Tag Archives: MAG

Grecka tragedia w wydaniu fantasy — „Młot”, K.J. Parker

By | 11 listopada 2014

„Młot” to już druga powieść K.J. Parker(a) na polskim rynku. Miejmy nadzieję, że równocześnie nie jest to ostatnia książka z bogatego dorobku ukrywającego się pod pseudonimem autora bądź autorki; druga publikacja utrzymuje bowiem wysoki poziom, którym swego czasu zaskoczył mnie ubiegłoroczny „Składany nóż”. Po raz wtóry udowadnia także, że w nurcie fantasy wciąż można tworzyć utwory dalekie od sztampowych. Przeczytaj cały wpis.

Tysiąc powodów, by przeczytać tę powieść ― „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta”, David Mitchell

By | 22 stycznia 2014

Choć realia i czasy powieści mogą wydawać się wielu czytelnikom obce i nieprzyjazne, „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” traktuje przede wszystkim o ludziach. Ich motywacje i słabości niewiele się po dziś dzień zmieniły, dzięki czemu odbiorcom łatwo winno przyjść pochwycenie uniwersalnego charakteru tej historii. Wyprawa do dalekiej, egzotycznej Dejimy urzeknie również każdego, komu bliskie są zachwyty nad stylistycznym kunsztem Davida Mitchella. Przeczytaj cały wpis.

Magia zawsze ma swoją cenę — „Jonathan Strange i pan Norrell”, Susanna Clarke

By | 10 grudnia 2013

Susanna Clarke pracowała nad „Jonathanem Strange’em i panem Norrellem” przez dekadę, i to cyzelowanie bije z każdej stronicy. Równie powoli warto się nią rozkoszować i rozsmakowywać się dojrzałym stylem, umiejętnie podszytym dawką humoru i tchnącym magicznym, nomen omen, klimatem. Miłośnicy fantastyki niebanalnej i literatury w starym stylu nie powinni przejść obok tej pozycji obojętnie. Przeczytaj cały wpis.

Opowiadania w tonacji minorowej — „Odtrutka na optymizm”, Peter Watts

By | 26 listopada 2013

Jeśli nie znacie jeszcze twórczości Petera Wattsa, „Odtrutka na optymizm” stanowi zgrabną syntezę charakterystycznych dla autora motywów i koncepcji, będących idealną przystawką przed sięgnięciem po dłuższe formy, w których pisarz wypada jeszcze lepiej. Nie jest to prosta i lekka fantastyka, nie ma tu światów lepszych od naszego, do jakich można by tęsknić. A jednak ten typ literatury ma w sobie coś niepokojąco pociągającego i intrygującego. Przeczytaj cały wpis.

Świadomość a inteligencja — „Ślepowidzenie”, Peter Watts

By | 23 października 2013

Czytelników Trylogii Ryfterów nie zdziwi fakt, iż kanadyjski pisarz ponownie uczynił bohaterami jednostki skomplikowane, o niełatwych życiorysach i rysach na psychice. Kreślenie złożonych osobowości to jeden ze znaków rozpoznawczych, a zarazem jedna z najmocniejszych stron autora. Jeśli więc nie macie alergii na science fiction, w którym sporo „science” okraszono oryginalną „fiction”, „Ślepowidzenie” powinno zagościć w waszych biblioteczkach. Przeczytaj cały wpis.

Gdyby nie było terroryzmu — „Osama”, Lavie Tidhar

By | 31 sierpnia 2013

„Osama” to z pewnością lektura interesująca i niecodzienna, jaką warto polecić czytelnikom żądnym spotkania z prozą spoza oczywistych ram gatunkowych. W powieści Tidhara znajdą elementy czarnego kryminału, historii alternatywnej, powieści sensacyjnej i literatury faktu, wszystko to zaś połączone z wizjami z pogranicza przeplatających się rzeczywistości. Jeśli opis tej mieszanki nęci odbiorcę swoją egzotyką, niech bez zastanowienia sięga po tę książkę. Przeczytaj cały wpis.

Gawęda urojona — „Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator”, Lucius Shepard

By | 15 sierpnia 2013

Czy warto sięgnąć po „Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator”? Z pewnością tak, zwłaszcza gdy ceni się literaturę z pogranicza fantastyki i prozy obyczajowej, niejednoznaczną i okraszoną barwnym językiem. Z dotychczas wydanych w Uczcie Wyobraźni książek Luciusa Sheparda to jednak „Smok Griaule” pozostaje pozycją budzącą większy zachwyt i porywającą oryginalnością — od niej więc lepiej zacząć przygodę z twórczością amerykańskiego autora. Przeczytaj cały wpis.

Jak w transie — „Wurt”, Jeff Noon

By | 15 lipca 2013

Powieść Noona to wyjątkowo smakowity kąsek dla lubiących literackie eksperymenty i ceniących serię Uczta Wyobraźni za nietypową stylistykę i niesztampowe podejście nawet do pozornie prostego schematu fabularnego. Dodajmy do tego odpowiadający treści język, nieco narkotyczny, uzupełniony o pobudzające wyobraźnię neologizmy, a otrzymamy utwór warty ekskluzywnego wznowienia. Przeczytaj cały wpis.

Prosto, lekko i sztampowo — „Złomiarz”, Paolo Bacigalupi

By | 21 kwietnia 2013

Akcja „Złomiarza” trzyma się utartego schematu: a to bohaterowie przed kimś uciekają, a to kogoś gonią; pakują się w kłopoty, by w ostatniej chwili wyjść z nich obronną ręką. Nailerowi i Szczęściarze, jak nazywa odnalezioną dziewczynę, towarzyszy także genetyczny mutant, łączący w sobie cechy człowieka i psa. Brzmi znajomo? Dla każdego, kto czytał już „Zatopione Miasta” — aż nadto. Przeczytaj cały wpis.

Strona 1 z 3123