Loading...
Literatura

Przygoda w niezwykłym świecie – „Słońce słońc”

Virga. Świat, jakiego przed Karlem Schroederem nie wyobraził sobie żaden z największych wizjonerów science fiction. Olbrzymi balon o fulerenowych ścianach i średnicy trzech tysięcy mil, wypełniony powietrzem i wodą, ale pozbawiony naturalnej grawitacji. Przestrzeń, w której dryfują zbudowane na planie koła miasta, oświetlane światłem jednego ze sztucznych słońc. Uniwersum, w jakim zakocha się każdy czytelnik „Słońca Słońc” – i pozostanie nim zachwycony aż do ostatniej strony.

Nie bez kozery zwykło się zaczynać opis powieści Schroedera od nakreślenia wizji świata przedstawionego. Virga i znajdujące się w jej centrum Candesce, czyli tytułowe Słońce Słońc, to najjaśniejszy punkt utworu. Oryginalny, przyciągający uwagę, rozbudzający ciekawość, a przy tym spójny i jakże żywo odmalowany. To świat, jaki chciałoby się ujrzeć na własne oczy, zanurzyć się w nim i wraz z bohaterami odbyć podróż na aerocyklu albo podryfować nieopodal wprawionego w ruch miasta.

To wyjątkowe uniwersum boryka się z dość typowymi problemami politycznymi. Aerie, ojczyzna głównego bohatera, impulsywnego Haydena Griffina, pozostaje pod wpływem silniejszego Slipstreamu. Działający w ukryciu buntownicy usiłują wyzwolić swoje państwo, konstruując własne słońce, ale ich starania zostają udaremnione, a matka chłopca ginie podczas ataku. Młodzieniec podporządkowuje więc swoje życie żądzy zemsty na admirale floty Slipstreamu, Chaisonie Fanningu. Misja Haydena szybko się komplikuje, a on zostaje wplątany w niedający się powstrzymać ciąg wydarzeń, który zmusi go do skonfrontowania tego, w co wierzył przez lata, z coraz to nowymi informacjami i niespodziewanymi wypadkami.

„Słońce Słoń” nie koncentruje się jednak ani na naukowych podstawach konstrukcji świata, ani też na zawirowaniach polityczno-społecznych. To lekka powieść przygodowa o wartkiej narracji pełna efektownych pościgów, ucieczek, wybuchów i walk okrętów powietrznych. Znajdziemy w niej piratów, owiany tajemnicą skarb, płomienne uczucie oraz kilka zwrotów akcji, momentami jednakże dość naiwnych i przewidywalnych. Całość przywodzi na myśl klasyczne powieści Juliusza Verne’a, w których główną osią fabularną pozostaje wyprawa do niebezpiecznego miejsca, najeżona rozlicznymi przeszkodami.

Położenie nacisku na szybką akcję i kolejne przygody bohaterów nie jest niestety pozbawione wad – cierpi na tym choćby konstrukcja postaci, a jedyną, którą czytelnik ma szansę poznać naprawdę dobrze, jest Hayden. Działaniom i motywacjom pozostałych brakuje momentami większej głębi i prawdopodobieństwa psychologicznego. Przy bliższych oględzinach zbyt płytka wydaje się także warstwa polityczna, sprawiająca wrażenie jedynie fabularnego pretekstu do wplątania Griffina w podniebną wyprawę.

Najpoważniejsze słowa krytyki muszą jednakże spaść na korektorów polskiego wydania powieści. W „Słońcu Słońc” roi się od błędów interpunkcyjnych, a im bliżej końca powieści, tym więcej pojawia się literówek. Co więcej, w wątpliwość można coś jedynie „podawać”, a w żadnym wypadku nie „poddawać” – a to tylko jedna z wpadek, która w książce nie powinna była się znaleźć.

Jeśli jednak szuka się powieści przygodowej o wartkiej akcji, a przy tym niezwykłym i wspaniale skonstruowanym świecie, „Słońce Słoń” będzie doskonałym wyborem. Trzeba pamiętać o tym, iż Karl Schroeder nie zdradził wszystkich informacji na temat Virgi, pozostawiając czytelnika z przyjemnym uczuciem niedosytu i pragnieniem jak najszybszego sięgnięcia po kolejne tomy cyklu. Na nie przyjdzie nam niestety trochę poczekać, ale wiele wskazuje na to, że warto uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać kolejnej powieści autorstwa Schroedera na półkach księgarni.

  • Tytuł: Słońce Słońc (Sun of Suns)
  • Autor: Karl Schroeder
  • Cykl: Virga
  • Wydawnictwo: Ars Machina
  • Rok wydania: 2011
  • Liczba stron: 360
  • ISBN: 978-83-932319-5-9


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Ars Machina oraz Portalowi LubimyCzytać.

  • Książkę chcę przeczytać od dawna, a po przeczytaniu recenzji chcę jakby trochę bardziej.;)

  • Nie pozostaje mi nic innego, jak ją w końcu przeczytać. Mam jednak nadzieję, że na kolejne tomy nie trzeba będzie czekać kilku lat. :)

  • @Moreni: to zachęcam, zachęcam. :)

    @Aleksandra: też mam taką nadzieję. :) Byłoby miło, jakby w tym roku pojawił się nie tylko 2. tom.

  • Gdy książka mnie wciąga to jakoś nie zwracam uwagi na interpunkcję (chyba że błędy są ogromniaste) :)
    Na pewno przeczytam jak tylko trafi w moje ręce :)

  • viv

    Ja książkę chciałam przeczytać od dawna, zwłaszcza po lekturze wywiadu z autorem – Schroeder wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie :) I mam! Niech żyje LC i wymiany. Btw dzięki za udział w podejmowaniu decyzji – Twoja recenzja była jedna z ważących w wyborze na co się zdecydować – do wyboru miałam całą ofertę Finty :)

  • Cieszę się, że mogłam pomóc. ^^ Mam nadzieję, że Ci się będzie podobać. :)