Loading...

Tag: Ian R. MacLeod

Prawdziwa Uczta – „Pieśń czasu. Podróże”

„Pieśń czasu” zachwyciła mnie od pierwszego akapitu. To po prostu opowieść o życiu. O jego wzlotach i upadkach, o refleksji, która przychodzi w ostatnich dniach egzystencji. O prawach, którymi rządzą się starość i młodość. O miłości i śmierci, o byciu siostrą, córką, żoną i matką. To książka, która zmusza czytelnika do refleksji i zanudzi tego, kto nie będzie gotów powitać jej z otwartym umysłem, skonfrontować z własnymi emocjami i uczuciami. Przeczytaj cały wpis.

Liryzm najlepszej jakości – „Dom burz”

Sięgnięcie po książki MacLeoda polecam wszystkim, którzy w danej chwili mają ochotę na nieco wyciszenia, na kontemplację poszczególnych zdań, a także na intrygującą opowieść w niesztampowym świecie. Do lektury zachęcam także tych, których zdanie o szeroko pojętej fantastyce nie jest zbyt pochlebne. „Dom Burz” ma szansę udowodnić im, że mogą pokochać tego typu literaturę. Przeczytaj cały wpis.

Fantastyka oświecona — „Wieki światła”, Ian R. MacLeod

Podczas lektury nierzadko odnosiłam wrażenie, jakby powieść została napisana nie w XXI, a w XIX wieku. I nie jest to z mojej strony jęk zawodu. Znalezienie więc we współczesnym dziele prawdziwej perły idealnie oddającej styl i problematykę tamtych czasów, to nie lada sukces. Dodajmy do tego subtelną nutę magii, steampunkowe uniwersum, nienachalną tajemniczość i liryczność opowieści, a uzyskamy powieść idealną. Przeczytaj cały wpis.