Piracka przygoda — „Przebudzeni”, Chris Wooding

By | 27 stycznia 2012

Fani fantastyczno-przygodowych powieści osadzonych w steampunkowych klimatach nie mają ostatnimi czasy na co narzekać. Po cyklu „Lewiatan” Scotta Westerfelda i „Słońcu Słońc” Karla Schroedera na rynku pojawili się „Przebudzeni” Chrisa Woodinga, pierwszy tom trylogii „Opowieści z Ketty Jay” traktującej o przygodach kapitana Dariana Freya i jego załogi, którzy – jak na piratów przystało – ledwo wiążą koniec z końcem, a do tego co i rusz popadają w kolejne tarapaty.

Nie inaczej jest i tym razem. Darian Frey zdaje się mieć smykałkę do pojawiania się nie tam, gdzie trzeba, i tworzenia coraz to dłuższej listy portów, do których nigdy nie może powtórnie zawinąć. Niepomny złych przeczuć, po raz wtóry wplątuje się w sprawę na kilometr trącącą spiskiem i kuszącą podejrzanie wysoką nagrodą, by chwilę później zostać najbardziej poszukiwanym człowiekiem w księstwie, ściganym przez zdeterminowanych i niebezpiecznych łowców nagród. Dodajmy do tego jego załogę – zbieraninę przypadkowych nieudaczników, którzy mają własne powody, by nie dać się złapać przedstawicielom władz. No i jest jeszcze Ketty Jay – napędzany aerium podniebny statek, dla kapitana cenniejszy od wszystkich towarzyszy razem wziętych.

Powieść Woodinga zawiera wszystkie te elementy, których należy się po niej spodziewać – wartką akcję, dawkę pirackiego humoru, liczne pościgi, wybuchy i ucieczki, plany bez szans na powodzenie, a do tego polityczno-religijny spisek na skalę światową. O wyzierającą z kart książki nudę nie trzeba się obawiać, bowiem bieg wydarzeń nie zwalania ani na moment, a bohaterowie w płynny sposób z jednej kabały wplątują się w inną, coraz to większą. Cierpi na tym chwilami element zaskoczenia, bowiem niekiedy dość łatwo domyślić się, jak zakończy się dany wątek i jaką tajemnicę skrywają członkowie załogi.

Na całe szczęście kreacjom poszczególnych postaci niczego zarzucić nie można. Woodingowi udało się odmalować bandę wiarygodnych indywiduów, którym daleko do kryształowych protagonistów. Ich decyzje nierzadko bywają kontrowersyjne, a przeszłość i życiowe priorytety – moralnie wątpliwe; mimo to postaci potrafią budzić sympatię, zwłaszcza uciekający przed ustatkowanym życiem kapitan. Równie barwne są elementy konstrukcji świata – poczynając od technologii, poprzez magię, po politykę czy religię. Tym bardziej szkoda, iż wiele kwestii zostało przez autora jedynie napoczętych, a po zakończeniu utworu wiedza czytelnika upstrzona jest czarnymi plamami, uniemożliwiającymi odtworzenie kompletnego obrazu powieściowej rzeczywistości.

Styl Woodinga jest adekwatny do tematyki i tempa akcji. Podniebne akrobacje i dramatyczne ucieczki trzymają w napięciu, zaś opisy należą do tych rzeczowych i konkretnych, zapewniających jedynie niezbędne minimum informacji. Realistycznie i przekonująco wypadają dialogi. Pisarskiej wirtuozerii po „Przebudzonych” spodziewać się jednak nie należy, raczej solidnego rzemiosła. Poprawnie prezentuje się polskie wydanie, któremu poza nielicznymi literówkami niczego nie można zarzucić.

„Przebudzeni” nie zawodzą, ale i nie zaskakują – to solidna porcja przygody i rozrywki, pełna akcji i humoru, okraszona szczyptą tajemnic i spisków. Dla miłośników piratów w podniebnych statkach to pozycja obowiązkowa, od której trudno będzie się oderwać aż do ostatniej strony. Niestety, wszystkim fanom kapitana Freya tradycyjnie przyjdzie poczekać na dalszy ciąg przygód załogi Ketty Jay przez czas bliżej nieokreślony, co po wciągającym pierwszym tomie może okazać się nie lada wyzwaniem dla cierpliwości.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber oraz Portalowi LubimyCzytać.

6 thoughts on “Piracka przygoda — „Przebudzeni”, Chris Wooding

  1. Harashiken

    Zatem na pewno się nie zawiodę, czegoś takiego właśnie oczekiwałem. Nic odkrywczego, po prostu przyjemna podniebna przygoda jak w „Słońcu słońc”. Miałem za „Przebudzonych” zabrać się właśnie teraz, ale zrezygnowałem na rzecz Conana i chyba nawet przesunę ich lekturę do momentu kiedy nie pojawi się jakaś bliżej określona data wydania drugiego tomu. Nie lubię robić długich przerw w kilku/wielo tomowych dziełach bo potem człowiek zapomina o różnych wątkach :/

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Też nie lubię, coś za dużo tych cykli mam porozpoczynanych, a o kolejnych tomach nawet nie słychać…
    Dobrze, że chociaż kolejny tom „Słońca (…)” jakoś w bliższej przyszłości ma być. :D

    Reply
  3. Oceansoul Post author

    Przepraszam! ^^
    To chyba dlatego, że przeniosłam się na nowy serwer, no i widocznie system uznał, że cała treść jest nowa.
    Ale teraz działają przychodzące maile przy zakładaniu konta i maile od subskrypcji komentarzy! :D Więc coś za coś. ^^
    No i jest nowy, prostszy adres! :D

    Reply
  4. Harashiken

    Tak! Działa subskrypcja !! Yay niesamowite :) Chociaż i tak uważam, że na standardowym bloggerze byłoby Ci lepiej :P

    Reply
  5. Oceansoul Post author

    No, teraz powinno działać wszystko, plus spokój z botami i koniec wszelkich awarii. ^^
    Więc definitywnie nie ruszam się już nigdzie, przynajmniej przez najbliższy rok, bo na tyle mam serwer i domenę. :D

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *