Loading...

Tag: literatura

Langue i parole – „Ambasadoria”

Miéville nie podąża utartymi szlakami ― on je wytycza, co udowadnia nie po raz pierwszy. Jednocześnie to powieść zupełnie inna od swoich poprzedniczek, może nawet najlepsza w dorobku brytyjskiego pisarza. Próbując opisać tę książkę, czytelnik szybko zorientuje się, że język jest jednak szalenie ubogim narzędziem i trudno oddać w prostych słowach bogactwo wizji autora. Może gdybyśmy mówili Językiem Ariekenów, byłoby to łatwiejszym zadaniem? Przeczytaj cały wpis.

Wojny Dwu Róż ciąg dalszy – „Córka Twórcy Królów”

Dla czytelników poprzednich tomów cyklu fabuła „Córki Twórcy Królów” będzie w dużym stopniu przewidywalna. O ile „Biała Królowa” i „Czerwona Królowa” dublowały swoje treści w małym zakresie, o tyle tom czwarty wnosi niewiele nowego do znanego przebiegu akcji. Pozostaje więc skupić się na lepszym aspekcie tej pozycji ― odmiennej perspektywie, dzięki której przyjdzie nam poznać wielu bohaterów z całkiem innej strony. Przeczytaj cały wpis.

Magia zawsze ma swoją cenę – „Jonathan Strange i pan Norrell”

Susanna Clarke pracowała nad „Jonathanem Strange’em i panem Norrellem” przez dekadę, i to cyzelowanie bije z każdej stronicy. Równie powoli warto się nią rozkoszować i rozsmakowywać się dojrzałym stylem, umiejętnie podszytym dawką humoru i tchnącym magicznym, nomen omen, klimatem. Miłośnicy fantastyki niebanalnej i literatury w starym stylu nie powinni przejść obok tej pozycji obojętnie. Przeczytaj cały wpis.

Korzenie kultury – „Mitologia Greków i Rzymian”

Szukając opracowania poświęconego stworzeniu świata, panteonowi greckich i rzymskich bóstw czy historii przedstawionych na kartach „Iliady”, „Odysei” i „Eneidy”, warto sięgnąć po tę nominowaną w 1998 roku do Nagrody Nike książkę Zygmunta Kubiaka. Choć autor wyraźnie baczniejszą uwagą obdarza świat Greków niż Rzymian, trudno o pracę mogącą konkurować z „Mitologią Greków i Rzymian” pod względem złożoności, analizy źródeł i erudycyjności. Przeczytaj cały wpis.

Opowiadania w tonacji minorowej – „Odtrutka na optymizm”

Jeśli nie znacie jeszcze twórczości Petera Wattsa, „Odtrutka na optymizm” stanowi zgrabną syntezę charakterystycznych dla autora motywów i koncepcji, będących idealną przystawką przed sięgnięciem po dłuższe formy, w których pisarz wypada jeszcze lepiej. Nie jest to prosta i lekka fantastyka, nie ma tu światów lepszych od naszego, do jakich można by tęsknić. A jednak ten typ literatury ma w sobie coś niepokojąco pociągającego i intrygującego. Przeczytaj cały wpis.

Tragiczne losy Marii Stuart – „Uwięziona królowa”

Czytelnicy gustujący w prozie Philippy Gregory powinni być usatysfakcjonowani ostatnią powieścią z cyklu tudorowskiego. Warto docenić także pisarską ewolucję autorki i coraz lepiej prowadzone, rozbudowane charakterologicznie postaci, jakie przedstawia w swoich książkach. „Uwięziona królowa” zachęca do innego spojrzenia na osoby monarchiń, Marii i Elżbiety, tak od siebie odmienne i o tak różnych, ale niezwykle frapujących życiorysach. Przeczytaj cały wpis.

Świadomość a inteligencja – „Ślepowidzenie”

Czytelników Trylogii Ryfterów nie zdziwi fakt, iż kanadyjski pisarz ponownie uczynił bohaterami jednostki skomplikowane, o niełatwych życiorysach i rysach na psychice. Kreślenie złożonych osobowości to jeden ze znaków rozpoznawczych, a zarazem jedna z najmocniejszych stron autora. Jeśli więc nie macie alergii na science fiction, w którym sporo „science” okraszono oryginalną „fiction”, „Ślepowidzenie” powinno zagościć w waszych biblioteczkach. Przeczytaj cały wpis.

Wielka Brytania przez wieki – „Wyspy. Historia”

Jednym z powodów powstania „Wysp. Historii” była jednostronność i niekompletność wcześniejszych opracowań poświęconych Zjednoczonemu Królestwu. Wielu badaczy miało tendencję, by stawiać znak równości między Anglią a wszystkimi ziemiami wchodzącymi w skład Wysp, przy jednoczesnym ignorowaniu dziejów Szkotów, Walijczyków i Irlandczyków. Davies nie popełnia tego błędu. Przeczytaj cały wpis.

Relatywizm, prekognicja i kosmici – „Świat Jonesa”

Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z pisarską wprawką, w której dopiero kiełkują koncepcje rozwinięte w późniejszej twórczości Dicka. Nie powinno to jednak zniechęcać czytelników przed sięganiem po „Świat Jonesa” — dla niezaznajomionych z prozą autora może być to świetna okazja, by zapoznać się z jednym z jego prostszych utworów, z kolei znawcom stwarza możliwość prześledzenia drogi, jaką przeszedł Philip K. Dick. Przeczytaj cały wpis.

Gdyby nie było terroryzmu – „Osama”

„Osama” to z pewnością lektura interesująca i niecodzienna, jaką warto polecić czytelnikom żądnym spotkania z prozą spoza oczywistych ram gatunkowych. W powieści Tidhara znajdą elementy czarnego kryminału, historii alternatywnej, powieści sensacyjnej i literatury faktu, wszystko to zaś połączone z wizjami z pogranicza przeplatających się rzeczywistości. Jeśli opis tej mieszanki nęci odbiorcę swoją egzotyką, niech bez zastanowienia sięga po tę książkę. Przeczytaj cały wpis.

Gawęda urojona – „Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator”

Czy warto sięgnąć po „Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator”? Z pewnością tak, zwłaszcza gdy ceni się literaturę z pogranicza fantastyki i prozy obyczajowej, niejednoznaczną i okraszoną barwnym językiem. Z dotychczas wydanych w Uczcie Wyobraźni książek Luciusa Sheparda to jednak „Smok Griaule” pozostaje pozycją budzącą większy zachwyt i porywającą oryginalnością — od niej więc lepiej zacząć przygodę z twórczością amerykańskiego autora. Przeczytaj cały wpis.

Pozytonowa strona bytu – „Ja, robot”

Choć od daty pierwszego wydania „Ja, robot” minęło już przeszło sześćdziesiąt lat — co dla literatury fantastycznonaukowej potrafi być wyniszczającą barierą — nakreślane przez Asimova dylematy wciąż pozostają aktualne. Po części pewnie wynika to z faktu, że ludzkość wciąż jeszcze nie dotarła do etapu rozwoju prognozowanego przez pisarza, a o humanoidalnym robocie w każdym domu czy zakładzie pracy możemy tylko pomarzyć. Przeczytaj cały wpis.

Jak w transie – „Wurt”, Jeff Noon

Powieść Noona to wyjątkowo smakowity kąsek dla lubiących literackie eksperymenty i ceniących serię Uczta Wyobraźni za nietypową stylistykę i niesztampowe podejście nawet do pozornie prostego schematu fabularnego. Dodajmy do tego odpowiadający treści język, nieco narkotyczny, uzupełniony o pobudzające wyobraźnię neologizmy, a otrzymamy utwór warty ekskluzywnego wznowienia. Przeczytaj cały wpis.

Twardochodem po niepodległość – „Orzeł bielszy niż gołębica”

Choć książka ukazuje alternatywne losy Polski, niekoniecznie jest to historia lepsza czy szczęśliwsza. Sprawne przygotowanie powieściowej insurekcji robi ogromne wrażenie — ale warto pochylić się nad zakończeniem utworu i szerszym kontekstem zwycięstwa bądź porażki dla narodowych dziejów. Oczywiście, dziś pozostaje nam tylko snucie przypuszczeń i gdybanie, co by było… Ale wersja Lewandowskiego to gdybanie naprawdę godne uwagi. Przeczytaj cały wpis.