Loading...

Robot Ex Machina – „Roboty i Imperium”

Czwarty tom serii to godne uwagi zwieńczenie tetralogii, a zarazem najbardziej wywrotowa z opowieści o robotach, uderzająca w status quo. Szkoda, że sam przebieg wydarzeń nie okazał się równie interesujący co rozważania dotyczące robotyki, przyszłości ludzkości czy podboju Galaktyki. Miło spotkać po raz kolejny starych znajomych i powrócić na Ziemię w towarzystwie Daneela i Giskarda – do czego zachęcam wszystkich fanów twórczości pisarza. Przeczytaj cały wpis.

Henryk VII na tronie – „Biała księżniczka”

„Biała księżniczka” to przede wszystkim powieść dla fanów, wytrwale śledzących losy kolejnych pokoleń Yorków i Lancasterów. Nowi czytelnicy łatwo mogliby pogubić się w skomplikowanej genealogii, przytłoczeni nadreprezentacją Henryków, Edwardów i Ryszardów. Miłośnicy fikcji historycznej w wydaniu Gregory nie powinni jednak narzekać — otrzymają ciąg dalszy wizji, którą zdążyli polubić na przestrzeni poprzednich czterech tomów. Przeczytaj cały wpis.

W przededniu Imperium Galaktycznego – „Roboty z planety świtu”

Nie jest łatwo powrócić po latach do tworzonego niegdyś cyklu. Przekonał się o tym każdy autor, w najlepszym razie zderzając się z nostalgicznym zawodem czytelników i narzekaniem, że „To już nie to samo, co wtedy”, w najgorszym zaś mierząc się z zarzutami o odcinanie kuponów i brak nowych pomysłów. Czy faktycznie można podsumować w ten sposób „Roboty z planety świtu”? Moim zdaniem ― byłoby to krzywdzące i niezgodne ze stanem faktycznym. Przeczytaj cały wpis.

Wędrówka wśród arcydzieł – „Literatura Greków i Rzymian”

Warto być świadomym faktu, iż autor od samego początku wrzuca czytelnika na głęboką wodę, zakładając, iż podchodzimy do tej pozycji z pewnym bagażem wiedzy nabytej wcześniej. „Literatura Greków i Rzymian” jest tylko stacją pośrednią, nie zaś ostatecznym celem; jeśli chcemy prawdziwie zgłębić antyczne dzieła i sylwetki ich twórców, książka Zygmunta Kubiaka stanowi idealny drogowskaz pozwalający lepiej przygotować się na dalszą część wyprawy. Przeczytaj cały wpis.

Robotyka a eugenika – „Nagie słońce”

„Nagie słońce” jest drugim tomem popularnej serii Isaaca Asimova „Roboty”, łączącej kryminalną intrygę z otoczką fantastyki naukowej. W „Pozytonowym detektywie” pisarz przedstawił czytelnikom wizję przeludnionej Ziemi w przyszłości odległej o trzy tysiące lat. W kontynuacji przenosi nas z kolei na planetę diametralnie inną, i to właśnie obraz Solarii jest najmocniejszym punktem następnej powieści należącej do uznanego cyklu. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Najpierw książka, potem film

Moja postawa wobec kolejności poznawania pierwowzoru i jego ekranizacji nie jest spójna i zależy od wielu czynników. Czasami nie przeszkadza mi obejrzenie filmu w pierwszej kolejności; stosunkowo często ograniczam się wyłącznie do filmu, rezygnując z lektury. Ale zdarza się i tak, że książka ma bezwzględne pierwszeństwo i póki jej nie przeczytam, nie ma szans, bym skusiła się na seans. Oto pięć sytuacji, w których ma to zastosowanie. Przeczytaj cały wpis.

Robot na tropie – „Pozytonowy detektyw”

Jeśli po przeczytaniu zbioru opowiadań Isaaca Asimova „Ja, robot” sądziliście, że na temat pozytonowych mózgów i trzech praw robotyki wiecie już wszystko, popełniliście duży błąd. To był dopiero początek wyprawy przez historię koegzystencji ludzi i ich mechanicznych pomocników. W „Pozytonowym detektywie” pisarz postanowił połączyć scenografię science fiction z klasyczną powieścią kryminalną. Mariaż ten okazał się nad wyraz udany. Przeczytaj cały wpis.

Oscary 2014 – faworyci i spekulacje

Nadeszła pora na oscarowe spekulacje! Obejrzałam już prawie wszystkie nominowane filmy, które obejrzeć chciałam, dlatego też dziś pozwolę sobie pobawić się we wróżkę i poprzewidywać, kto niedzielną galę opuści ze statuetką w dłoniach, a kto będzie musiał obejść się smakiem. Przedstawiam najważniejsze dla mnie kategorie, opisuję nominowanych, a potem staram się wskazać zarówno prawdopodobnych zwycięzców, jak i moich prywatnych faworytów. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Filmy o superbohaterach

Odkąd tylko przyszło mi na myśl wprowadzenie na blogu cyklu TOP 5, kwestia kina superbohaterskiego była jedną z pierwszych wymagających zarezerwowania tematu dla siebie. Musiało minąć jednak trochę czasu, bym zdołała wybrać zaledwie tak niewielką garstkę tytułów ― a przecież wiele innych, prócz niżej wymienionych, również mnie urzekło! Reguły wpisów są jednak bezlitosne, a skoro może być tylko pięć ― to będzie tylko pięć. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Choroby w literaturze

Jeśli ktoś wątpił w pokłady mojej kreatywności dotyczące cyklu TOP 5, może teraz pokajać się i przetrzeć oczy ze zdumienia. Inspirując się własnym stanem chorobowym, postanowiłam przejrzeć swą pamięć w poszukiwaniu schorzeń najczęściej trapiących literackich bohaterów (a nierzadko także samych pisarzy). Oto pięć przypadłości przychodzących mi na myśl jako najciekawsze choroby książkowe. Przeczytaj cały wpis.

The Graham Norton Show, czyli jak pokochałam talk show

Jak pewnie większość z Was wie, nie oglądam telewizji. Tymczasem popkultura tworzy się i rozwija także na małym ekranie. I nie mówię tu o emitowaniu seriali, które z telewizją nie kojarzą mi się w tej chwili ani trochę. Należę bowiem do tych kulturożerców, którym często nie wystarcza samo obejrzenie filmu czy serialu ― chcę wiedzieć więcej! I tu naprzeciw moim potrzebom często wychodzi telewizja. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Śpiewające czarne charaktery

Śpiewanie kojarzy się raczej z pozytywnymi bohaterami, dającymi w piosenkach ujście zachwytowi nad otaczającym ich światem. Wystarczy przypomnieć sobie klasyczną disneyowską księżniczkę wykonującą duety z leśną zwierzyną. Ale śpiewają też czarne charaktery ― najczęściej o swoich niecnych planach. Wybrałam dziś dla Was moją ulubioną piątkę śpiewających postaci negatywnych, których utwory zapadają w pamięć i wywołują dreszcze. Przeczytaj cały wpis.

Jak NIE rozmawiać o kulturze

Coraz rzadziej podejmuję dyskusję w internecie na temat kultury. Nie dlatego, że nie mam nic do powiedzenia albo że wstydzę się własnych opinii. Bardzo chętnie podyskutuję choćby i z osobami o skrajnie odmiennych zdaniach, ale w cywilizowanych warunkach. Tymczasem coraz mocniej i coraz częściej przekonuję się o tym, że ton, w jakim obecnie prowadzi się dyskusje w internecie, jest daleki od tego, jaki uważam za komfortowy. Przeczytaj cały wpis.

Gdy czas ucieka w przeciwną stronę – „Wbrew wskazówkom zegara”

Na rok przed tym, nim Philip K. Dick napisał swoje najbardziej znane dzieła ― „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” oraz „Ubika” ― jego rozważania dotyczące natury rzeczywistości skierowały się w stronę kwestii upływu czasu. Odwrócenie jego biegu w świecie przyszłości roku 1998 uczynił kanwą opowieści o spiskujących instytucjach i organizacjach, także religijnych, rywalizujących między sobą o władzę w tym świecie na opak. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Co mnie wkurza w tłumaczeniu tytułów filmów

O okropnych czy głupich przekładach tytułów na polski można by mówić godzinami i wymienić ich setki, dlatego dziś postanowiłam wskazać wam, jakie zabiegi dystrybutorów denerwują mnie szczególnie mocno. Podejmuję próbę, z reguły nieudaną, domyślenia się, dlaczego ktoś mógł pomyśleć, że właśnie na produkcję pod takim, a nie innym tytułem, widzowie pójdą chętniej. Czy aby na pewno? Przeczytaj cały wpis.