Loading...

Tag: fantastyka

W wirtualnej rzeczywistości nudy – „Stan wstrzymania”

„Stan wstrzymania” rozczarowuje, zwłaszcza tych, którzy oczekiwali po autorze czegoś więcej niż pozycji na wskroś przeciętnej. Powieść polecić można ze względu na interesującą scenografię i ciekawą tematykę, odradzić – z powodu topornego prowadzenia fabuły i mało porywającej intrygi. Gdy dodać do tego irytującą manierę pisarza do prowadzenia narracji w drugiej osobie, pozostaje zachęcić czytelników do sięgnięcia po inne utwory Strossa. Przeczytaj cały wpis.

Baśń o Kościeju Nieśmiertelnym – „Nieśmiertelny”

„Nieśmiertelny” roztacza magię już od pierwszych stron. Jego baśniowość urzeka, a brak schematyczności oraz zabawa konwencją stanowią o tym, że mamy do czynienia z kolejną perełką. Catherynne M. Valente należy do grupy tych nielicznych powieściopisarzy, których pokochać można po raptem kilku zdaniach, a nim czytelnik się obejrzy – książka kończy się i odbiorcom pozostaje jedynie tęskne wyczekiwanie na następny utwór autorki. Przeczytaj cały wpis.

Fabularna klęska w interesującym świecie – „Kościotrzep”

„Kościotrzep” to powieść dla czytelników spragnionych dobrej i klimatycznej steampunkowej aranżacji, będących w stanie przymknąć oko na pretekstową fabułę i skoncentrować się na interesującym tle. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych częściach cyklu Stulecie machin – łączy je uniwersum i powracające postaci drugoplanowe, główni bohaterowie są jednakże w każdym tomie inni – Cherie Priest udało się poprawić te aspekty, które kulały. Przeczytaj cały wpis.

Przeszłość jest nieustępliwa – „Dallas ’63”

Łatwo polubić pisarstwo Kinga – „Dallas ‘63” wciąga od pierwszej strony i trudno odłożyć je choć na chwilę, nawet kiedy pozornie niewiele się dzieje w życiu bohaterów. Widać, że autor solidnie opanował swoje rzemiosło, wie, jak dawkować napięcie i kreślić sylwetki postaci; docenić trzeba także pracę, jaką włożył w odwzorowanie epoki. Warto po tę powieść sięgnąć, by dać się zauroczyć klimatowi lat 60. Przeczytaj cały wpis.

Lektura do pociągu – „Kuzynki”

„Kuzynki” to ten typ lektury, który umili długą podróż pociągiem, ale nie pozostawi po sobie śladu w pamięci czytelnika. Przeczytać można, zwłaszcza jeśli w ręce wpadnie komuś przepiękne wydanie w twardej oprawie, będące ozdobą każdej biblioteczki. A jako że opowiedziana historia tworzy zamkniętą całość, ci, którym powieść nie przypadnie do gustu, nie będą zmuszeni sięgać po kolejne części trylogii. Przeczytaj cały wpis.

Jak dobrze być śmiertelnym! – „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich”

Drew Magary wdarł się szturmem na rynek książki fantastycznej. Pojawił się znikąd, a jego debiutancka powieść natychmiast przyciągnęła uwagę i zgarnęła nominację do tegorocznego rozdania Nagrody im. Philipa K. Dicka. Jak bloger sportowy i dziennikarz sprawdził się w roli powieściopisarza? Zaskakująco dobrze. Warto po „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” sięgnąć i zrozumieć, dlaczego życie wieczne to naprawę fatalny pomysł. Przeczytaj cały wpis.

Stracone zachody miłości – „Obsydianowe serce cz.2”

Szkoda zmarnowanego potencjału „Obsydianowego serca”, zarówno bowiem świat, który wykreowała Honisch, jej wiedza dotycząca obyczajów, strojów czy wystroju wnętrz, jak i wciągający, łatwo przyswajalny styl i dobrze zapowiadający się wyścig po niebezpieczny manuskrypt, rodziły nadzieję na książkę lepszą od tej, jaką ostatecznie otrzymaliśmy. Jeśli można ją komuś polecić – to tylko koneserkom romansów w historycznych realiach. Przeczytaj cały wpis.

Cyborgi w natarciu, czyli o buncie robotów w sposób nieudany – „Robokalipsa”

Obrana przez autora forma prezentowania historii z założenia brzmi ciekawie – retrospekcje, wielu narratorów i różne punkty widzenia. W praktyce wypada to blado, gdyż każdy bohater, niezależnie od tego, czy jest nastoletnią dziewczynką, komisarzem policji czy żołnierzem na froncie, wypowiada się i myśli w ten sam sposób. Styl Wilsona jest przy tym niezwykle uproszczony, pozbawiony wszelkich ozdobników, polotu i finezji. Przeczytaj cały wpis.

Smocze opowieści – „Smok Griaule”

Zbiór „Smok Griaule” to jedna z tych pozycji, które w przystępnej formie skrywają utwory o niejednoznacznej wymowie i stylistycznym uroku. Gdy dodać do tego wspaniały pomysł leżący u podstawy wszystkich opowiadań oraz wymieszanie konwencji baśni z okrutną rzeczywistością, z powodzeniem stosowane przez autora, otrzymujemy kolejną pozycję z serii Uczta Wyobraźni, z którą błędem byłoby się nie zapoznać. Przeczytaj cały wpis.

Koniec świata po rosyjsku – „Czas zmierzchu”

Najbardziej rozczarowuje zakończenie. Łatwo odnieść wrażenie, jakoby autor w pewnym momencie uświadomił sobie, że nie ma pomysłu, jak uzasadnić pewne wydarzenia, które miały miejsce. Napięcie narasta, czytelnik nerwowo przewraca kolejne strony, spodziewając się zaskakującego, ale i logicznego finału, po którym wykrzyknie: „No tak! Jak mogłem się niczego nie domyślać!”. Tymczasem Glukhovsky ratuje się królikiem wyciągniętym z kapelusza. Przeczytaj cały wpis.

Perfekcyjny McDonald – „Dom derwiszy. Dni Cyberabadu”

„Dom derwiszy. Dni Cyberabadu” to kolejna pozycja obowiązkowa dla miłośników fantastyki oryginalnej i wizjonerskiej. McDonalda powinno czytać się dobrze każdemu, kto umie docenić dobry styl i misterną kompozycję; do satysfakcjonującej percepcji nie jest z kolei wymagana wiedza naukowa, bowiem pisarz w sposób jasny i pozbawiony żargonowych szczegółów potrafi nakreślić swoją wizję świata przyszłości. Przeczytaj cały wpis.

Oto jak kończy się świat – „Wir”

Trylogia Ryfterów to pozycja obowiązkowa dla fanów science fiction, w której ‘science’ gra pierwsze skrzypce, a ‘fiction’ staje się wizją prawdopodobną i niepokojącą zarazem. Z przeniesieniem akcji na powierzchnię autor poradził sobie znakomicie, podobnie jak z kreowaniem i prowadzeniem swoich nieszablonowych bohaterów. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z prozą Wattsa i wyczekuję na zwieńczenie cyklu, „Behemota”. Przeczytaj cały wpis.

Wszyscy jesteśmy potworami – „Pufcio”

Choć „Pufcio” wywiera bardzo pozytywne wrażenie, zarówno treścią, jak i formą, trudno jednoznacznie wskazać odbiorcę docelowego tego utworu. Dorośli, którzy nie planują czytać książki swym pociechom, raczej nie sięgną po klasyczną baśń o sympatycznym potworze. Z kolei dzieci wielu ukrytych treści nie zrozumieją, a nie są to elementy na tyle uniwersalne, by odkrywane po latach zmieniały przesłanie czy wymowę utworu. Przeczytaj cały wpis.

Antologia najwyższej klasy – „Science Fiction”

Wydawnictwo Powergraph wyrasta na głównego dostawcę polskiej literatury fantastycznej z wyższej półki, wyraźnie stawiając na jakość, a nie ilość publikacji. Antologia „Science Fiction” to strzał w dziesiątkę i długie godziny rozrywki najwyższej klasy, które powinny usatysfakcjonować wszystkich miłośników hard SF. Co więcej, ta pozycja to zarazem najlepszy dowód na to, że fantastyka naukowa może stanowić dobrą, wartościową literaturę. Przeczytaj cały wpis.

Złodziejski fach – „Złodziej”

Gen potrafi wykraść wszystko. Powieść Megan Whalen Turner bez wątpienia potrafi wykraść kilka godzin z życia czytelnika, który rozpocznie lekturę „Złodzieja”. Jeśli więc szukasz, czytelniku, powieści fantasy, która nie przytłacza skomplikowaną problematyką, zawiłym stylem czy duszną atmosferą, a w zamian zapewnia dawkę przygody w niesztampowym świecie – najnowsza propozycja wydawnicza Ars Machiny sprawdzi się w tej roli idealnie. Przeczytaj cały wpis.