Tag Archives: MAG

Słowami malowane — „Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy”, Jeffrey Ford

By | 14 marca 2013

„Portret pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy” to kolejna pozycja godna miana Uczty Wyobraźni. Omnibus powinien spodobać się szczególnie czytelnikom zachwycającym się baśniowością Valente czy lirycznością MacLeoda, gdyż Ford włada piórem nie gorzej od wspomnianych pisarzy. Powieść przypadnie do gustu także tym odbiorcom, którzy w fantastyce niekoniecznie szukają… fantastyki. Przeczytaj cały wpis.

Basso Wspaniały — „Składany nóż”, K.J. Parker

By | 28 lutego 2013

Po lekturze „Składanego noża” utwierdziłam się w opinii, że warto pisarskie poczynania K.J. Parkera śledzić i wyglądać jego kolejnych powieści. W tej chwili jednak każdemu, kogo zaintrygowało to niestandardowe podejście do nurtu realistycznej fantasy, lub też niedowierzającym, że fabuła zdominowana przez ekonomię i politykę może okazać się szalenie wciągająca, polecam zagłębienie się w perypetie Bassianusa Sewera. Przeczytaj cały wpis.

Stany skorelowane — „Pusta przestrzeń”, M. John Harrison

By | 22 lutego 2013

Nie chcę nikogo do lektury Harrisona zniechęcać, ale trudno mi ukrywać, że nie podzielam zachwytów i nie rozumiem fenomenu autora. Owszem, jego powieści wyróżniają się; owszem, trudno je zaszufladkować, przylepić na nich gatunkową etykietę. Ale nie potrafię się wyzbyć wrażenia, że mało kto będzie czerpał przyjemność ze spotkania z tego typu prozą, głównie z uwagi na specyficzne podejście do fabuły, bohaterów i stylu. Przeczytaj cały wpis.

Kosmos w stylu noir — „Światło” & „Nova Swing”, M. John Harrison

By | 14 lutego 2013

Z Harrisonem się nie dogadałam. Może jest zbyt dziwny, może nie doceniam jego stylistyki — jak najbardziej biorę to pod uwagę. Nie zamierzam żadną miarą odradzać Wam lektury „Światła” i „Nova Swing”, wręcz przeciwnie, przeczytajcie i powiedzcie mi, w czym tkwi siła autora i jaką duchową strawę zapewnia lektura jego dzieł. Czy to tylko niestandardowość i nieschematyczność jako sztuka dla sztuki, czy może spod spodu da się coś jednak wydobyć? Przeczytaj cały wpis.

Atlas dusz — „Atlas chmur”, David Mitchell

By | 30 listopada 2012

O powieści Davida Mitchella trudno zapomnieć po zakończeniu lektury. To książka, która wywiera wrażenie, odciska się piętnem na literackiej wrażliwości odbiorcy. Docenią ją zwłaszcza czytelnicy szczególnie celebrujący język i stylistyczny kunszt autora, a jednocześnie łaknący lektury pełnej zmiennych emocji. „Atlas chmur” to po prostu powieść kompletna, powieść o wszystkim, a to, co z niej wyniesiemy, zależy już tylko od nas samych. Przeczytaj cały wpis.

Powieść do cna dickensowska — „Drood”, Dan Simmons

By | 17 listopada 2012

„Drood” wymyka się schematom i gatunkowym szufladkom. Choć można wyróżnić w nim elementy literatury grozy, prozy historycznej, biografii, kryminału, powieści psychologicznej czy fantastyki z pogranicza new weird, żadne z tych określeń nie oddaje w pełni natury tej książki. Nie ma to jednak większego znaczenia, jaką etykietę przypniemy do tego opasłego tomu; istotny jest jedynie fakt, iż „Drood” to lektura ze wszech miar fascynująca. Przeczytaj cały wpis.

Potencjał niewykorzystany — „Reamde”, Neal Stephenson

By | 26 października 2012

„Reamde” czyta się naprawdę dobrze i z zadowoleniem przerzuca kolejne strony. Nie należy jedynie spodziewać się powieści przełomowej w swoim nurcie ani nadmiernie rozwiniętego wątku związanego z sieciową rozgrywką i T’Rainem. Tym, co do książki przyciąga najbardziej, jest lekkość w posługiwaniu się piórem przez Neala Stephensona oraz ciekawa intryga, która nie dłuży się przez setki stron, a jej kolejne elementy zgrabnie łączą się ze sobą. Przeczytaj cały wpis.

W wirtualnej rzeczywistości nudy — „Stan wstrzymania”, Charles Stross

By | 15 maja 2012

„Stan wstrzymania” rozczarowuje, zwłaszcza tych, którzy oczekiwali po autorze czegoś więcej niż pozycji na wskroś przeciętnej. Powieść polecić można ze względu na interesującą scenografię i ciekawą tematykę, odradzić – z powodu topornego prowadzenia fabuły i mało porywającej intrygi. Gdy dodać do tego irytującą manierę pisarza do prowadzenia narracji w drugiej osobie, pozostaje zachęcić czytelników do sięgnięcia po inne utwory Strossa. Przeczytaj cały wpis.

Baśń o Kościeju Nieśmiertelnym — „Nieśmiertelny”, Catherynne M. Valente

By | 12 maja 2012

„Nieśmiertelny” roztacza magię już od pierwszych stron. Jego baśniowość urzeka, a brak schematyczności oraz zabawa konwencją stanowią o tym, że mamy do czynienia z kolejną perełką. Catherynne M. Valente należy do grupy tych nielicznych powieściopisarzy, których pokochać można po raptem kilku zdaniach, a nim czytelnik się obejrzy – książka kończy się i odbiorcom pozostaje jedynie tęskne wyczekiwanie na następny utwór autorki. Przeczytaj cały wpis.

Strona 2 z 3123