Nieregularny Przegląd Literacki #001

By | 15 czerwca 2011

Nie zawsze ma się czas, możliwości i ochotę, by recenzować każdą przeczytaną książkę. A przynajmniej ja nie mam. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele pozycji aż prosi się o choć kilka zdań komentarza. Często mam ochotę podzielić się literackim odkryciem z całym światem bądź też wręcz przeciwnie – odradzić wszystkim sięganie po daną książkę. Z tej właśnie potrzeby powstaje niniejszy cykl, którego cykliczności nie jestem jednak w stanie określić. Może co pięć wartych wzmianki tytułów? Czas pokaże.
Zapraszam rzecz jasna do dzielenia się opiniami na temat niżej opisanych, jak i polecania własnych pozycji.

***

„Miasto i miasto”, China Miéville
Jedna z obsypanych w 2010 roku licznymi nagrodami i nominacjami powieść fantastyczna, z pogranicza modnych ostatnio nurtów urban fantasy i new weird. Fabuła kręci się wokół śledztwa prowadzonego przez inspektora Tyadora Borlú, poszukującego sprawcy morderstwa. Główny bohater musi zawalczyć o zainteresowanie czytelnika, mając za przeciwnika niezwykle atrakcyjny świat przedstawiony – dwa tytułowe miasta, które opisane zostały z pieczołowitą dbałością o szczegóły, a mimo to pozostają tworami intrygującymi i wymykającymi się percepcji.
Czego zabrakło? Jak na kryminał, pierwsza część książki nie budzi zbyt wielu emocji, dopiero pod koniec akcja nabiera tempa.
Dla kogo? Dla miłośników niesztampowej fantastyki, którzy stracili wiarę w możliwość skonstruowania przez autora oryginalnego świata, niebędącego kalką żadnego sztampowego uniwersum. Miłośnicy kryminałów też mogą spróbować, pamiętając jednak, iż Miéville’owi bliżej do Chandlera niż Christie.

„Księga cmentarna”, Neil Gaiman
Jeśli znasz „Gwiezdny pył” albo „Koralinę”, to wiesz już, czego możesz się spodziewać – nietypowej, nowoczesnej baśni dla czytelników w każdym wieku. Tym razem Gaiman osadził akcję na starym cmentarzu, a bohaterami drugiego planu uczynił niezwykle barwnych i żywotnych nieboszczyków, wychowujących osieroconego chłopca. Na szczególną uwagę zasługują opisy zwyczajów mieszkańców nekropolii, którzy miast geografii czy matematyki uczą Nikta zasad rządzących cmentarną rzeczywistością i sztuczek godnych każdego poważanego ducha. Czy to jednak wystarczy, by Nikt przeżył kolejne spotkanie z dybiącym na jego życie mordercą?
Czego zabrakło? Nastroju grozy, tak świetnie wykreowanego we wspomnianej „Koralinie”. Główny bohater może wydawać się nieco nijaki na tle postaci drugoplanowych.
Dla kogo? Dla wszystkich, w których wciąż drzemie coś z dziecka. Oraz dla tych, którzy nie zapoznali się jeszcze z piórem Neila Gamaina i potrzebują dodatkowej zachęty. Fanów jego twórczości, co oczywiste, namawiać nie trzeba.

„Lot nad kukułczym gniazdem”, Ken Kesey
Jeśli zachwyciła cię ekranizacja „Lotu (…)”, nie możesz ominąć tej książki. Jest jeszcze lepsza. Zawdzięcza to w sporej mierze fantastycznej narracji pierwszoosobowej, która pozwala nam oglądać świat oczami wariata (czy aby na pewno?), przeniknąć wprost do jego umysłu. Cięty humor, przywodzący mi nieco na myśl Hellerowski „Paragraf 22”, przeplata się z fragmentami głęboko poruszającymi, nie tylko na poziomie opozycji pacjent-personel, ale i jednostka-system. Nie wspominając o walorach czysto poznawczych, czyli przedstawieniu sposobu funkcjonowania szpitala psychiatrycznego w latach 50.
Dla kogo? Dla każdego, kto nie boi się zastanawiać nad tym, ile ma w sobie z wariata.

„Szklany klosz”, Sylvia Plath
To dla mnie powieść niezwykła. Z jednej strony, bardzo osobista, na poły autobiograficzna. Z drugiej – jakże uniwersalna! Przynajmniej dla pewnego typu odbiorców, do którego i ja się zaliczam. Mimo że sięgałam po tę książkę, by poznać kolejny obraz szpitalu psychiatrycznego w literaturze, szybko uświadomiłam sobie, że to wcale nie jest powieść o szaleństwie. To powieść o kobiecie – wkraczającej w dorosłe życie Esther, która ma plany i marzenia, ale mimo to najzwyczajniej w świecie sobie nie radzi. Wyławianie w strumieniu myśli bohaterki swoich własnych rozterek jest momentami niepokojące, ale na swój sposób także pocieszające.
Dla kogo? Dla każdej wrażliwej i nieco zagubionej kobiety.

„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu”, Gregory Maguire
Czy ktoś nie słyszał o krainie Oz, Dorotce z Kansas i tajemniczym Czarnoksiężniku ze Szmaragdowego Miasta? Śmiem wątpić. Pewnikiem mało kto współczuł wówczas Czarownicom – tej ze Wschodu, na którą zleciał dom, oraz tej z Zachodu – która zginęła z ręki Doroty, oblana wodą. Wyobraźcie sobie jednak, że kraina Oz to nie sielankowe królestwo, a znajdujące się w kryzysie krainy, których mieszkańcy muszą borykać się z rasizmem, problemami politycznymi, uzurpatorem na tronie i słabnącą religijnością. Tam na świat przychodzi zielonoskóra Elfaba, córka pastora, cyniczna i zamknięta w sobie rewolucjonistka, obrończyni praw Zwierząt (nie mylić ze zwierzętami!). Dlaczego została Złą Czarownicą, skoro nie była biegła w magicznej sztuce? I wreszcie – co tak naprawdę wiemy o naturze „zła”, kiedy szafujemy tym pojęciem niczym nieskrępowani?
Czego zabrakło? Mimo że o złu powiedziano sporo, temat został przez autora jedynie uszczknięty; napoczęty, niewyczerpany. Brakuje też – choć oczywiście nie jest to wada książki – niewydanych wciąż w Polsce kontynuacji, które pozwalają poznać krainę Oz widzianą oczami Maguire’a jeszcze lepiej.
Dla kogo? Dla tych, którzy mają ochotę poznać znaną historię od strony ‘tej złej’, a równocześnie oczekują od fantastyki bycia środkiem, a nie celem. Oraz dla wszystkich miłośników musicalu o tym samym tytule – choć niech nie zwiedzie Was jego szczęśliwe zakończenie!

2 thoughts on “Nieregularny Przegląd Literacki #001

  1. Dimmy

    zachęciłaś mnie i ze dwie pozycje z tej listy muszę od Ciebie pożyczyć ;)
    do rychłego zobaczenia, buziaki :*

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Teraz będę się zastanawiać, które dwie! Ale oczywiście służę. ^^
    Powodzenia z końcówką sesji! :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *