Luty 2014 w kulturze

By | 4 marca 2014

Luty był szalenie nudnym miesiącem z kulturalnego punktu widzenia. Świat zdominowały informacje dotyczące zupełnie innych tematów. Mimo to udało mi się zebrać kilka wieści, o których warto wspomnieć, by nie zaginęły w odmętach internetu. Sprawdźmy więc, co przyniósł drugi miesiąc roku 2014.

Literatura

Albo to moje zaburzone postrzeganie, albo wciąż na rynku wydawniczym posucha. Zapowiedzi zbyt wiele się nie uzbierało, a podskórnie czuję, że i w marcu będzie nieznacznie lepiej. Z jednej strony cieszy się portfel, z drugiej ― martwi perspektywa, że może być jeszcze gorzej. W lutym powrócił temat projektu ustawy o jednolitej cenie książek, mający obowiązywać przez dwanaście miesięcy od premiery danego tytułu. Czy pomoże to wydawcom lub księgarzom ― nie chcę się w to teraz zagłębiać, lepiej zresztą spytać o zdanie samych zainteresowanych, ale ja wiem jedno: nowości wówczas kupować nie będę. Bo i po co? Książki nie starzeją się z roku na rok, ba, z perspektywy czasu łatwiej wręcz o lepszą selekcję i wcześniejsze przejrzenie recenzji. Trudno mi też sobie wyobrazić, bym przy moich zaległościach i stosach książek czekających na przeczytanie odczuwała potrzebę natychmiastowego uzupełnia biblioteczki o nowości, a wyższe ceny i, na logikę, mniej kupujących, sprawią, że nie trzeba będzie się spieszyć i martwić o zbyt szybkie wyprzedanie upragnionych tytułów. Temat rzecz jasna będę śledzić i poinformuję Was na bieżąco, jeśli pojawią się jakieś nowe doniesienia.

Z innych smutnych książkowych wieści ― zmarł Stepan Chapman, autor jednej z moich ulubionych powieści, „Trojki”. To duża strata, że niczego więcej już nie napisze.

Kino

Kinematograficzny luty upłynął mi pod znakiem oglądania oscarowych nominacji, których ukoronowaniem okazały się w dużej mierze bardzo trafne spekulacje. Poważne dramaty dla równowagi przełamywałam ekscytowaniem się geekowskimi wieściami ― przede wszystkim zachwycałam się zwiastunem marvelowskiego „Guardians of the Galaxy”, w tym oczywiście Rocket Raccoonem.

Obsadzono też nową Fantastyczną Czwórkę ― reboot serii został zapowiedziany przez 20th Century FOX na czerwiec 2015 roku. W główne role wcielą się Miles Teller (Reed Richards aka Mr. Fantastic), Kate Mara (Sue Storm aka The Invisible Woman), Jamie Bell (Ben Grimm aka The Thing) oraz Michael B. Jordan (Johnny Storm aka The Human Torch). Wizualnie aktorzy wydają się… ani trochę nie pasować do postaci, które mają odgrywać. Ale może nie będzie tak źle?

Nowa Fantastyczna Czwórka. Od lewej: Mr. Fantastic, The Invisible Woman, The Thing, The Human Torch. Czy tylko mnie się wydaje, że to dość dziwne wybory castingowe?

Nowa Fantastyczna Czwórka. Od lewej: Mr. Fantastic, The Invisible Woman, The Thing, The Human Torch. Czy tylko mnie się wydaje, że to dość dziwne wybory castingowe?

Warto też wspomnieć o rozpoczętej 5 lutego akcji „Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema” ― w jej ramach na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady prezentowane będą cyfrowo odnowione dzieła polskiej kinematografii, które wyselekcjonował uznany reżyser. Wybrał 21 tytułów, w tym produkcje Andrzeja Wajdy, Jerzego Kawalerowicza, Krzysztofa Kieślowskiego czy Krzysztofa Zanussiego. Aż szkoda, że nie zapowiada się, by takie pokazy w odświeżonych wersjach miały odbyć się i u nas!

Seriale

Luty nie obfitował w premiery ― wspominałam w tym miesiącu zaledwie o The Smoke. Niewiele lepiej wyglądała kwestia stałej ramówki; z uwagi na Igrzyska Olimpijskie kilka seriali udało się na kolejną przerwę, a inne w ogóle nie zdążyły jeszcze powrócić i trzeba czekać na nie do marca.

W przypadku zapowiedzi długoterminowych przeżyliśmy zalew wzmianek o reaktywacji ― w formie pełnometrażowego filmu lub broadwayowskiego musicalu ma szansę powrócić „Pushing Dasies” (zdjęty z anteny w 2009 roku), a na ekranach telewizorów prawdopodobnie zagości kontynuacja „Heroes” (emitowany ostatnio w 2010 roku). Z trzecim sezonem powróci „Ripper Street” ― choć stacja BBC skasowała go w zeszłym roku, tytuł przejmie platforma Amazon. Zdjęcia rozpoczynają się już w maju!

Pushing Dasies

W sferze plotek pozostają wciąż ewentualna kontynuacja „Rome”, hitu HBO z 2005 roku, który swego czasu okazał się zbyt kosztowny w produkcji. Stacja nie potwierdziła jednak żadnych doniesień. Z kolei Josh Schwartz, zainspirowany zapowiadanym filmowym powrotem „Veroniki Mars” na ekrany, nie wyklucza wykorzystania tej formy kontynuacji dla zakończonego dwa lata temu „Chucka”.

Dalszego ciągu mogą spodziewać się także fani „Dr. Horrible’s Sing-Along Blog”, choć w tym przypadku producenci nie są w stanie podać nawet przybliżonego terminu ― cała ekipa jest w tej chwili zajęta innymi projektami, ale piosenki i fabuła sequela zostały już ponoć rozpisane. Wreszcie, jako limitowany serial z mniejszą liczbą odcinków (w typie „Sherlocka”), emitowany na platformie typu Netflix, mógłby powrócić „Firefly” ― nie wyklucza tego sam Joss Whedon, jednocześnie podkreślając, że i tak najpierw musi dokończyć drugą część „Avengers”. Fani z całego świata trzymają jednak kciuki.

Dr. Horrible’s Sing-Along Blog

Blog

Nie da się ukryć, iż mój blogowy luty był znacznie mniej intensywny niż styczeń. Nałożyło się na to kilka czynników, począwszy od uciążliwej choroby, przez kończenie tłumaczenia książki, po kilka nadprogramowych zobowiązań. Mam nadzieję, że marzec okaże się pod względem blogowania bardziej owocny i wpisy znów zaczną pojawiać się częściej!

Dodatkowo, o czym pisałam już parokrotnie na blogowym fanpage’u, ostatnimi czasy intensywnie udzielam odpowiedzi na pytania na Ask.fm, głównie związane z literaturą. Niektóre tematy poruszane przez pytających są naprawdę interesujące i złożone, tak więc myślę, że warto zaglądać. A jak mnie kiedyś natchnie, to zrobię z tego wpis na blogu, stay tuned! ;)

7 thoughts on “Luty 2014 w kulturze

  1. Agata

    Jeśli nie będzie promocji na nowości to po prostu przestaną kupować. I tak mam zapasy na jakiś czas ;] Trochę to smutne, że Oscary są tak przewidywalne, ale tym razem gala była bardzo sympatyczna. Nie wiem jak się odnieść do powracania seriali, bo z jednej strony szalenie cieszę się z Veroniki Mars, a z perspektywy powrotu Firefly jeszcze bardziej, a z drugiej np. Heroes to taki odgrzewany kotlet :/ Jak będę miała więcej czasu to zajrzę na Ask.fm, bo widzę, że i pytania i odpowiedzi długie :)

    Reply
    1. Oceansoul

      Ja mam zapasy na co najmniej pięć lat do przodu, więc jak się okaże, że przez rok niczego nie kupuję, to też narzekać nie będę. :D Ale i tak nie rozumiem, co dobrego ma z tych cen wyniknąć, bo nie podejrzewam, by skłoniło to do zakupu tych, którzy teraz nie kupują. A obecnych kupujących może tylko zniechęcić.
      Z Heroes skończyłam po pierwszym sezonie i mała jest szansa, bym kiedykolwiek do serialu wróciła. Ale ogólnie cieszy mnie trend kończenia seriali, bo nic nie wkurza tak, jak urwanie w połowie. Mogliby jeszcze specjalnie dla mnie dokończyć FlashForward… :D

    2. Paweł

      Ja również mam spore zapasy książek :), ale i tak ta cała sytuacja z
      tą regulacją kiepsko rokuje na przyszłość. Nie ma to jak dokopać cienko
      przędącemu rynkowi książki w Polsce…

      Mnie
      również bardzo podobała się „Trojka”. Szkoda, że nie będzie nowych
      powieści tego autora.Jeśli rzeczywiście potwierdzi się wiadomość o
      powrocie do „Firefly”, to się bardzo ucieszę – właśnie zacząłem
      „konsumować”
      ten serial i muszę powiedzieć, że na początku byłem trochę sceptyczny –
      taki sobie high-tech western, ale już po trzech, czterech odcinkach
      zmieniłem zdanie, a podobno później fabuła jeszcze bardziej się rozkręca.

  2. Kali

    Mnie też zwiastun „Guardian of the Galaxy” zachwycił :) Ja bardzo lubię filmy o superbohaterach, więc ten jest na mojej liście.
    Poza tym, stałaś się dla mnie źródłem kilku ciekawostek: Dr. Horrible’s, Rome (jakby było miło, jakby plotka była rzeczywistością).
    A książkowo-cenowa dyskusja całkiem mi umknęła. Coś mi się zdaje, że znów muszę zrobić selekcję tego, co pojawia się na mojej fejsbukowej ścianie, bo dużo rzeczy mi ginie (a 2 tygodnie temu posprzątałam i znów to samo… – czy oni tam nie rozumieją, że jak coś polubiłam, to znaczy, że chce mieć to na widoku a nie klikać tysiąc pięćset opcji?).
    Z tymi zapowiedziami to faktycznie kiepsko. Ja czekam na jeden konkretny tytuł i nie mam pojęcia, czy się doczekam. Mam wrażenie ogólnie, że większość wydawców przysypia, a jak nie przysypia to skupia się na kobiecej literaturze (nie żebym coś do niej miała).

    Reply
    1. Oceansoul

      A na jaki konkretny tytuł czekasz? :)
      Też mi się newsy rozpierzchają, stąd pomysł właśnie na takie podsumowania, żeby zebrać kilka wieści w jednym miejscu. Na FB też mam straszny śmietnik, ale brakuje mi zapału, by to ogarnąć. :D

    2. Kali

      Konkretnie to na Rice :D „The Wolves of Midwinter”. Dziś zaatakowałam Rebisa na fb, może odpowiedzą.

  3. Megapodius

    Całkowicie z gadzam się jeśli chodzi o ustawę książkową. Myślę tez że może się to kak skończyć to od razu do upłynięciu terminu będą robić jakąś megapromocję albo od razu wywozić do taniej ksiązki/antykwariatu, żeby zrobić miejsce na nowe, albo jescze do podwyżsionej ceny dojdzie niższy nakład bo i tak sie nie opłaca, lub jescze więcej rzeczy na ebooki bo jeśli ma być taki wynik to przynajmniej nie będą marnować papieru, a Amazon przeciwko którem miała być cała ustawa się obroni bo wyjaśni że podlega prawu USA czy coś podobnego. Przynajmniej róznych zapasówi mam na cały rok
    Na Guardians bardzo czekam. Mam nadzieję (wiem ze nieprawdziwą) że z Heroes to była pomyłka i chodziło im o Pushing Daisies bo dzięki temu będzi dobry serial i unikinemy ciągu dalszego produkcji, która najdlelikatniej mogę określić jako slabą.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *