Loading...

Jak radzić sobie z kryzysem czytelniczym

To właśnie ten czas, gdy przez większość doby panują egipskie ciemności, a brak słońca wysysa z nas radość życia i potęguje chęć zakopania się w łóżku z czekoladą i mało wymagającymi serialami na cały dzień, jest dość często powiązany z nadejściem kryzysu czytelniczego. Jak sobie z nim poradzić? I czy w ogóle warto z nim walczyć? A może podobnie jak katar, leczony i nieleczony trwa tyle samo czasu i trzeba go po prostu przeczekać? Przeczytaj cały wpis.

Zekranizujcie to! Musicale, które powinny trafić do kin

Uwielbiam musicale. Niestety, z racji tego, że do zagranicznych teatrów nie jest mi po drodze, a chętnie zobaczyłabym coś więcej niż kiepskie nagrania zamieszczane na YouTubie, pokładam nadzieję w Hollywood, które co kilka lat porywa się na wielkobudżetową próbę przeniesienia na ekran jednego ze słynniejszych tytułów, by przywołać choćby „Upiora w operze” czy „Les Miserables”. Czego jednak brakuje, jakie produkcje marzą mi się najbardziej? Przeczytaj cały wpis.

Serialowe podsumowanie roku 2013, część II

Po grudniowej części pierwszej zestawienia seriali oglądanych przeze mnie w drugiej połowie 2013 roku przyszła pora na część drugą. Tym razem na liście same premiery sezonu jesiennego ― zarówno te tytuły, których krótsze pierwsze sezony dobiegły już końca, jak i te dłuższe mające potrwać aż do wiosny: Masters of Sex, Sleepy Hollow, Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D., Almost Human, Dracula. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Co mnie wkurza podczas czytania

Wiem, że istnieją osoby, które podczas czytania nie zwracają uwagi na nic. Nie przeszkadza im świat zewnętrzny, ponieważ w ogóle go nie zauważają, pochłonięci lekturą. Niekiedy również tego doświadczam, ale jednak w niektórych przypadkach kilka specyficznych czynników potrafi mi uprzykrzać cieszenie się nawet najbardziej wciągającą książką. Fakt, że często czytam w dziwnych miejscach czy okolicznościach dodatkowo to potęguje. Przeczytaj cały wpis.

Niech przemówi film niemy ― czyli jak polski dystrybutor zabił „Robaczki z Zaginionej Doliny”

Uważam, że powszechne przyzwolenie na dubbingowanie filmów jak leci (najczęściej powiązane z dystrybucją wyłącznie takiej wersji) może nieść ze sobą jedynie coraz gorsze skutki. Chciałabym, by było to tylko moje biadolenie. Niestety, miarka się przebrała po dokonaniu niedopuszczalnej i zatrważającej ingerencji w film „Robaczki z Zaginionej Doliny”, który Polacy postanowili zdubbingować. Mimo że oryginał to film niemy. Przeczytaj cały wpis.

Tysiąc powodów, by przeczytać tę powieść – „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta”

Choć realia i czasy powieści mogą wydawać się wielu czytelnikom obce i nieprzyjazne, „Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” traktuje przede wszystkim o ludziach. Ich motywacje i słabości niewiele się po dziś dzień zmieniły, dzięki czemu odbiorcom łatwo winno przyjść pochwycenie uniwersalnego charakteru tej historii. Wyprawa do dalekiej, egzotycznej Dejimy urzeknie również każdego, komu bliskie są zachwyty nad stylistycznym kunsztem Davida Mitchella. Przeczytaj cały wpis.

Supercalifragilisticexpialidocious! ― „Mary Poppins”

Jeśli nie należycie do osób chronicznie unikających czy to kina familijnego, czy to musicali, z sentymentem wracacie za to do produkcji Disneya z czasów własnego dzieciństwa, powinniście koniecznie zapoznać się z najcudowniejszą guwernantką świata literacko-filmowego. To także idealny przykład filmu, któremu nie zaszkodził upływ połowy wieku ― wciąż czaruje i zachwyca, a jego ścieżki dźwiękowej można słuchać nieprzerwanie. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Nieoczywiste powody, by sięgnąć po dany tytuł

Choć każdy z nas ma jakieś ulubione gatunki czy konwencje, po które sięga najczęściej, to równocześnie niewielu konsumentów kultury ogranicza się tylko do nich. Czym się więc kierujemy, dzieląc filmy na te, które potencjalnie chcemy obejrzeć, oraz na te, których nie włączymy nawet za dopłatą? Dlaczego jedne książki kupujemy w ciemno, a innych nawet nie wypożyczamy z biblioteki? Poznaj pięć nieoczywistych powodów. Przeczytaj cały wpis.

Wyszczerbione ostrze w tłumie ― czyli czemu „Assassin’s Creed” jest złą grą

Głównym grzechem „Assassin’s Creed” jest nuda i powtarzalność. Ciągle robimy to samo, choć po dwóch zabójstwach znamy już wszystkie śledztwa i większości z nich nie mamy ochoty więcej wykonywać. Zapomnijcie o cichym zabójstwie, którego przez dłuższą chwilę nikt nie wykryje. Zapomnijcie, że wcześniej po kryjomu zbieraliście jakieś informacje, teraz występujecie w akcji „niech nas zobaczą!”. Altair to taki średniowieczny kaowiec. Przeczytaj cały wpis.

Państwo Darcy kilka lat później – „Death Comes to Pemberley”

Dziś BBC nie zbiera ode mnie samych pochwał. Nie oznacza to, że nie warto skusić się na trzy odcinki „Death Comes to Pemberley”. Jeśli lubicie produkcje kostiumowe, nie powinniście żałować wieczoru poświęconego na oglądanie. Dobrze się po prostu nie nastawiać na kolejne arcydzieło brytyjskiej telewizji. O ile „Duma i uprzedzenie” nie ma u Was rangi świętości, można dać serialowi szansę. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Co mnie wkurza w wydaniach książek

Po tygodniu przerwy wracamy do możliwości cotygodniowego konstruktywnego narzekania. Długo nie mogłam się zdecydować na temat ― padło jednak na lieraturę, o której ostatnimi czasy trochę tu zapomniałam. Książki same w sobie to hasło zbyt szerokie, zacznę więc od przyjrzenia się ich wydaniom ― mając na myśli aspekty wizualne (aspekty merytoryczne weźmiemy pod lupę kiedy indziej, niech Was nie niepokoi ich brak). Przeczytaj cały wpis.

Stary nie znaczy nudny ― „Gabinet doktora Caligari”

Muszę się Wam dziś do czegoś przyznać ― otóż, przez dość długi czas obawiałam się sięgania po stare filmy. Zakładałam, iż po tylu latach obcowania z najnowszymi technologami i efektami specjalnymi brak pełnej palety kolorów i dźwięku z pewnością będzie mi przeszkadzał i uniemożliwi cieszenie się opowiadanymi historiami. Jak się okazuje, myliłam się bardzo, a mój gust nie jest jednak do reszty spaczony przez hollywoodzkie blockbustery. Przeczytaj cały wpis.

Wracać czy nie wracać: Czy każdy wytwór kultury zasługuje na kilkukrotną konsumpcję?

Czy warto wracać do tego, co już znamy? Do książek, filmów, seriali, gier? Czy jest to uzasadnione w sytuacji, gdy równocześnie na poznanie po raz pierwszy czeka cały ogrom innych dzieł, nierzadko może jeszcze lepszych niż cokolwiek, co mieliśmy już okazję przeczytać bądź zobaczyć? Jak często, jeśli w ogóle, warto poświęcać czas na powtórki? Czy są dzieła bardziej zasługujące na ponowne sięgniecie po nie niż inne? Przeczytaj cały wpis.

Gnani wiatrem zmian – „Parade’s End”

Nikt nie powinien żałować tej pięciogodzinnej podróży do tak innego świata. Tym razem nie zachwyca on swoim blichtrem i bogactwem, jak choćby w osadzonym w podobnym czasie „Downton Abbey”, ale raczej zasmuca, także dzięki zimnej kolorystyce i oszczędnej, melancholijnej ścieżce dźwiękowej. Jeśli jednak lubicie klimat początków XX wieku i brytyjskie produkcje, koniecznie musicie obejrzeć „Koniec defilady”. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Jak czytać więcej książek

Dzisiejsze TOP 5 poświęcam, tak dla odmiany, nie na wyzłośliwianie się, a na udzielenie kilku porad. Czytając różnorakie podsumowania znajomych blogerów, przypadkowych forumowiczów czy też anonimowych internautów, mogę stwierdzić, że chęć zwiększenia liczby przeczytanych książek jest częstym pragnieniem wśród moli książkowych. Jak więc wcielić to w życie, nie stając się równocześnie literackim no-life’em? Przeczytaj cały wpis.