nie

By | 30 czerwca 2010

Wszelkiej maści listy zadań „do zrobienia” wciąż się wydłużają. I co tu począć, skoro tak wiele chciałoby się w życiu robić, a tyle zajęć jest niesłychanie fascynujących? No przecież się nie rozerwę, ale ograniczać się też jest trudno, zwłaszcza że za każdym razem mam wrażenie, że coś tracę. Z każdym wyborem, nawet tym bardziej błahym. Robiąc coś, nie robię czegoś innego. I jak tu wybrnąć, gdy nawet bycie cyborgiem to za mało? Chyba czas się sklonować… Przeczytaj cały wpis.

Zmiany, zmiany, zmiany

By | 28 lutego 2010

Jak pewnie widać, miejsce to przeszło znaczną metamorfozę. Zainspirowana podpatrzonym na stronie Ingmara Wordpressem postanowiłam wlepić to cudo i na swojego bloga, a teraz powoli rozgryzam, jak działa i co dzięki niemu mogę mieć. Trochę czasu na tym rozgryzaniu pewnie mi jeszcze zejdzie, ale najważniejsze, że przenoszenie starych materiałów się powiodło i znów mogę pisać. Teraz można spodziewać częstszych aktualizacji. Przeczytaj cały wpis.

Na-sklepu ciąg dalszy

By | 4 stycznia 2010

Pamiętacie listopadowy na-sklep? Pewnie tak. Otóż, mój ulubiony osiedlowy supersam zaskoczył mnie ponownie. Bieda tym, którzy na sklepie gazetę poczytać chcieli! Nie wolno, ladace! Co zaś z tymi, którzy zapłatę uiścili, a dopiero potem chcieliby na sklepie oddać się lekturze? Nie wiadomo, niezbadane są wyroki sklepu. Czekamy na kolejne komunikaty! Przeczytaj cały wpis.

Co na osiedlowym sklepie piszczy?

By | 12 listopada 2009

Pewnie każdy z was co najmniej raz w życiu widział podobną kartkę wiszącą na drzwiach jakiegoś sklepu. Ja ostatni raz miałam okazję zetknąć się z tym uroczym komunikatem podczas zlotu, półtora roku temu. Niestety, jak zauważyłam wczoraj, wracając do domu chwiejnym krokiem o czwartej nad ranem, również mój osiedlowy supersam został zbrukany tym trywialnym błędem. Przeczytaj cały wpis.

Strona 1 z 11