Loading...

Tag: fantastyka

„Ms. Marvel Vol. 2: Generation Why”

Do czego tak właściwie zmierzam w tym wywodzie? Nie tylko do prostej rekomendacji, sprowadzającej się przecież do jednozdaniowego: przeczytajcie ten komiks. Prędzej do autodiagnozy i próby stwierdzenia, dlaczego akurat do tej serii wracam. Równocześnie to ostateczne przyznanie się do tego, że wciąż potrzebuję pozytywnych bohaterów, tak często deprecjonowanych przez dzisiejszą popkulturę. A przecież nie wszystko musi być ponure, dojrzałe i antybohaterskie. Przeczytaj cały wpis.

Careful the wish you make – „Into the Woods”

Stephen Sondheim, jeden z najbardziej znanych kompozytorów i autorów tekstów do przedstawień musicalowych, pisze muzykę rozpoznawalną od pierwszej nuty. Nawet jeśli nie śledzicie broadwayowskich spektakli, ale kojarzycie choćby ekranizację „Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street” sprzed paru lat, to już po kilku dźwiękach otwierających „Into the Woods” poczujecie się jak w domu. Przeczytaj cały wpis.

Dla moli książkowych – „Wśród obcych”

Sięgnijcie koniecznie po powieść Jo Walton, nawet jeśli nie słyszeliście wcześniej o tej walijskiej autorce i jej zdobywających liczne wyróżnienia książkach. Jeżeli w głębi serca jesteście molami książkowymi i poszukujecie lektury, która poruszy w Was pewną szczególną, emocjonalną strunę, to trafiliście idealnie. Nie da się bowiem nie pokochać bohaterki, dla której najcenniejszym skarbem jest literatura! Przeczytaj cały wpis.

Lifeboat for humanity – „Ascension”

Relacja fanów fantastyki z telewizją Syfy nie należy do łatwych. A to serial skasują (zostawiając widzów z cliffhangerem na pożegnanie), a to go anulują po pilocie, a to tylko zwiększą apetyty na produkcję, do realizacji której w ogóle nie dojdzie. Jak więc wypada ostatnia głośna produkcja stacji, emitowany w grudniu 2014 roku „Ascension”? Czy ponad dekadę po premierze „Battlestar: Galactica” dostaliśmy wreszcie kolejne przełomowe sf małego ekranu? Przeczytaj cały wpis.

MacGyver na Czerwonej Planecie – „Marsjanin”

Mimo że „Marsjanin” bywa hollywoodzko przewidywalny, czytelnik wciąż jest ciekaw, jakim problemom tym razem będzie musiał stawić czoła Mark i czy faktycznie taśma klejąca jest jedną z najprzydatniejszych rzeczy, jakie można mieć ze sobą na innej planecie. Jeśli więc przymknie się oko na niedoskonałości, w kategorii bezpretensjonalnego, stricte rozrywkowego science fiction debiutancka powieść amerykańskiego pisarza wypada co najmniej przyzwoicie. Przeczytaj cały wpis.

„Ms. Marvel Vol. 1: No Normal”

Wybór pierwszego komiksu do przeczytania w ramach Marvel Unlimited był banalnie prosty – seria „Ms. Marvel” z 2014 roku, z zupełnie nową bohaterką, niepowiązaną z całym zawikłanym uniwersum. Kamala Khan jest wielką fanką Avengers. Rozpoczyna swoje przygody trochę z podobnej pozycji co nieopierzony czytelnik, który ma ogólne wyobrażenie o świecie superbohaterów, ale nie zna go od podszewki. Dla mnie to perspektywa idealna! Przeczytaj cały wpis.

Grecka tragedia w wydaniu fantasy – „Młot”

„Młot” to już druga powieść K.J. Parker(a) na polskim rynku. Miejmy nadzieję, że równocześnie nie jest to ostatnia książka z bogatego dorobku ukrywającego się pod pseudonimem autora bądź autorki; druga publikacja utrzymuje bowiem wysoki poziom, którym swego czasu zaskoczył mnie ubiegłoroczny „Składany nóż”. Po raz wtóry udowadnia także, że w nurcie fantasy wciąż można tworzyć utwory dalekie od sztampowych. Przeczytaj cały wpis.

I wody spadły na ziemię – „Noe”

Niedzielne popołudnie spędziłam z Noem. Zaczęło się od komiksu, skończyło na filmie. Jeśli moje zainteresowanie postacią biblijną wyda się któremuś z czytelników nieco dziwne ― przyznaję od razu, to wszystko wina Darrena Aronofsky’ego. Od reżysera i scenarzysty oczekiwałam stworzenia bohatera targanego wątpliwościami, wewnętrznie skonfliktowanego, budzącego współczucie, ale i dziwnie znajomego. A dostałam… Przeczytaj cały wpis.

Robot Ex Machina – „Roboty i Imperium”

Czwarty tom serii to godne uwagi zwieńczenie tetralogii, a zarazem najbardziej wywrotowa z opowieści o robotach, uderzająca w status quo. Szkoda, że sam przebieg wydarzeń nie okazał się równie interesujący co rozważania dotyczące robotyki, przyszłości ludzkości czy podboju Galaktyki. Miło spotkać po raz kolejny starych znajomych i powrócić na Ziemię w towarzystwie Daneela i Giskarda – do czego zachęcam wszystkich fanów twórczości pisarza. Przeczytaj cały wpis.

W przededniu Imperium Galaktycznego – „Roboty z planety świtu”

Nie jest łatwo powrócić po latach do tworzonego niegdyś cyklu. Przekonał się o tym każdy autor, w najlepszym razie zderzając się z nostalgicznym zawodem czytelników i narzekaniem, że „To już nie to samo, co wtedy”, w najgorszym zaś mierząc się z zarzutami o odcinanie kuponów i brak nowych pomysłów. Czy faktycznie można podsumować w ten sposób „Roboty z planety świtu”? Moim zdaniem ― byłoby to krzywdzące i niezgodne ze stanem faktycznym. Przeczytaj cały wpis.

Robotyka a eugenika – „Nagie słońce”

„Nagie słońce” jest drugim tomem popularnej serii Isaaca Asimova „Roboty”, łączącej kryminalną intrygę z otoczką fantastyki naukowej. W „Pozytonowym detektywie” pisarz przedstawił czytelnikom wizję przeludnionej Ziemi w przyszłości odległej o trzy tysiące lat. W kontynuacji przenosi nas z kolei na planetę diametralnie inną, i to właśnie obraz Solarii jest najmocniejszym punktem następnej powieści należącej do uznanego cyklu. Przeczytaj cały wpis.

Robot na tropie – „Pozytonowy detektyw”

Jeśli po przeczytaniu zbioru opowiadań Isaaca Asimova „Ja, robot” sądziliście, że na temat pozytonowych mózgów i trzech praw robotyki wiecie już wszystko, popełniliście duży błąd. To był dopiero początek wyprawy przez historię koegzystencji ludzi i ich mechanicznych pomocników. W „Pozytonowym detektywie” pisarz postanowił połączyć scenografię science fiction z klasyczną powieścią kryminalną. Mariaż ten okazał się nad wyraz udany. Przeczytaj cały wpis.

Gdy czas ucieka w przeciwną stronę – „Wbrew wskazówkom zegara”

Na rok przed tym, nim Philip K. Dick napisał swoje najbardziej znane dzieła ― „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” oraz „Ubika” ― jego rozważania dotyczące natury rzeczywistości skierowały się w stronę kwestii upływu czasu. Odwrócenie jego biegu w świecie przyszłości roku 1998 uczynił kanwą opowieści o spiskujących instytucjach i organizacjach, także religijnych, rywalizujących między sobą o władzę w tym świecie na opak. Przeczytaj cały wpis.

Tysiąc powodów, by przeczytać tę powieść – „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta”

Choć realia i czasy powieści mogą wydawać się wielu czytelnikom obce i nieprzyjazne, „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” traktuje przede wszystkim o ludziach. Ich motywacje i słabości niewiele się po dziś dzień zmieniły, dzięki czemu odbiorcom łatwo winno przyjść pochwycenie uniwersalnego charakteru tej historii. Wyprawa do dalekiej, egzotycznej Dejimy urzeknie również każdego, komu bliskie są zachwyty nad stylistycznym kunsztem Davida Mitchella. Przeczytaj cały wpis.

Langue i parole – „Ambasadoria”

Miéville nie podąża utartymi szlakami ― on je wytycza, co udowadnia nie po raz pierwszy. Jednocześnie to powieść zupełnie inna od swoich poprzedniczek, może nawet najlepsza w dorobku brytyjskiego pisarza. Próbując opisać tę książkę, czytelnik szybko zorientuje się, że język jest jednak szalenie ubogim narzędziem i trudno oddać w prostych słowach bogactwo wizji autora. Może gdybyśmy mówili Językiem Ariekenów, byłoby to łatwiejszym zadaniem? Przeczytaj cały wpis.