Loading...

Tag: Philip K. Dick

Gdy czas ucieka w przeciwną stronę – „Wbrew wskazówkom zegara”

Na rok przed tym, nim Philip K. Dick napisał swoje najbardziej znane dzieła ― „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” oraz „Ubika” ― jego rozważania dotyczące natury rzeczywistości skierowały się w stronę kwestii upływu czasu. Odwrócenie jego biegu w świecie przyszłości roku 1998 uczynił kanwą opowieści o spiskujących instytucjach i organizacjach, także religijnych, rywalizujących między sobą o władzę w tym świecie na opak. Przeczytaj cały wpis.

Relatywizm, prekognicja i kosmici – „Świat Jonesa”

Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z pisarską wprawką, w której dopiero kiełkują koncepcje rozwinięte w późniejszej twórczości Dicka. Nie powinno to jednak zniechęcać czytelników przed sięganiem po „Świat Jonesa” — dla niezaznajomionych z prozą autora może być to świetna okazja, by zapoznać się z jednym z jego prostszych utworów, z kolei znawcom stwarza możliwość prześledzenia drogi, jaką przeszedł Philip K. Dick. Przeczytaj cały wpis.

Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje – „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant”

Książka należy do grupy tych powieści Philipa K. Dicka, których wstyd nie znać, będąc miłośnikiem prozy Amerykanina. Jednocześnie nie jest to utwór trudny czy nadmiernie złożony — jego wymowa pozostaje prosta, a smaczków należy doszukiwać się przede wszystkim w splocie wydarzeń fikcyjnych i rzeczywistych oraz niezwykłego pogłosu przeżyć bohaterów dostrzegalnego w późniejszej egzystencji ich twórcy. Przeczytaj cały wpis.

Rzeczywistość chwiejąca się w posadach – „Czas poza czasem”

Pisząc tę powieść, Philip Dick liczył na to, że trafi wreszcie w gusta czytelników głównego nurtu — stąd choćby wierne odwzorowanie realiów końca lat 50. XX wieku — ale jego abstrakcyjne pomysły i dekonstrukcję rzeczywistości docenili dopiero miłośnicy literatury science fiction. Mimo że od daty pierwszego wydania minęło już ponad pół wieku, trzymająca w napięciu intryga i prosty styl prowadzenia narracji nadal opierają się próbie czasu. Przeczytaj cały wpis.

Raj dla uszu – „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” (audiobook)

Audiobooki z roku na rok zyskują zauważalnie większą popularność. Do tej pory tego typu forma przekazu kojarzona była z jednym lektorem, czytającym w skupieniu powieść — z tego względu niektórym odbiorcom trudno było skoncentrować się na treści, śledzić dialogi i wsłuchiwać w monotonny głos. Okazuje się, że audiobooka można nagrać również zupełnie inaczej i nadać mu formę pasjonującego radiowego słuchowiska. Przeczytaj cały wpis.

A jak agonia – „Przez ciemne zwierciadło”

„Wszyscy zażywamy prochy i wszyscy umrzemy, ale zostało nam jeszcze parę lat i będziemy szczęśliwi” — pisał Dick w liście z listopada 1970 roku, przytaczanym przez jego biografa, Lawrence’a Sutina. „Przez ciemne zwierciadło” nie tylko jest rewelacyjną książką, lecz także stanowi antynarkotykowy testament Philipa K. Dicka, utrzymany w pokrętnym, dziwacznym klimacie, tak właściwym dla największych dzieł amerykańskiego twórcy. Przeczytaj cały wpis.

Dick z głównego nurtu – „Wyznania łgarza”

W „Wyznaniach łgarza” nie ma elementów science fiction i lepiej być tego świadomym przed rozpoczęciem lektury, by nie doznać niepotrzebnego rozczarowania. Jeśli więc ktoś z założenia nie czytuje powieści pozbawionych fantastycznego pierwiastka, może już w tym momencie zrezygnować z zakupu książki. Ci spośród czytelników, którzy nie mają nic przeciwko dramatom obyczajowym, koniecznie powinni dać jej szansę. Przeczytaj cały wpis.

Postapokalipsa według Dicka – „Doktor Bluthgeld”

Ci, którzy po twórczość Philipa K. Dicka jeszcze nie zdecydowali się sięgnąć, mogą spróbować zacząć od tej właśnie powieści, traktującej o kondycji społeczeństwa, odpowiedzialności za odkrycia naukowe, mieszającej postnuklearne science fiction ze szczyptą metafizyki, napisanej typowym dla autora, łatwym do przyswojenia stylem. Ci zaś, którzy o Dicku mają już wyrobione zdanie, raczej nie zmienią go po lekturze niniejszej pozycji. Przeczytaj cały wpis.

Otrzeźwiająca moc śmierci – „Transmigracja Timothy’ego Archera”

„Transmigracja Timothy’ego Archera” to nie tylko godne zwieńczenie Trylogii Valisa, lecz przede wszystkim twórczości Philipa K. Dicka. Rozliczywszy się ostatecznie z wątpliwościami dotyczącymi wiary, z przenikającymi się śmiercią i szaleństwem, pisarz dokonał żywota rok później, nie doczekawszy publikacji powieści. Dzieło to nie jest jednak ukłonem w stronę fanów science fiction, polecam je raczej miłośnikom koncepcji, filozofii i talentu autora. Przeczytaj cały wpis.

Ewangelia według Dicka – „Boża inwazja”

„Boża inwazja”, przedostatnia ukończona powieść Philipa K. Dicka, to kolejna lektura obowiązkowa dla miłośników jego twórczości. Oraz kolejna porcja bredni i urojeń dla tych, którzy prozy Dicka nie trawią. I choć fabularnie mamy do czynienia z dziełem autonomicznym, warto mimo wszystko wcześniej zapoznać się z „Valisem”, by wiedzieć, czym jest promień różowego światła, z którym styka się sam Bóg. Przeczytaj cały wpis.

Cienka granica między geniuszem a szaleństwem – „Valis”

Jeśli ktoś miał okazję czytać którąś z powieści Philipa K. Dicka i poległ, zniechęcony specyficznym sposobem prezentowania myśli przez autora i nietypowymi grami prowadzonymi z czytelnikami, niech nawet nie sięga po „Valisa”. To dzieło, które mógł stworzyć jedynie umysł genialny i szalony; dzieło wymykające się klasyfikacjom gatunkowym i tematycznym. Dzieło, które miłośnicy twórczości tego autora powinni przyjąć niczym kolejne literackie objawienie. Przeczytaj cały wpis.

Gdzie kończy się człowieczeństwo? – „Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”

„Blade Runner” wydaje się najłatwiejszą w odbiorze powieścią Dicka spośród wszystkich dotychczasowych wznowień Wydawnictwa REBIS. Nie zabrakło w niej trzymającej w napięciu fabuły ani zwrotów akcji, wartkiej narracji ani żywych dialogów. To książka, od której bez obaw można zacząć poznawanie twórczości tego pisarza, by stwierdzić, czy jego lekki styl, ułatwiający przemycanie ważkich treści, kogoś zachwyca. Przeczytaj cały wpis.

Książka inna niż wszystkie – „Ubik”

„Ubik” uczy, że nigdy nie można mieć pewności, co jest rzeczywiste, co jest przeszłością, co się naprawdę wydarzyło, zaś Philip K. Dick z równą łatwością miesza w głowach bohaterów i czytelników. I choć bezpośrednio po zakończeniu lektury inaczej patrzy się na świat, a perspektywa snu nie wydaje się tak kusząca, jak niegdyś, jest to bez wątpienia jedna z tych książek, których nieprzeczytanie będzie poważnym błędem. Przeczytaj cały wpis.

Dlaczego warto zapoznać się z twórczością Dicka – „Człowiek z Wysokiego Zamku”

Sięgnięcie po „Człowieka z Wysokiego Zamku” można polecić każdemu, kto nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się z twórczością Dicka, a także wszystkim niebędącym fanami typowego science-fiction. To jedna z tych nielicznych książek, których wady – o ile w ogóle istnieją – stają się całkowicie nieistotne i niewidoczne podczas lektury. Na uwagę zasługuje też ekskluzywne wydanie. Przeczytaj cały wpis.