Sycylia, wyspa niezwykła

By | 29 czerwca 2011

O, jak dawno nie pisałam żadnych relacji z podróży! Ale że w te wakacje miałam okazję (a i jeszcze będę miała, ale o tym póki co cicho sza) zwiedzić całkiem interesujący kawałek świata, czemu by nie podzielić się wrażeniami i może zainspirować kogoś, kto dopiero szuka kierunku dla tegorocznych czy przyszłorocznych wojaży. Przed Państwem więc – Sycylia, wyspa niezwykła, w całej swej okazałości.

Sycylijskie TOP 7

1. Wulkany

Islandia lub Włochy – najbliższe nam kraje, w których możemy obcować z wulkanami w większej ilości. Włochy mogą poszczycić się jednym wulkanem na Półwyspie Apenińskim – Wezuwiuszem – oraz trzema na wyspach – Etną na Sycylii oraz Stromboli i Vulcano na Wyspach Liparyjskich. Ja miałam możliwość wspinać się na dwa z nich.

Zacznijmy od Etny, która jest najwyższym wulkanem w Europie, w dodatku czynnym. To właściwie jedyne miejsce na Sycylii, gdzie leży śnieg. Także w czerwcu, choć przykryty warstwami pyłu. Na główny krater niestety wejść nie można, ale na pobliski, leżący na trzech tysiącach metrów – jak najbardziej. Dostanie się na niego nie jest żadnym wyzwaniem, bowiem większość drogi pokonuje się kolejno kolejką linową i terenowym busem. Dopiero potem rozpoczyna się krótka wspinaczka i obchodzenie krateru, z którego przez cały czas wydobywają się pary i gazy. Sam krater nie jest widokiem szczególnie atrakcyjnym – ot, zwykły lej, z którego nieco dymi. Dużo ciekawsza jest panorama głównego krateru lub też miast położonych u stóp Etny.

Drugim wulkanem, którego szczyt zdobyłam, był Vulcano, noszący tę samą nazwę co wyspa, na której jest położony. Tym razem nie było już tak wygodnie i na liczący pół kilometra wulkan trzeba wspiąć się na własnych nogach. Nie jest to duża wysokość, ale stroma droga należy do uciążliwych – pokryta jest wulkanicznym piaskiem, w którym grzęźnie się po kostki, a na choćby skrawek cienia nie ma co liczyć. Warto jednak podjąć wysiłek, bowiem krater prezentuje się o wiele ciekawiej – na jednej z jego ścian znajdują się żółte naloty siarkowe, a sam gaz wydobywający się z wnętrza góry ma charakterystyczny, drażniący zapach starych jajek.

2. Wspomnienie starożytności

Jako że ponad dwa i pół tysiąca lat temu na wyspie mieszkali Grecy, zaś po nich Rzymianie, Sycylia pełna jest zabytków świata antycznego. Co więcej, zachowały się one w bardzo dobrym stanie, a na pewno w lepszym, niż choćby te z Krety czy Grecji kontynentalnej. Jeśli więc ktoś ma ochotę obejrzeć klasyczną świątynię z monumentalnymi kolumnami, niech wybierze zwiedzanie Sycylii zamiast Aten. Na wyspie obejrzeć też można teatry grecko-rzymskie, w których po dzień dzisiejszy wystawia się tragedie i komedie greckich mistrzów.

3. Zapomniani Normanowie

Zdecydowanie gorzej prezentują się zabytki czasów średniowiecza – z większości normańskich twierdz pozostała jedynie kupka kamieni. Honor wieków średnich ratuje miasteczko Erice, w którym podziwiać można zarówno kościół, jak i fragmenty zamku pamiętające czasy Normanów, a także pałac królewski w Palermo ze wspaniałą kaplicą koronacyjną Rogera II, w której wspólnymi siłami szklane mozaiki układali mistrzowie chrześcijańscy i muzułmańscy. Kaplica jest przepięknym przykładem połączenia sztuki normańskiej, arabskiej i bizantyjskiej, którego w żadnym innym miejscu na świecie nie można odnaleźć.

4. Baroku czar

Kolejną epoką, która odcisnęła piętno na sycylijskiej architekturze, jest barok. Jako że w 1693 roku trzęsienie ziemi zniszczyło między innymi Syrakuzy czy Katanię, wiele budynków, a nawet całych dzielnic, odbudowano w stylu barokowym. Na uwagę zasługuje zwłaszcza bazylika znajdująca się na starówce w Syrakuzach – rozpoczęła ona swoją historię jako grecka świątynia, do tej pory świetnie widoczne są wewnątrz i na zewnątrz doryckie kolumny, które niegdyś otaczały celę. W średniowieczu budowla została przerobiona na kościół przez chrześcijańskich budowniczych, którzy zabudowali przestrzeń między kolumnami. Świątynia przeszła potem w ręce Arabów, a następnie Hiszpanów. Po trzęsieniu ziemi zaś doczekała się barokowej kopuły i zdobień – przez co dziś łączy w sobie w sposób niezwykle zgrabny wiele stylów architektonicznym.

5. Krajobrazy

Prócz przypominających nieco powierzchnię Księżyca krajobrazów wulkanicznych mamy na Sycylii wiele ładnych widoków. Szczególnie korzystnie prezentują się niewysokie, zielone góry, które można podziwiać choćby ze wzniesienia w Segesto. Innym ciekawym widokiem może być wąwóz rzeki Alcantara, dość zacieniony i porośnięty opuncjami. Prześliczne są także miasta, choćby Taormina, która położona jest na wzniesieniu – wąska droga wije się coraz wyżej i wyżej, domki wyglądają jak wyrastające ze zbocza, a na sam dół, do centrum miasteczka prowadzi pięćset kamiennych stopni. Miłośnicy podziwiania widoków na pewno nie poczują się zawiedzeni.

6. Kierowcą być

Zarówno drogi na Sycylii, jak i umiejętności kierowców zasługują na uznanie. Wyspa może się poszczycić siecią autostrad, która łączy wschodni i zachodni oraz północny i południowy brzeg. Kontrastują z nimi wąskie uliczki w niemalże wszystkich miastach, w których manewrowanie nawet niewielkim pojazdem, a co dopiero autokarem, to prawdziwa sztuka. Nie dziwota więc, że rzesza Sycylijczyków, od młodzieży po starców, porusza się na skuterach. Ci, którzy wybierają samochody, często decydują się na włoskie marki – takie bowiem Fiaty mają to do siebie, że przypominają niezbyt zgrabne pudełka, ale za to zaparkują prawie wszędzie. A parkuje się głównie na ulicy – albo też na dachu własnego domu, przynajmniej w sytuacji, kiedy miasto leży na zboczu góry. Wiele z dróg pamięta czasy starożytne i choć oczywiście od tamtej pory zostały zmodernizowane, szlaki pozostały te same – jak i ich szerokość, nieprzekraczająca szerokości obładowanego wozu ciągniętego przez osiołka.

7. Sycylijskie wiktuały

Sycylia to prawdziwy raj dla smakoszy. Z jednej strony wita turystów całą gamą potraw typowo włoskich – czyli pizzą, makaronem w każdej postaci, oliwkami czy przepysznymi lodami oraz rzecz jasna rozlicznymi gatunkami wina. Do tego dorzuca szczyptę egzotyki, choćby zapożyczony od Arabów kuskus, a na zachodnim wybrzeżu, które okala Morze Śródziemne, nie znajdzie się lokalu, w którym nie serwują wszelkich frutti di mare. Każdy łasuch będzie zaś kwiczeć do sycylijskich słodyczy – bardzo, bardzo słodkich, wśród których królują wyroby z migdałów i marcepana. Do tego dochodzą słynne cannoli siciliani, czyli grube rurki wypełnione doprawionym na słodko serem ricotta – jest to przysmak idealny i jeśli odwiedza się tę wyspę, nie można ich nie spróbować.

Wiele miejsc na świecie jest godnych uwagi – Sycylia do tego grona zalicza się z całą pewnością. Łączy w sobie wszystko, co może wymarzyć sobie każdy globtroter, czyli zabytki epok przeróżnych zachowane w stanie naprawdę dobrym, przepiękne widoki, ciekawą historię, lokalny koloryt, całą gamę smaków, a wreszcie – specyficzny klimat, kiedy w niewielkiej, rodzinnej knajpce prowadzonej przez przesympatycznych Sycylijczyków, przy słońcu zachodzącym na tle wulkanu, jesz pyszny makaron i słuchasz dochodzącej z pobliskiego straganu z pamiątkami ścieżki dźwiękowej z Ojca Chrzestnego. Po prostu – wyspa niezwykła.