Odlotowo – „Up”

By | 17 listopada 2009

Zarówno z niecierpliwością, jak i wielkimi obawami, oczekiwałam na kolejny twór Pixar Animation Studios, gdyż swoim zeszłorocznym dziełem, WALL-E’m, całkowicie wywrócili moje spojrzenie na animację. Jako wielka miłośniczka wszelkich filmów rysunkowych i animowanych staram się obejrzeć niemalże wszystkie produkcje z tych gatunków, i przyznać muszę, że to właśnie wspomniany WALL-E dzierży w moim prywatnym rankingu palmę pierwszeństwa. Przynajmniej jeśli o nowoczesne animacje chodzi, bo z klasycznymi filmami rysunkowymi porównywać jednak nie będę, zupełnie inna kategoria, czy też raczej – inna ‘bajka’.
Tak więc spora niepewność towarzyszyła mi przed Odlotem, gdyż wielkie były moje oczekiwania – spodziewałam się kolejnego obrazu godnego Oscara i poruszającego mnie do głębi. I… nie zawiodłam się!

Już pierwsze dwadzieścia minut chwyta ze serce, czego to niegdyś potrafiły dokonać klasyczne baśnie Disneya, a dalej jest po prostu uroczo i nieszablonowo. Uczynienie głównym bohaterem opowieści sędziwego staruszka, który wreszcie ma siłę i odwagę, by gonić za swoimi marzeniami, do tego początkowy realizm opowieści, do którego nagle wprowadza się elementy całkowicie nieprawdopodobne – jak dom unoszący się na balonach z helem – jednak zarazem idealnie komponujące się z tym, co rzeczywiste, całkowicie zdały egzamin.

Nie pasują mi trochę do tej stylistyki gadające psy (choć w ich rolach najlepiej spisali się polscy aktorzy udzielający głosów, czyli Paszkowski, Kryszak i Opania, plus bezbłędny jak zawsze w dubbingu Pazura), ale jestem w stanie wybaczyć wiele w zamian za samą pixarowską stylistykę i słodko-gorzki nastrój całej opowieści, który o wiele bardziej trafia w mój gust od animacji czysto komediowych i upakowanych gagami. Odlot momentami oczywiście też bawi, ale dużo częściej wzrusza lub skłania do chwili refleksji. Nie boi się pokazać śmierci, starości czy też skutku rozwodu rodziców na ich relację z dzieckiem. A wreszcie uświadamia, że od spełnienia samego marzenia ważniejsza jest pogoń za nim. Oraz to, iż marzenia wcale nie muszą stać na pierwszym miejscu. Zaś czasami może okazać się, że to, do czego dążyliśmy, tak naprawdę osiągnęliśmy już wcześniej, trzeba tylko dobrze się przyjrzeć.

Nie pozostaje mi nic innego, jak dołączyć Odlot do listy filmów, które będę kiedyś pokazywać ewentualnym dzieciom. Oczywiście tym, których nie wsadzę do beczek ani nie przerobię na bigos. ;)

  • Tytuł: Odlot (Up)
  • Reżyseria: Pete Docter, Bob Peterson
  • Scenariusz: Pete Docter, Bob Peterson
  • W rolach głównych: Edward Asner, Christopher Plummer, Jordan Nagai, Bob Peterson, Delroy Lindo
  • W rolach głównych (polska wersja językowa): Wojciech Siemion, Ignacy Gogolewski, Kacper Cybiński, Cezary Pazura, Marian Opania, Jerzy Kryszak, Wojciech Paszkowski
  • Rok produkcji: 2009
  • Czas trwania: 1 godz. 36 min.

8 thoughts on “Odlotowo – „Up”

  1. Oceansoul Post author

    Dimmy, Ty żyjesz! ^^ Czemu mi nie odpisujesz, brzydko tak! :D
    W ogóle to przypominam, że masz wciąż do obejrzenia Nightmare Before Christmas, od wczoraj mam też 9, więc razem z Odlotem to już trzy filmy – można by wieczór filmowo-planszówkowy zrobić ^^^.

    Reply
  2. Dimmy

    Właściwie to nie żyję :( po morderczej nauce do kolosa z analizy, dopadł mnie śmiercionośny wirus grypy. jutro jadę do łodzi i odpuszczam zajęcia do końca tygodnia (a jak ja odpuszczam zajęcia, to wiesz ;d;d;d).
    Koniecznie, ja muszę zobaczyć Nightmare Before Christmas, bo inaczej naprawdę umrę ;d Tylko termin… może jakoś tuż po 28? zgadamy się w przyszłym tygodniu, jak już będę wiedział, czy wyzdrowiałem ;d

    Reply
  3. Oceansoul Post author

    Nie umieraj!!! Aczkolwiek śmierć z braku Nightmare Before Christmas jest z pewnością lepsza od tej na grypę, więc jak będziesz mieć wybór, to wiesz… ^^
    Termin najlepiej piątkowy lub sobotni, bo wtedy można u mnie całą noc nad tym siedzieć, ale to się zgadamy ;). Zdrowiej, ja trzymam kciuki i odczyniam rytuały odstraszające grypsko, muszą podziałać! ^^

    Reply
  4. Aerka

    Pozwolę sobie skomentować tylko ostatni akapit. ^^ To jakieś dzieci mają szansę cię przeżyć, Ociu? Nice, oby tak dalej. ^^
    No i dzięki za ten dopisek, bigos mnie zabił! ^^^

    Reply
  5. Oceansoul Post author

    Nice? :D Wcześniej Cię to jakoś bardziej przerażało, więc też chyba robisz postępy w tym temacie :D.
    P.S. Wiesz, że ‘zabił/a/o’ albo ‘umarłam’ to słowa, których ostatnio najczęściej używamy? ^^

    Reply
  6. Aerka

    Nice, że część uniknie beczek. ^^
    Tak, wiem, zauważyłam. No cóż, takie życie. :D No i ‘powodów’ mamy ostatnio sporo. ^^^

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *