Książkowe zapowiedzi na styczeń 2014

By | 13 stycznia 2014

Zacznijmy od dwóch spostrzeżeń wynikających z zestawienia ze sobą zapowiedzi filmowych i książkowych na styczeń. Pierwszym jest liczba ― o ile w przypadku kinowych premier musiałam się mocno ograniczać i wybrać tylko kilka tytułów spośród wielu, które mogłyby doczekać się wzmianki, tak w przypadku literatury prawie nie ma o czym pisać. I nie chodzi o to, że styczeń to jakiś martwy miesiąc, w którym prawie niczego się nie wydaje. Po prostu większość tytułów wydaje mi się tak wtórna albo tak spoza obszaru moich zainteresowań, że nie zostaje wiele pozycji do zadeklarowania zakupu w ciemno, nie czekając na recenzje i opinie innych czytelników. Może to w jakimś sensie dobrze, że interesujących mnie premier pojawia się coraz mniej ― pozwoli to nadrobić starsze pozycje. Ale boję się chwili, kiedy jeszcze więcej nowości będę omijać szerokim łukiem.

Drugą kwestią są zapowiedzi wydawnicze. Nie bez kozery ten post powstaje prawie w połowie miesiąca ― strony internetowe i polityka wielu wydawców to dla mnie obszar bardzo niezrozumiały. Ci, którzy zapowiedzi publikują, nie wybiegają z reguły dalej niż do końca bieżącego miesiąca; tymczasem grafik premier wielu filmów (mówię o datach pojawienia się w polskich kinach, by była jasność) jest znany w dużej mierze do połowy roku i bez problemu można go sobie przejrzeć. Oczywiście mamy też takich wydawców, którzy własnych stron w ogóle nie aktualizują na bieżąco (czyżby to jednak nie był XXI wiek i czasy internetu w każdym domu i każdej firmie?) i by dowiedzieć się, co wydali lub zamierzają wydać, trzeba przekopywać się przez ogromne bazy danych księgarni. O zapowiedziach dalszych niż na luty można zaś tylko pomarzyć. Nie miejsce i czas, by w tę sytuację wnikać i szukać powodów braku informacji i/lub zaniedbania kanałów komunikacji, ale to chyba zły znak, kiedy nawet molom książkowym odechciewa się śledzić zapowiedzi. O tym, by każde wydawnictwo odpowiadało na pytania czytelników tak często i rzeczowo, jak robi to choćby MAG, można w ogóle zapomnieć. Ale porzućmy już ten przydługi wstęp i przejdźmy do zapowiedzi na styczeń.

Książkowe zapowiedzi na styczeń 2014

„Ciemny Eden”, Chris Beckett (Wydawnictwo MAG, 15 stycznia)

„Ciemny Eden”, Chris BeckettNie da się ukryć, że zestawienie zapowiedzi w tym miesiącu zdominował MAG i moja ulubiona seria Uczta Wyobraźni. „Ciemny Eden” jest wśród czterech premier tą pozycją, której okładka zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Powieść Becketta to wydawnicza świeżynka, zeszłoroczny laureat nagrody imienia Arthura C. Clarke’a. Akcja książki rozgrywa się na tajemniczej planecie Eden, gdzie nie świeci słońce. Liczę więc przede wszystkim na zachwycającą wizję spowitego mrokiem świata i obiecywany w zagranicznych recenzjach kunsztowny język autora.

„Pokój”, Gene Wolfe (Wydawnictwo MAG, 15 stycznia)

„Pokój”, Gene WolfeKolejny tom z Uczty Wyobraźni to pozycja, która ma już swoje lata ― pierwsze wydanie pochodzi z 1975 roku i była to trzecia z kolei powieść Gene’a Wolfe’a, który dziś ma na swoim koncie ponad dwadzieścia tytułów. Co ciekawe, to pierwsze polskie wydanie „Pokoju”, a dla mnie będzie jednocześnie pierwszym spotkaniem z autorem, powszechnie chwalonym i wielokrotnie nagradzanym. Nie do końca wiem, czego się po tej książce spodziewać; jedni określają ją jako sf, inni jako fantasy, a z pobieżnych opisów ― o coraz bardziej nadnaturalnych wspomnieniach pewnego starca ― przebija cień realizmu magicznego.

„Tonąca dziewczyna”, Caitlin R. Kiernan (Wydawnictwo MAG, 15 stycznia)

„Tonąca dziewczyna”, Caitlin R. Kiernan„Tonąca dziewczyna” również jest pozycją nominowaną do wielu prestiżowych nagród, a także laureatką nagrody imienia Brama Stokera z 2012 roku. Główną bohaterką utworu jest India Morgan Phelps, dziewczyna cierpiąca na schizofrenię, zmagająca się z nietypowym postrzeganiem rzeczywistości. Powieść rzekomo łączy w sobie elementy horroru, dark fantasy, realizmu magicznego i weird fiction, a także wątki autobiograficzne. Brzmi oryginalnie i szalenie intrygująco, o ile nie będzie to przykład prozy „zbyt wiele grzybami w barszczu”.

„TV Ciał0”, Jeff Noon (Wydawnictwo MAG, 15 stycznia)

„TV Ciał0”, Jeff NoonNajnowsza powieść Jeffa Noona, autora wydanego już w Uczcie Wyobraźni „Wurta”, to najprawdopodobniej kolejna jazda bez trzymanki po narkotycznych wizjach autora. Nie ukrywam, że wolałabym najpierw przeczytać „Pyłki”, „Automated Alice” i „Nymphomation”, których akcja toczy się w świecie jego debiutanckiego utworu, ale jednocześnie jestem też ciekawa, jak w ciągu blisko dwudziestu lat ewoluował styl brytyjskiego pisarza. Jak na razie Noon reprezentuje w swoim pisarstwie ten typ przedstawiania surrealistycznych wizji, który szczególnie mi odpowiada ― oby tak było i tym razem.

„Momo”, Michael Ende (Wydawnictwo Znak, 20 stycznia)

„Momo”, Michael EndeJedyna książka z dzisiejszego zestawienia, którą polecam, choć sama nie zamierzam jej kupować ― z tej prostej przyczyny, iż posiadam już poprzednie wydanie. Powieść czytałam kilka lat temu i wspominam ją bardzo dobrze; nie zawiodła oczekiwań powstałych po lekturze bardziej znanego utworu pisarza, „Niekończącej się historii”. Także „Momo” zalicza się do literatury dziecięcej, ale tej z wyższej półki, oryginalnej, mądrej, ciekawej i dobrze napisanej. Dzięki niej inaczej można spojrzeć na codzienne zabieganie i wieczny brak czasu.

„Długa wojna”, Stephen Baxter, Terry Pratchett (Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 21 stycznia)

„Długa wojna”, Stephen Baxter, Terry PratchettOd razu muszę się przyznać, że nie czytałam jeszcze pierwszego tomu cyklu Baxtera i Pratchetta, czyli „Długiej Ziemi”, choć zajmuje on już miejsce w mojej biblioteczce. Kiedy jednak nie jest to konieczne, nie rozpoczynam lektury serii niedokończonych, by nie skazywać się na przeciągające się oczekiwanie. Entuzjastyczne recenzje skłoniły mnie jednak do śledzenia dat wydania kolejnych części, a że tom trzeci i ostatni zapowiedziano w UK na czerwiec, bardzo możliwe, że już za rok będziemy czytać cały cykl po polsku.

„Młot”, K.J. Parker (Wydawnictwo MAG, 24 stycznia)

„Młot”, K.J. ParkerNajpierw zachwyciłam się opowiadaniem „Błękit i złoto” z antologii „Kroki w nieznane 2011”, a potem wydaną w zeszłym roku powieścią „Składany nóż”. Tajemniczy autor (a może autorka?) dał się poznać jako twórca fantastyki dość realistycznej, w której na pierwszym planie znajdują się rozbudowane postaci, w dodatku raczej pełne skaz i wad, a fabuła obfituje w zaskoczenia, intrygi i zwroty akcji. O „Młocie” wiem tylko tyle, że opowie o konflikcie między arystokracją a miejscowym ludem na pewnej odległej wyspie. Mam nadzieję, że i tym razem pióro Parkera mnie nie zawiedzie.

„Syreny z Tytana”, Kurt Vonnegut (Wydawnictwo Albatros, 31 stycznia)

„Syreny z Tytana”, Kurt VonnegutJak mogliście wyczytać z moich komentarzy do poprzedniego wpisu, nie lubię się z wydawnictwem Albatros i mam ku temu kilka dobrych powodów. Jest jednak jedna seria, której mimo swoich antypatii nie mogłabym sobie odpuścić ― kolekcja dzieł Kurta Vonneguta (która „dopiero” raz zmieniła oprawę graficzną, a że dopiero wtedy po nie sięgnęłam, to cierpliwie kupuję ;)). W styczniu pojawi się kolejna powieść pisarza, „Syreny z Tytana”, czyli jedna z pozycji z większym pierwiastkiem fantastycznym, nominowana do nagrody Hugo w 1960 roku.

 

Czekacie na jakieś styczniowe premiery?

  • Agata

    Momo mnie zaintrygowało! :) Przeczytałabym też książki od MAGa, ale poczekam na recenzje. Wydaje mi się, że mógbły powstać całkiem ciekawy post pt. „Dlaczego nie lubię Albatrosa” :P

    • U mnie pewnie sukcesywnie recenzje będą. :) Ale najpierw Mitchell. ;)

  • No ba! Wszystkie tytuły Maga już mam w koszyku, tylko kliknąć i czekać… Wezmę też na pewno Baxtera / Pratchetta, choć „Długa ziemia” nie do końca spełniła moje oczekiwania. Liczę na to, że drugi tom będzie lepszy. „Momo” polecam całym sercem, to przepiękna opowieść, w Niemczech zaliczająca się do klasyki. Aż nie mogę uwierzyć, że w Polsce pojawia się dopiero teraz! Vonneguta zostawiam sobie na potem.

    • Empik ma od jutra promocję 2 w cenie 1 na UW. :)
      „Momo” to chyba 4. wydanie u nas, w tym 2. w Znaku. Ale i tak to mało znany tytuł u nas, mam wrażenie, więc też gorąco polecam.

    • Tja, a ja dosłownie pięć minut wcześniej puściłam zamówienie w Gildii… Trudno, 25% też piechotą nie chodzi…
      A nie wiedziałam, że „Momo” już było wydawane. Sama czytałam po niemiecku, jeszcze na studiach. Piękna rzecz.

  • Megapodius

    Najbardziej czekam na Długą Wojnę, a Uczty Wyobraźni najbardziej na Ciemny Eden.

    • Ja najbardziej chyba na „Tonącą dziewczynę”, ale właściwie każdej pozycji jestem bardzo ciekawa.

    • Paweł

      Mnie najbardziej interesuje „Pokój” Wolfe’a, ponieważ bardzo lubię prozę tego autora. Poza tym bardzo ciekaw jestem, co zaprezentuje „Ciemny Eden” i „TV Ciał0” – obie książki osadzone w bliższych mi klimatach. Cykl Pratchetta i Baxtera również zapowiada się obiecująco, ale poczekam na wydanie całości. „Syreny z Tytana” czytałem ponad dziesięć lat temu i śmiało mogę polecić. Co ciekawe, sam Vonnegut mocno zarzekał się, że nie napisał powieści SF, tylko opowiastkę filozoficzną. Cały czas starał się odcinać od szufladkowania go, jako autora literatury fantastycznej.
      Oczywiście i tak kupię wszystkie pozycje z UW, bo jednak ciężko się zawieźć na którejkolwiek z książek tej serii.

  • Harashiken

    Styczeń można podsumować dwoma słowami – Uczta Wyobraźni ^^ Dobrze, że wszystko jednego dnia, kupię i będzie spokój na jakiś czas. Tylko kiedy ja wreszcie nadrobię zaległości by być na bieżąco z UW?

    Btw. Już kombinuję jak wykroić choć trochę wolnego miejsca na kolejne książki.

    • W ramach robienia miejsca wywaliłam całą UW z biblioteczki i ustawiłam w reprezentacyjnym miejscu salonu na komodzie… :D Ale drugiej komody nie mam, więc jeszcze nie wiem, co zrobię, jak tam też się miejsce skończy (na całe szczęście nastąpi to pewnie dopiero za rok).