Tag Archives: Prószyński i S-ka

Amerykanin w Paryżu — „Ambasadorowie”, Henry James

By | 19 czerwca 2013

We wstępie do drugiego amerykańskiego wydania James uznał „Ambasadorów” za swoje opus magnum. Z pewnością to powieść o dużym rozmachu, perfekcyjnie odmalowująca społeczeństwo Paryża u progu XX wieku, znakomity przykład literackiego realizmu psychologicznego, ale czy faktycznie największe dzieło tego płodnego twórcy? W tej kwestii zdania są podzielone, a i ja wstrzymam się jeszcze z wydaniem takiego osądu. Przeczytaj cały wpis.

Cztery odcienie moralności — „Daisy Miller i inne opowiadania”, Henry James

By | 22 maja 2013

Sięgając po opowiadania Jamesa, należy pamiętać o tym, że to, co rewolucyjne w prozie końca XIX i początku XX wieku, dziś nie robi już takiego wrażenia. Niesprawiedliwością byłoby jednak nie doceniać autora tylko z powodu upływu czasu; czytajmy więc Jamesa z otwartym umysłem, poddając się wolno płynącej akcji i potoczystej narracji, smakując wyraziście nakreślone sylwetki postaci i chłonąc cenne komentarze dotyczące ludzkiej natury. Przeczytaj cały wpis.

Horror w stylu retro — „W kleszczach lęku”, Henry James

By | 13 czerwca 2012

Gdyby chcieć porównać powieść Amerykanina do dzieł autorek brytyjskich tworzących w XIX wieku, Jamesowi najbliżej byłoby do Charlotte Brontë i „Jane Eyre”, pozbawionej wątku romansowego. Podobny jest niepokojący nastrój wywoływany przez nękającą bohaterkę tajemnicę, jaką skrywają mury posiadłości. „W kleszczach lęku” odznacza się jednakże zagadką bardziej złożoną i mniej jednoznaczną, nad którą do dziś głowią się krytycy. Przeczytaj cały wpis.

Fabularna mikstura — „Biały hotel”, D.M. Thomas

By | 27 maja 2012

Patrząc na całość powieści, ma się przed oczami przedziwny kolaż – i trudno ocenić go jednoznacznie. Połączenie, jakie serwuje czytelnikom Thomas, jednych zachwyci, innych rozczaruje bądź wprawi w konsternację. W „Białym hotelu” widać ogromny potencjał, docenić trzeba także umiejętność tworzenia zarówno nastroju epatującego zmysłowością, jak i strachem czy bólem. Mnie jednak nie ujął, zapisał się w pamięci jako ciekawostka. Przeczytaj cały wpis.

Przeszłość jest nieustępliwa — „Dallas ’63”, Stephen King

By | 16 kwietnia 2012

Łatwo polubić pisarstwo Kinga – „Dallas ‘63” wciąga od pierwszej strony i trudno odłożyć je choć na chwilę, nawet kiedy pozornie niewiele się dzieje w życiu bohaterów. Widać, że autor solidnie opanował swoje rzemiosło, wie, jak dawkować napięcie i kreślić sylwetki postaci; docenić trzeba także pracę, jaką włożył w odwzorowanie epoki. Warto po tę powieść sięgnąć, by dać się zauroczyć klimatowi lat 60. Przeczytaj cały wpis.

Jak dobrze być śmiertelnym! — „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich”, Drew Magary

By | 5 kwietnia 2012

Drew Magary wdarł się szturmem na rynek książki fantastycznej. Pojawił się znikąd, a jego debiutancka powieść natychmiast przyciągnęła uwagę i zgarnęła nominację do tegorocznego rozdania Nagrody im. Philipa K. Dicka. Jak bloger sportowy i dziennikarz sprawdził się w roli powieściopisarza? Zaskakująco dobrze. Warto po „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” sięgnąć i zrozumieć, dlaczego życie wieczne to naprawę fatalny pomysł. Przeczytaj cały wpis.

Opowieść o potępionych — „Bar dla potępionych”, Kealan Patrick Burke

By | 17 stycznia 2012

Fani literatury grozy powinni zapamiętać nazwisko Kealana Patricka Burke’a i rozejrzeć się za „Barem dla potępionych” na półce księgarni czy biblioteki. Pozostali czytelnicy mogą spróbować zapoznać się z powieścią, zwłaszcza że kolejne rozdziały pochłania się niezwykle szybko, a spora jest szansa, że będą dobrze się bawić – o ile nie przeszkadzają im białe plamy w wiedzy. Przeczytaj cały wpis.

Przypalony budyń — „Ziemia, powietrze, ogień i… budyń”, Tom Holt

By | 15 grudnia 2011

Z założenia pozycja „Ziemia, powietrze, ogień i… budyń” miała być lekturą zapewniającą czystą porcję rozrywki, tymczasem potrafi zmęczyć bardziej niż niejedno ambitniejsze dzieło przemycające ważkie treści. Trudno odmówić Holtowi pomysłowości, zabrakło mu jednakże wystarczająco lekkiego pióra, odpowiednio zabawnych żartów i wciągającej akcji, by przykuć uwagę czytelnika. Ten budyń po prostu okazał się przypalony i grudkowaty. Przeczytaj cały wpis.

Rozwiane nadzieje — „Wichry archipelagu”, Bradley P. Beaulieu

By | 7 grudnia 2011

„Wichry Archipelagu” można opisać jako powieść o zmarnowanym potencjale. Choć wydawać by się mogło, że jest w niej i interesujący świat, i godna uwagi fabuła, to gdy przyjrzymy się lepiej, zobaczymy książkę-wydmuszkę, która tak naprawdę niczego odkrywczego nie wnosi. Nie skreślajmy jednak ani autora, ani cyklu. Jest jeszcze nadzieja – wystarczyłoby, by Beaulieu dopracował postaci bohaterów i uzupełnił wiedzę dotyczącą uniwersum. Przeczytaj cały wpis.

Strona 1 z 212