Loading...

Tag: kino

Roztańczone papugi — „Rio”

Z seansu wyszłam w pełni usatysfakcjonowana. Rio nie jest filmem, który na nowo wynalazł koło w dziedzinie animacji. To produkcja sprawnie i zręcznie zrealizowana, z przepiękną oprawą audiowizualną, pełna akcji, żywiołowej muzyki i egzotycznego ptactwa. Jeśli odczuwacie animacyjny głód, nie możecie tego przegapić, a i ja pewnikiem za jakiś czas skuszę się po raz drugi, tym razem w wersji angielskiej. Przeczytaj cały wpis.

Goodbye blue sky — „The Wall”

Jeśli ktoś nie trawi twórczości brytyjskiej grupy, nie ma nawet po co oglądać „Ściany”. Dialogów prawie nie uświadczymy – cała treść zawarta jest w sugestywnym obrazie i tekstach utworów. Nie jest to film, który można w połowie przerwać, żeby zaparzyć herbatę. Ani taki, który można po prostu obejrzeć, odhaczyć na liście i zapomnieć. On zawsze będzie gdzieś w środku, czy się tego chce, czy nie. I dlatego też w mej prywatnej opinii ma rangę arcydzieła. Przeczytaj cały wpis.