Nieregularny Przegląd Literacki #003

By | 19 września 2012

Nie było mi ostatnio po drodze z przeglądem literackim, gdyż zdecydowana większość moich lektur zasłużyła na pełnoprawne recenzje. Nadszedł jednak odpowiedni moment, by kilka zaległości nadrobić.

***

„Igrzyska śmierci”, Suzanne Collins
Czy jest jeszcze ktoś, kto nie słyszał o słynnej trylogii Suzanne Collins? Szczerze wątpię. A że lubię wiedzieć, o czym się mówi, postanowiłam sięgnąć po tę pozycję i na własnej skórze przekonać się, co leży u podstaw niebotycznie wysokich średnich ocen na literackich portalach. Po raz kolejny okazało się, że to li tylko marketing i moda, na który dały złapać się tłumy, a zachwyty nie mają nic wspólnego z dobrą literaturą. „Igrzyska śmierci” są przewidywalne, kiepskie stylistycznie, a konstrukcja świata — pozbawiona wiarygodnych podwalin. Plus obowiązkowy już w prozie tego segmentu trójkąt miłosny. Dziękuję, nie dla mnie.
Czego zabrakło? Wszystkiego? Przede wszystkim zaś — dobrego stylu. Gdyby „Igrzyska śmierci” napisał przynajmniej sprawny rzemieślnik, władający bogatym językiem i potrafiący wzbudzić u czytelnika emocje, dałoby się przełknąć sztampę i oczywistą niewiarygodność. Niestety, o warsztacie Suzanne Collins nie mogę tego powiedzieć, a powieść nie wzbudziła we mnie żadnych uczuć.
Dla kogo? Masz nie więcej niż 16 lat, szukasz nowej modnej książki, bo „Zmierzch” jest już passé, cenisz trójkąty miłosne i bohaterki, z którymi chcesz się utożsamiać i pisać o nich fanfiki? Będziesz zachwycona. Pozostali mogą sobie darować — w segmencie literatury młodzieżowej znajdą się książki dużo lepsze.

„Poczet dziwów miejskich”, Krzysztof Piskorski
Fantastyczny Wrocław na wesoło. Baba Jaga, krasnoludki, bazyliszki, gadające ptaki — to dopiero początek spisu nietypowych istot, które mieszkają wśród nas i starają się nie rzucać w oczy. Nie zawsze im to jednak wychodzi. Piskorski wyśmiewa wiele absurdów bliskiej nam rzeczywistości, a przy tym snuje zabawne i wciągające opowieści. Dużo większa frajda z lektury niż podczas spotkania z recenzowanymi ostatnio „Kuzynkami”.
Czego zabrakło? Zdecydowanie jest to lektura na jeden raz, przy której można odprężyć się i dobrze bawić — ale lepiej nie oczekiwać niczego więcej. Jeśli jednak szuka się rozrywkowego fantasy pełnego humoru, to będzie to strzał w dziesiątkę i rozrywka na wysokim poziomie.
Dla kogo? Dla rozczarowanych moralizatorstwem i politykierstwem rodzimych twórców fantastyki. Piskorski udowadnia, że można pisać lekko i zabawnie, nie przekraczając pewnych granic satyry i nie wzbudzając u czytelnika irytacji.

„Fonsito i księżyc”, Mario Vargas Llosa
Moje pierwsze spotkanie z peruwiańskim noblistą zaczęłam od pozycji nietypowej — skierowanej do najmłodszych krótkiej przypowieści, w której więcej miejsca zajmują ilustracje niż tekst. W prostej historyjce o miłości małego Fonsito do szkolnej piękności jest jednak wiele ciepła i uroku, szczerości, dziecięcego wdzięku i naiwności. Tekst uzupełnia przepiękna oprawa graficzna.
Czego zabrakło? Krótko, krótko, za krótko!
Dla kogo? Dla romantyków, marzycieli, małych i dużych dzieci oraz fanów ładnie wydanych książek.

„Wielki Gatsby”, Francis Scott Fitzgerald
Klasyka literatury amerykańskiej, powiadają, postanowiłam więc sprawdzić, co skrywa ta niewielkich rozmiarów książeczka. Na nieco przeszło stu stronach Fitzgeraldowi udało się zmieścić historię życia tajemniczego Jaya Gatsby’ego, zamożnego dżentelmena, budzącego zaciekawienie wszystkich okolicznych mieszkańców. Nie trzeba jednak domyślać się, co skrywają mury bogatej rezydencji — Gatsby z ochotą zaprosi cię na jedno z pełnych przepychu przyjęć. Do tego wspaniały klimat lat 20., obraz Stanów Zjednoczonych, w których gra jazz i jeździ się Rolls-Roycem, a w każdym salonie królują romanse, sekrety, pieniądze i zepsucie.
Czego zabrakło? Przy hipnotyzującym stylu Scotta — co najmniej kolejnych kilkuset stron.
Dla kogo? Dla wszystkich, o ile nie czują szczególnej niechęci do literatury amerykańskiej i/lub powieści obyczajowych.

„Tajemnica Edwina Drooda”, Charles Dickens
Dziwne ma się wrażenie podczas czytania powieści, o której z góry wiadomo, że urywa się w połowie, a jej zakończenia nikomu nie było dane poznać. Szkoda tym większa, że Dickens pisze wspaniale; jego styl jest bogaty, nasycony niebanalnymi zwrotami i konstrukcjami. Postaci tak charakterystyczne, wprowadzane powoli, niespiesznie, zapadają w pamięć. Sama narracja, zależnie od zamierzonego efektu, potrafi być uszczypliwa, komiczna, dramatyczna czy wzruszająca. Kiedy jednak fabuła nabiera tempa, na jaw wychodzą kolejne fakty, a na arenę wkraczają ostatni bohaterowie — całość urywa się. I nigdy nie będziemy wiedzieli, co w swoim ostatnim, rewolucyjnym dziele planował pisarz.
Czego zabrakło? Zakończenia, rzecz jasna. Teorie innych pisarzy są nad wyraz ciekawe, a finał powieści autorstwa G.K. Chestertona interesujący w treści i formie, ale styl i prowadzenie postaci przez Dickensa są nie do podrobienia. No i zabrakło korekty — próżno szukać w książce nazwiska korektora, na błędy z kolei trafić łatwo. Repliko, wstyd!
Dla kogo? Miłośników XIX wieku. Miłośników kwiecistego stylu. Oraz miłośników Dana Simmonsa — jako lektura na rozgrzewkę przed nadchodzącym „Droodem”.

8 thoughts on “Nieregularny Przegląd Literacki #003

  1. Agnieszka

    Ja jestem niezmiernie ciekawa „Drooda” Simmonsa, toteż uznaję pomysł rozgrzania się oryginałem za wielce chwalebny. Mnie się jakoś nie chce,
    I dzięki za zwolnienie z „Igrzysk”. Mam więcej niż szesnaście…

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Mnie też „Drood” skłonił do lektury – i okazało się, że lepiej późno niż później, bo pokochałam styl Dickensa i teraz najchętniej pochłonęłabym jakąś kolejną jego powieść, a tymczasem nie da rady, bo trzeba się grafiku trzymać. ;)

  2. Immora

    Mogę się jedynie do Igrzysk Śmierci odnieść, bo tylko je czytałam – nie zgadzam się z Tobą w zupełności ;P No ale ja to czytałam przed wielką manią… A 16 lat nie mam i nie miałam jak to wychodziło, a znam też parę osób równie starych jak ja i też im się podobało, więc cóż – gusta są naprawdę różne.

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      To chyba po prostu jedna z tych książek, które albo się bardzo lubi, albo których się bardzo nie lubi. :)
      A mania może już długo nie potrwa, bo powoli zaczyna się nowa moda na „50 shades of Grey”. Ale z tym nie podejmuję się mierzyć jak na razie. :D

  3. Viginti Tres

    Dobrze wiedzieć o czym się mówi, ale z drugiej strony czytać te wszystkie Zmierzchy, Greye i Igrzyska… jak na razie na nic z podobnych bestsellerów się nie porwałam.

    „Poczet dziwów…” czytałam dość dawno i zostało mi pozytywne wspomnienie, ale przyznam szczerze, że historii zupełnie już nie pamiętam. (A ogólnie rzecz biorąc na pamięć nie narzekam, więc to raczej nie kwestia demencji;)).

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Ja się ostatnio coraz częściej łapię na tym, że mi szczegóły fabuł szybciej niż niegdyś wylatują z głowy – i nie wiem, czy to kwestia wieku, ilości czytanych pozycji, czy jeszcze czegoś zupełnie innego.

  4. Fenrir

    Rudzielec, nie kwestia fabuł, a kwestia obecnego podejścia „ałtoruw” do tworzenia. Dosłownie wali się wobec Jednego Słusznego i Uznanego Schematu, byleby napisać i wydać. Ot, takie fantasy – czasem trafi się ktoś świeży, ale poza tym wszelkie te debiuty, następcy Tolkiena i Martina to jest stara bajka w stylu „od zera do bohatera w tydzień, uratowanie świata w dwa dni”. Jeśli zaś tekst naprawdę jest dobry, to zapamiętasz na długie lata – ja tak mam ze sporą ilością opowiadań czy powieści właśnie. Ot, jedno z opowiadań Bochińskiego czytałem jeszcze jako szczyl, a przedruk w „Opowieściach Praskich” od razu zauważyłem.

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Racja, racja. Chyba się muszę przerzucić na jeszcze ostrzejszą selekcję, bo odkąd więcej czytam, to jakoś więcej poślednich lektur mi wpada, a trochę szkoda czasu i energii, skoro jest tyle innych – lepszych – których nie znam.
      Czasem tylko trudno wyłapać z góry to, co badziewne, jak się uwierzy zapowiedziom i nie poczeka na recenzje, a potem już za późno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *