Loading...
Literatura

A jak agonia – „Przez ciemne zwierciadło”

„Przez ciemne zwierciadło” jest jednym z najbardziej znanych utworów Philipa K. Dicka, a zarazem powieścią z kluczem, której nie można odczytywać i oceniać w oderwaniu od osoby twórcy. Zalicza się ją w poczet książek przynależących do nurtu science fiction, ale w tym przypadku ów fantastyczno-naukowy sztafaż to jedynie kilka dekoracji w tle; tematyka i refleksje są tak bliskie realizmowi i problematyce literatury psychologicznej dotykającej tematu uzależnień, jak to tylko możliwe. Gdy dodać do tego mnogość elementów autobiograficznych i swoiste rozliczenie pisarza z brzemieniem własnego pokolenia, otrzymujemy lekturę boleśnie prawdziwą i wstrząsającą, nie do końca pasującą na półkę z podpisem „Fantastyka”.

Bohaterowie powieści to uzależnieni od Substancji A — a nierzadko i innych środków psychoaktywnych — mieszkający w Kalifornii lat 90. młodzi ludzie, których codzienne życie orbituje wokół narkotyków. Martwią się, czy mają w zapasie kolejną działkę, czy nie inwigiluje ich policja, czy ich rozmowy z dealerami nie są podsłuchiwane. Równocześnie zmagają się z postępującymi skutkami uzależnienia wpędzającego ich w coraz większą paranoję. Dick ukazuje czytelnikowi świat pełen groteskowych dialogów, jakie prowadzą między sobą narkomani, toczące ich absurdalne obsesje i dręczące halucynacyjne wizje.

W tym środowisku obraca się protagonista Bob Arctor, tajny agent działający pod przykrywką. Próbując dotrzeć do wysoko postawionych handlarzy Substancją A, wpada w szpony uzależnienia, zakochuje się w dealerce Donnie i zapomina o podwójnej grze, jaką prowadzi. Wreszcie — gubi swoją tożsamość, popada w psychozę i zaczyna śledzić samego siebie. Arctor jest postacią tragiczną, ale w swym tragizmie także groteskową. Za jego pomocą Dick próbuje zgłębić naturę ludzkiej świadomości i percepcji, przedstawić na kartach książki możliwe skutki oddziaływania substancji psychoaktywnych na jaźń i związki międzyludzkie.

To także powieść o latach 60. i 70., o pokoleniu, które przegrało — można by rzec, że na własne życzenie, ale takie stwierdzenie tylko pogłębia wstrząsający obraz zarysowany na kartach książki. „Jestem samą tą powieścią”, pisze Dick w posłowiu, przyznając także, że sylwetki poszczególnych bohaterów wzorował na postaciach uzależnionych znajomych i przyjaciół. Każdy, kto zna choć trochę biografię pisarza, a więc zdaje sobie sprawę z jego licznych nałogów oraz ich wpływu na jego życie i twórczość, nie będzie zdziwiony faktem, jak ważną i osobistą książką było dla Dicka „Przez ciemne zwierciadło”.

Choć sam temat uzależnienia od narkotyków nie jest może nowatorski, to przedstawienie go w tej powieści trzeba zaliczyć do jednego z najpełniejszych, najbardziej dramatycznych obrazów, a zarazem niezwykle autentycznych, zważywszy na doświadczenia autora. Jednocześnie forma utworu jest charakterystyczna dla innych dokonań pisarza — dominuje prosty, łatwo przyswajalny język, pojawiają się elementy absurdalnego humoru oraz surrealistycznych obrazów rzeczywistości. Na szczególną uwagę zasługują barwne dialogi, w niektórych miejscach stylizowane na mowę subkultury kalifornijskich hippisów.

„Wszyscy zażywamy prochy i wszyscy umrzemy, ale zostało nam jeszcze parę lat i będziemy szczęśliwi” — pisał Dick w liście z listopada 1970 roku, przytaczanym przez jego biografa, Lawrence’a Sutina. Dopiero kilka lat później pisarz zrozumiał, że ta kusząca droga — niektóre spośród swych wybitnych powieści literat stworzył pod wpływem amfetaminy — była zarazem ślepym zaułkiem. „Przez ciemne zwierciadło” nie tylko jest rewelacyjną książką, lecz także stanowi antynarkotykowy testament Philipa K. Dicka, utrzymany w pokrętnym, dziwacznym klimacie, tak właściwym dla największych dzieł amerykańskiego twórcy.

  • Tytuł: Przez ciemne zwierciadło (A Scanner Darkly)
  • Autor: Philip K. Dick
  • Wydawnictwo: REBIS
  • Seria wydawnicza: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
  • Rok wydania: 2012
  • Liczba stron: 376
  • ISBN: 978-83-7510-920-7


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu REBIS oraz Portalowi LubimyCzytać.

  • Do jednych z moich odwiecznych czytelniczych postanowień należy poznanie całej twórczości Dicka… Na razie kończy się na postanowieniu, ale zamierzam się na serio do niego zabrać, Przypomniałaś mi te pokrętne, dziwaczne klimaty:-)

    • To powyższą powieść mogę polecić jako jedną z tych odpowiednich na rozpoczęcie przygody z Dickiem.

      A sama mam dokładnie tę samą sytuację – z Lemem. Ale już obiecałam sobie (i Viv), że w styczniu przeczytam jedną z jego książek, takie małe postanowienie. :)

  • Znakomita książka – o narkotykach i uzależnieniu w sposób przejmujący, lecz pozbawiony taniego moralizatorstwa. Obowiazkowa pozycja dla fanów Dicka. Warto też – po przeczytaniu – obejrzeć film Linklatera z nie byle jaką obsadą.

    • Właśnie przymierzam się do filmu, może jeszcze w tym roku uda mi się obejrzeć. Po samych zdjęciach promocyjnych wydaje się być dość nietypowy – a nietypowość wszelaka z zasady pasuje do prozy Dicka, więc jestem dobrej myśli.

  • Pingback: Nieregularny Przegląd Filmowy #001 | Oceansoul's Blog()