Roku 2009 podsumowanie, część I

By | 21 grudnia 2009

Cykl podsumowań czas zacząć. Do końca roku pozostał co prawda ponad tydzień, ale raczej niewiele przez ten czas mogłoby się zmienić, dlatego startujemy już dziś, gdyż czas nagli, a podsumowywać jest co. A zaczniemy od mojej ulubionej gałęzi rozrywki.

Dział I: Gry

Rozmyślania rozpoczęłam od przejrzenia listy wszystkich gier wydanych w roku 2009. Z tej prostej przyczyny – pomijając kilka produkcji ostatniego kwartału, nie bardzo byłam w stanie przypomnieć sobie, co tak właściwie godnego uwagi ukazało się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Szybko stało się jasne, dlaczego – otóż przez pierwsze pół roku nie wypuszczono na rynek ani jednej gry, która by mnie bliżej zainteresowała. W kwartale trzecim było już nieco lepiej, ale w wakacje nadrabiałam zaległości z lat ubiegłych, więc większość gier, która miała wówczas swoją premierę, siłą rzeczy znajdzie się w moim grafiku dopiero rok później. Największe nadzieje wiązałam z kwartałem ostatnim, którego tematem przewodnim były cRPG-i. Cóż jednak się okazało? Przejdźmy do podsumowań.

Największe rozczarowanie: Divinity II: Ego Draconis

Rozczarowanie tym większe, że spodziewałam się dużo lepszego produktu, niż ostatecznie otrzymałam. Nadzieje miałam dość spore, po naprawdę nowatorskim, a przy tym niezwykle grywalnym Divine Divinity liczyłam na utrzymanie tamtych klimatów i rozwinięcie autorskich pomysłów przez Larian Studios. A dostałam grę przeraźliwie nudną – tak nudną, że musiałam zaciskać zęby, żeby dobrnąć do końca. [Żądnych większej dawki krytyki odsyłam do swojej recenzji.]

Najbardziej oczekiwana: Dragon Age: Origins

Przed premierą nie mogłam w spokoju usiedzieć. W końcu to najnowsza gra od BioWare’u, a jak do tej pory każda ich produkcja wprowadzała mnie w stan erpegowego uniesienia. Do tego swoisty powrót do korzeniu – sterowanie drużyną, epickie walki ze smokami, blisko sto godzin potrzebnych do jej ukończenia. Plus nasi towarzysze, którzy podbili moje serce od pierwszej chwili. Czego chcieć więcej? [Czego? Również odsyłam do swojej recenzji.]

Najlepsza gra tego roku w moim mniemaniu: brak

Dlaczego brak? Podejrzewam, że to jedna z tych, w które nie zdążyłam zagrać. Mimo całej mojej sympatii wobec Dragon Age’a, nie mogłabym z czystym sumieniem nazwać go produkcją najlepszą. Za wiele w nim dłużyzn, powtarzalnej sieczki, a fabuła i zwroty akcji – w porównaniu do tego, na co stać BioWare – niewystarczające. Kierując się tym, co ogólnie mi o grach wiadomo, obstawiam, że o tytuł najlepszej gry walczyłyby w moim rankingu te, które wymieniam w ostatniej bonusowej kategorii.

Kategorie bonusowe:

Produkty z lat ubiegłych, odkryte przeze mnie dopiero w tym roku:
Vampire: The Masquerade – Bloodlines

Cudo, perła wśród ceerpegów, gra o gęstym klimacie, fantastycznych dialogach, niesamowitej mimice postaci, wyrazistych bohaterach, niesztampowej fabule, a do tego oferująca liczne możliwości rozwiązywania nawet pozornie błahych problemów. No i te wampiry! Nie ma to jak wgryźć się w szyję przechodnia w ciemnej uliczce…

Star Wars: The Force Unleashed [PS3]

Moje zapatrzenie we wszystko, co ma jakikolwiek związek z Gwiezdnymi Wojnami, tym razem dotknęło także gry. Co prawda wcześniej miałam już w rękach KotOR-a, który jest produkcją wspaniałą i fantastycznie oddającą starwarsowy klimat, ale dopiero grając w The Force Unleashed można odczuć pełną potęgę mocy. A świetny system walki to tylko jeden z elementów – dodajmy doń oprawę wizualną i dźwiękową rodem z filmowych trylogii oraz wspaniałą, zaskakującą chwilami fabułę, a uzyskamy grę wielką, grę, której żaden miłośnik Star Wars nie ma prawa przegapić.

Produkty tego roku, na które zabrakło czasu, ale na pewno sięgnę po nie w przyszłości:
Batman: Arkham Asylum [PS3]

Batman. Od dekady mój ulubiony bohater wśród wszystkich postaci komiksowych, przeniesionych na ekran kinowy, a w konsekwencji także do świata gier. Ostatnie lata to dla niego dobra passa – po zeszłorocznym Mrocznym Rycerzu, do którego oddanych miłośników się zaliczam, przyszła pora na produkcję wpisaną do Księgi Rekordów Guinnessa jako najwyżej oceniana gra z superbohaterem w roli głównej. Nie mogę więc nie zagrać, zwłaszcza że wersja konsolowa oferuje możliwość animowania także postaci Jokera!

Uncharted 2: Among Thieves [PS3]

Podejrzewam, iż nie bez przyczyny wygrywa kolejne rankingi na najlepszą grę tego roku oraz może pochwalić się wynikiem 96/100 na Metacritic, będącym średnią oceną ze 103 recenzji. Póki co, czeka mnie wpierw pierwsza część gry i poznanie pana Nathana Drake’a, a potem zacieram ręce z myślą o kontynuacji. Byle do wakacji…

Assassin’s Creed 2 [PS3]

Po prezentacji, która odbyła się podczas targów PGA 2009, nie mam wątpliwości, że jest to gra wielka, lepsza od swojej poprzedniczki, która co prawda stanowiła wspaniałą rozrywkę – ale tylko do momentu, kiedy nie zaczynała nudzić. Ponoć w drugiej części twórcy wzięli sobie narzekania graczy do serca i wyeliminowali dłużyzny oraz powtarzalność pewnych schematów. Czy Ezio jest lepszy od Altaira? Kiedyś się o tym przekonam.

I… to by było na tyle. Tłusty rok? Chudy rok? Raczej przeciętny. Druga połowa zdecydowanie lepsza od pierwszej, ale myślami wybiegam już do pierwszego kwartału 2010. O tym jednak, czego wypatruję, opowiem innym razem.

  • Lymle

    Tylko gryy? ._.

  • Oceansoul

    Inne rzeczy będą w swoim czasie, spokojnie ^^. Nie mogę o wszystkim na raz, bo notka będzie mieć 10 stron, a z doświadczenia wiem, że prawie nikt nie lubi takich czytać :D

  • Orish

    Wiesz, że twierdzenie, że w tym roku nie było żadnej najlepszej gry, jest błędem leksykalnym?

    W cRPG rok wyjątkowo słaby. Tylko DA godne uwagi…

  • Oceansoul

    Tak, zdaję sobie z tego sprawę, że to twierdzenie nie ma sensu ^^. Ale na szczęście na moim podwórku nic mnie nie ogranicza, mogę nawet używać pretensjonalnych zwrotów, w których znajduję upodobanie :D.

    DA wśród cRPG godne uwagi, jak najbardziej, ale nie sądzę, by przebił pozycje z innych gatunków w wyścigu o tytuł gry roku. Aż mi szkoda, że nie zdążyłam zweryfikować tych przypuszczeń, ale pewnie w okolicy wakacji będę już wiedzieć :D.

  • Orish

    Ale chyba zdobył kilka tytułów gry roku na PC. No, przynajmniej jeden, bo sam widziałem.

  • Oceansoul

    Bardzo możliwe – zwłaszcza że na PC nie bardzo miał konkurencję. Świadczy to moim zdaniem bardziej o słabości konkurencji, niż o niebotycznej wielkości DA.
    Przeglądam właśnie wyniki podobnych zestawień na zagranicznych serwisach i DA generalnie walczy jedynie w kategoriach stricte pecetowych. Do ogólnego tytułu ‘gry roku’ często nie dostawał nawet nominacji.

  • Rey

    „Do tego swoisty powrót do korzeniu”

    MAM, MAM BŁĘDA!

  • Oceansoul

    Literówki to najniższa kategoria błędów, nie wiem, czym tu się podniecać ^^. Jeszcze żeby coś zabawnego z niej wyszło, a tu nic, taka czerstwa literówka, że nawet śmiesznie nie jest.
    Oj Rey, Rey, coś nie tak dzisiaj z Twoją zgryźliwością, wypadasz z formy ;]

  • Pol

    Żeby wypaść z formy, najpierw trzeba… Ach, przepraszam :P

    Coś chciałem napisać, jak zaczynałem czytać i zapomniałem przy końcu :| Ale pamięć mam dobrą przecież.

  • Orish

    Każdy ma jakąś gębę :P I nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę.

  • Oceansoul

    Orishu, a ta gęba to o kim konkretnie? ^^ Czy to taka ogólna refleksja po Ferdydurke? :D

  • Orish

    Odnosiłem się do wypowiedzi Pola :P

  • Aerka

    A Pol ma naprawdę dobrą pamięć! Jak kura! ^^^

  • dim-dim

    nie było najlepszej gry, bo starcrafta nie zdążyli wydać ;d