Codzienność w szatach science fiction — „Obywatel, który się zawiesił”, Rafał Kosik

By | 4 września 2012

Rafał Kosik dał się poznać czytelnikom jako twórca poczytnej serii dla młodzieży „Felix, Net i Nika” oraz autor melancholijnych, podszytych filozoficzną nutą powieści science fiction, jak „Mars” czy „Vertical”. Czy radzi sobie także z formą krótszą? Wszelkie wątpliwości rozwiewa zbiór „Obywatel, który się zawiesił” i zawarte w nim dziesięć opowiadań, trzymających równy, wysoki poziom.

Zacznijmy od końca i utworu „Wyprawa szaleńców”, który w swojej konwencji odbiega znacznie od reszty opowiadań w tomie. Czytelnicy „Verticalu” w nowym wydaniu dobrze znają tę publikację; pozostałym odbiorcom zalecałabym w pierwszej kolejności lekturę wspomnianej powieści, bowiem „Wyprawa…” nie tylko rozgrywa się w tym samym świecie, lecz także bezpośrednio kontynuuje jeden ze wspomnianych pod koniec książki wątków. Również klimat opowiadania jest bardzo zbliżony do nastroju panującego na kartach „Verticalu” — pełen zwątpienia, smutku, pytań bez odpowiedzi. To zdecydowanie najjaśniejszy punkt recenzowanego zbioru.

Pozostałe dziewięć opowiadań można sprowadzić do wspólnego mianownika. Ich akcja nie została osadzona w obcym uniwersum, a w znanej nam rzeczywistości, najczęściej wzbogaconej o jakieś zdobycze technologiczne czy nowe odkrycia, jak medyczne nanoroboty czy gadżety sterowane za pomocą myśli. Autor pisze o sprawach codziennych, ubierając je w szaty fantastyki naukowej. Porusza problem biurokracji, wiecznej miłości, konsumpcjonizmu, manipulacji czy zobojętnienia — wszystkie zagadnienia bliskie są współczesnemu czytelnikowi, a zarazem przedstawione w swojskiej scenografii. Trochę szkoda, że zabrakło obcych światów o wizjonerskiej konstrukcji, ponieważ w prozie Kosika był to zawsze jeden z najmocniejszych punktów, a opowiadania zostały go pozbawione.

Choć od opowiadań wolę powieści autorstwa Rafał Kosika i możliwość pełniejszej prezentacji pewnych koncepcji czy przemyśleń, trudno byłoby mi nie pochwalić „Obywatela…” — za każdym z utworów kryje się przemyślana konstrukcja, z odpowiednią pointą. Przykładem satysfakcjonującego zakończenia może być choćby utrzymana w konwencji horroru „Mgła”, w której nie zabrakło narastającego napięcia i zaskakującego zwieńczenia. Szczególnie urzekający są zaś „Skrytogrzesznicy” traktujący o rzeczywistościach równoległych, z charakterystycznym dla pisarza przygnębiającym klimatem. Na pochwałę zasługuje także metafizyczna „Szczelina” oraz oniryczne „Coś, czego nigdy nie pamiętamy”.

Wśród krótszych opowiadań szczególnie wyróżniają się „Czy ktoś tu widział Boga?”, prezentujące kwestię życia po śmierci w krzywym zwierciadle, oraz tytułowy „Obywatel, który się zawiesił”, utwór ironiczno-krytyczny, celnie wymierzony w absurdy biurokracji i przewagi litery prawa nad zdrowym rozsądkiem. Zbyt szybko urywają się za to „Pokoje przechodnie” — szkoda, że tak interesująca koncepcja doczekała się jedynie miniatury.

„Za dobre to zrobiliśmy” i „Ohyda” to obok „Obywatela…” najbardziej krytyczne i osadzone w bliskich nam realiach teksty. W utworach o barwach socjologicznej science fiction odnaleźć można przemyślenia na temat manipulacji społeczeństwem za pomocą reklamy czy programów telewizyjnych, krytykę mediów i ludzkiego zobojętnienia, a nawet realiów politycznych. Choć niektóre ze spostrzeżeń autora nie są pionierskie, to i tak warto pochylić się nad nimi, gdyż są to kwestie aktualne i bliskie każdemu czytelnikowi.

Choć tym, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z twórczością Rafała Kosika, polecałabym w pierwszej kolejności powieści, zwłaszcza fenomenalny „Vertical”, fanom pisarza mogę bez wahania rekomendować sięgnięcie także po zbiór opowiadań. Nie jest to tom przełomowy, ale zapewniający dobrą rozrywkę, ciekawe spostrzeżenia i pewną dawkę przemyśleń, warto więc spędzić przy nim kilka wieczorów. Po czym rozpocząć czekanie na tom drugi.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Powergraph oraz Portalowi Insimilion.

13 thoughts on “Codzienność w szatach science fiction — „Obywatel, który się zawiesił”, Rafał Kosik

  1. viv

    Moje typy to Wyprawa szaleńców, Skrytogrzesznicy i Szczelina, ale dobrze wspominam cały zbiór :)

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      U mnie podobnie, najbardziej zachwyciła mnie Wyprawa szaleńców, a na drugim miejscu Skrytogrzesznicy.

      A spoza zbioru mogę też polecić opowiadanie Kosika „A pierwsi będą ostatnimi” z antologii Science Fiction. :)

  2. Harashiken

    Mnie zbiór nie przypadł do gustu, kilka opowiadań lepszych co prawda, ale ogólnie bez zachwytu niestety. Z powieściami na pewno będzie lepiej :)

    Reply
  3. Immora

    Zaczęłam czytać, ale oczywiście coś mi do recenzji przyszło i musiałam przerwać… Ale na pewno wrócę, bo te parę opowiadań, które zdążyłam przeczytać bardzo mi się podobało. Zresztą, wszystko co wychodzi spod pióra autora strasznie mi pasuje. Muszę w końcu się za FNiN wziąć… :)

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Też mnie FNiN kusi, może w ramach lekkiej lektury wciśniętej gdzieś ‚pomiędzy’ spróbuję chociaż pierwszego tomu. :D

  4. Leniwiec Gniewomir

    No to już mam pewność w temacie Marioli, jak to mawiali Sumerowie. Zaraz po wypłacie dyrdam do księgarni celem wyposażenia się w „Obywatela”. Fanem Rafała K. jestem od dawna – „Vertical” i „Kameleon” to wg mnie pozycje obowiązkowe dla każdego miłośnika fantastyki.

    Tylko najpierw skończę „Insomnię” Agnieszki Tomaszewskiej ;-)

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Choć najlepsze z czytanych przeze mnie opowiadań Kosika to jak do tej pory „A pierwsi będą ostatnimi” z antologii Science Fiction. Też polecam. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *