Do granic poznania i jeszcze dalej — „Vertical”, Rafał Kosik

By | 20 sierpnia 2012

„Vertical” może kojarzyć się nieco z „Wehikułem czasu” H. G. Wellsa; styl Kosika jest w zbliżony sposób surowy (acz dla współczesnego czytelnika z pewnością bardziej przystępny), podobna jest też pesymistyczna wymowa utworu i emocje, które pozostają w czytelniku po zakończeniu lektury. Także ujęcia socjologiczne i przedstawienie różnych społeczeństw może przywodzić na myśl Elojów i Morloków. Przeczytaj cały wpis.

Opowiadania z najwyższej półki — „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ – Południe”, Robert M. Wegner

By | 15 sierpnia 2012

Prozę Wegnera można bez wahania polecić każdemu, zarówno weteranom gatunku, jak i tym, którzy w fantastyce stawiają pierwsze niepewne kroki. Ba, nawet czytelnicy stroniący zwykle od tego typu literatury mają szansę zachwycić się „Opowieściami z meekhańskiego pogranicza”. Wegner potrafi dotknąć głębiej, tak, by odbiorca silnie się wzruszył lub miał ochotę rzucić opasłym tomem o podłogę ze złości. Przeczytaj cały wpis.

Bóg dał nam Alkę, diabeł — Wokulskiego — „Alkaloid”, Aleksander Głowacki

By | 23 lipca 2012

Choć tematyka powieści, stojąca na wysokim poziomie chempunkowa otoczka i spójna konstrukcja świata przemawiają za daniem „Alkaloidowi” szansy, dla mnie to jedno z największych literackich rozczarowań. Jeśli ktoś bierze się za Prusa i na alternatywnej wersji „Lalki” opiera koncept powieści, musi liczyć się z tym, że zostanie z tych obietnic rozliczony. „Alkaloid” określić mogę jedynie mianem przedwczesnego debiutu. Przeczytaj cały wpis.

An der schönen blauen Donau

By | 17 lipca 2012

Malarstwem Wiedeń stoi. Ilość galerii, w których wiszą płótna najznamienitszych mistrzów pędzla, jest olbrzymia, na odwiedzenie wszystkich zabrakło więc czasu. Nie odmówiłam sobie jednak przyjemności obejrzenia kilku obrazów, które stanowiły dla mnie największą atrakcję. Galerie mieszczą się m.in. w Górnym i Dolnym Belwederze, w Akademii Sztuk Pięknych czy w w Kunsthistorisches Museum. Przeczytaj cały wpis.

Satysfakcjonujące zwieńczenie trylogii — „Goliat”, Scott Westerfeld

By | 11 lipca 2012

Cykl „Lewiatan” jest jednym z tych nielicznych, jakie z czystym sumieniem mogę polecić czytelnikom w każdym wieku. Należy pamiętać, że to pozycja o potencjale wyłącznie rozrywkowym, ale z dobrze zaplanowaną fabułą, wyrazistymi postaciami, i – co najbardziej mnie do Westerfelda przekonało – wspaniałą konwencją, w pełni wykorzystywaną, rozbudowywaną z książki na książki. Przeczytaj cały wpis.

Horror w stylu retro — „W kleszczach lęku”, Henry James

By | 13 czerwca 2012

Gdyby chcieć porównać powieść Amerykanina do dzieł autorek brytyjskich tworzących w XIX wieku, Jamesowi najbliżej byłoby do Charlotte Brontë i „Jane Eyre”, pozbawionej wątku romansowego. Podobny jest niepokojący nastrój wywoływany przez nękającą bohaterkę tajemnicę, jaką skrywają mury posiadłości. „W kleszczach lęku” odznacza się jednakże zagadką bardziej złożoną i mniej jednoznaczną, nad którą do dziś głowią się krytycy. Przeczytaj cały wpis.

Złodziej Królowej w jeszcze lepszej formie — „Królowa Attolii”, Megan Whalen Turner

By | 8 czerwca 2012

Fanom „Złodzieja” nie muszę nawet rekomendować „Królowej Attolii” – wszyscy oczarowani przygodami Eugenidesa pewnikiem od dawna wypatrują dnia premiery drugiego tomu. Tym zaś, którzy jeszcze po cykl Turner nie sięgnęli, mogę go z czystym sumieniem polecić, zwłaszcza jeśli wciąż poszukują godnej uwagi powieści łotrzykowskiej lub zaczytywali się niegdyś w cyklu Robin Hobb o Bastardzie Rycerskim. Przeczytaj cały wpis.

Jak trybiki w wielkiej maszynie — „Mars”, Rafał Kosik

By | 2 czerwca 2012

Jak najtrafniej scharakteryzować „Marsa”? To po prostu inteligenta literatura rozrywkowa – a niewiele takich pozycji trafia się na rynku. Kosik stworzył powieść idealną dla każdego, kto do science fiction podchodzi nieufnie, obawiając się pozycji nieprzystępnej, nielogicznej, nadmiernie skomplikowanej lub spłyconej. Nie można jednak zapominać, że to utwór nie o czerwonej planecie, podboju kosmosu czy technologicznym postępie, a o naturze ludzkiej. Przeczytaj cały wpis.

„Bóg mordu” w trzech odsłonach

By | 29 maja 2012

Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po „Boga mordu”, w formie dowolnej – czy to literackiej, czy filmowej, czy teatralnej. Warto zobaczyć, co dzieje się, gdy opadają maski i kruszą się konwenanse. I mieć tę świadomość, że w każdym, głębiej czy płycej, drzemie uśpione dzikie zwierzę, które w określonych warunkach może wydostać się na zewnątrz. Przeczytaj cały wpis.

Strona 20 z 33« Pierwsza...10...1819202122...30...Ostatnia »