Potencjał niewykorzystany — „Reamde”, Neal Stephenson

By | 26 października 2012

Trudno przejść obojętnie obok półki, na której dumnie prezentuje się „Reamde”, najnowsza powieść Neala Stephensona. Pokaźnych rozmiarów, ponad tysiącstronicowy tom z jadowicie zieloną obwolutą natychmiast przyciąga uwagę. Ani tytuł, ani skromna grafika na okładce nie podsuwają żadnych wskazówek co do natury zawartości, a jedynie podsycają ciekawość. Przyszły czytelnik musi jednakże pamiętać o pewnym drobnym szczególe – etykieta „fantastyka” widniejąca w wielu księgarniach nad wspomnianą półką nie do końca do tej pozycji pasuje.

Włożenie „Reamde” do odpowiedniej szuflady niewątpliwie nastręcza nielichego problemu. Na stronie wydawcy powieść wylądowała w sekcji „fantasy”, z którą nie ma absolutnie nic wspólnego. Akcja książki została bowiem umiejscowiona w rzeczywistości bardzo zbliżonej do naszej, różniącej się od tego, co znamy z codziennego życia, li tylko w jednym aspekcie – my wciąż gramy w World of Warcraft, zaś bohaterowie Stephensona w jego następcę, T’Rain, czyli produkcję typu MMO, oferującą za pośrednictwem internetu możliwość wspólnej zabawy milionom graczy z całego świata. Czy to wystarcza, by uznać „Reamde” za reprezentanta nurtu science fiction? Niekoniecznie.

Tak naprawdę omawianemu tomiszczu najbliżej do klasycznego thrillera – fabułę powieści stanowi rozbudowana intryga sensacyjna, w którą wplątana zostaje rosyjska mafia, chińscy hakerzy, tajni agenci i islamscy terroryści. Czytelnikowi serwowane są kolejne porwania, ucieczki, pościgi, nielegalne przekradanie się przez granice, strzelaniny i próby przechytrzenia organizacji o przeciwnych dążeniach. W tyglu wydarzeń lądują przypadkowi bohaterowie – Richard Forthrast, twórca T’Rainu, oraz jego siostrzenica Zula, która na skutek pechowego zbiegu okoliczności znalazła się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Intryga kreowana jest na całkowicie prawdopodobną i nie należy spodziewać się jakichkolwiek elementów o fantastycznym rodowodzie wkomponowanych w poczynania postaci.

Rozpoczynając lekturę powieści, można oczekiwać, że ważną rolę odgrywać w niej będzie wspomniana produkcja MMO. Koncepcja T’Rainu nakreślona została dość wyczerpująco i szczegółowo, dzięki czemu nawet osoby nieobeznane z tego typu grami nie powinny mieć problemów ze zrozumieniem mechanizmów rozgrywki. Niestety, płonne są nadzieje tych, którzy liczą na rozwinięcie wątków i problematyki związanej z elektroniczną rozrywką – znaczenie T’Rainu jest tak naprawdę marginalne, a jego rolę równie dobrze spełniałoby losowe MMO, jakie znamy z ekranów naszych komputerów. Innowacyjna na wielu płaszczyznach koncepcja gry nie została dostatecznie wykorzystana, a w trakcie lektury często można odnieść wrażenie, że autor z czasem po prostu o niej zapominał albo też nie wiedział, jak lepiej wpleść ją do swojego dzieła.

Choć akcja biegnie wartko do przodu, a przeszło tysiąc stron powieści pochłonąć można błyskawicznie – nie da się ukryć, iż Stephenson pisze potoczyście, z dużą swobodą, często też zmienia obrany punkt widzenia, by nie znużyć czytelnika perypetiami jednej postaci – wiele brakuje jej do miana arcydzieła. Przede wszystkim autorowi nie udaje się utrzymywać napięcia, a choć odbiorca dwoiłby się i troił – raczej nie przejmie się losami bohaterów, zwłaszcza że pisarz nie ma tendencji do szczególnego ich doświadczania. Nie warto też liczyć na zwalające z nóg zwroty akcji i zaskoczenia – to, co dziwi poszczególne postaci, czytelnikowi zostaje zdradzone z wyprzedzeniem. Problemem jest także fakt, iż powieść za wszelką cenę unika zagłębienia się w jakiś ważki temat. Pojawiają się w niej choćby kwestie cyberataku, ekonomii w grach sieciowych czy terroryzmu, ale zostają zaledwie zarysowane gdzieś w tle i szybko się o nich zapomina.

Mimo powyższych wad należy jednak podkreślić, że „Reamde” czyta się naprawdę dobrze i z zadowoleniem przerzuca kolejne strony. Nie należy jedynie spodziewać się powieści przełomowej w swoim nurcie ani nadmiernie rozwiniętego wątku związanego z sieciową rozgrywką i T’Rainem. Tym, co do książki przyciąga najbardziej, jest lekkość w posługiwaniu się piórem przez Neala Stephensona oraz ciekawa intryga, która nie dłuży się przez setki stron, a jej kolejne elementy zgrabnie łączą się ze sobą.

  • Tytuł: Reamde (Reamde)
  • Autor: Neal Stephenson
  • Wydawnictwo: MAG
  • Rok wydania: 2012
  • Liczba stron: 1076
  • ISBN: 978-83-7480-257-4


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu MAG oraz Portalowi Insimilion.

6 thoughts on “Potencjał niewykorzystany — „Reamde”, Neal Stephenson

  1. Agnieszka

    Ja mimo wszystko, mimo tych niedociągnięć i zarzutów, bardzo chętnie ją przeczytam. Mam, leży i czeka na właściwą pogodę…

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      I słusznie, bo ja wcale do lektury „Reamde” nie zniechęcam (a przynajmniej nie było to moim zamiarem). To naprawdę wciągające, dobre czytadło – a moje żale płyną głównie stąd, że oczekiwałam po niej czegoś więcej niż czytadła, zwłaszcza że przed lekturą dużo dobrego słyszałam o autorze. :)
      A właściwą pogodą w tym przypadku będzie…?

  2. Agnieszka

    Musi padać, najlepiej śnieg. I zimno i nieprzytulnie musi być, na zewnątrz oczywiście. Wtedy sobie siądę i zrobię sobie maraton tysiącstronicowy…

    Reply
  3. viv

    Mój obiecany egzemplarz gdzieś zaginął, więc wciąż nie mogę skonfrontować moich oczekiwań z książką, ale jak tak czytam Twój tekst, to wygląda na to, że nieprzypadkowo Stross w wywiadzie wskazał na podobieństwo Reamde i Stanu wstrzymania. Zapewne obaj autorzy kompletnie inaczej poruszyli wskazane przez Ciebie motywy, ale sama tematyka bardzo zbliżona.

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      To pewnie kwestia preferencji, ale dla mnie tekst Stephensona był dużo lepszy od tekstu Strossa. Jakoś mi literacko Stross nie podchodzi – pomysły cenię, ale styl jakiś taki toporny, akcja chaotyczna… Zweryfikuję w przyszłości swoją opinię, bo czeka na mnie jeszcze „Accelerando” i „Szklany dom”, ale jak na razie (po „Stanie wstrzymania” i „Palimpseście” z Kroków ’11) jestem bardzo daleka od zachwytu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *