Rozrzedzenie ponad miarę — „Infoszok”, David Louis Edelman

By | 4 grudnia 2012

David Louis Edelman, programista z Kalifornii, zadebiutował w 2008 roku powieścią „Infoszok”, pierwszą częścią trylogii „Skok 225”. Nie jest to książka ani do końca dobra, ani też całkowicie kiepska; z potencjałem i kilkoma ciekawie zarysowanymi koncepcjami, a zarazem niewystarczająco doszlifowana i naznaczona piętnem zarówno tomu otwierającego cykl, jak i pierwszego dokonania literackiego autora.

Zaczyna się całkiem obiecująco, najmocniejszymi punktami, jakie oferuje czytelnikom proza Edelmana. Oto świat dość odległej przyszłości, w której króluje bio/logika, nauka z pogranicza genetyki i informatyki, de facto rządząca życiem większości społeczeństwa. Każdy mieszkaniec Ziemi bądź jej kolonii jest w mniejszym lub większym stopniu zmodyfikowany dzięki całej gamie dostępnego oprogramowania, a zajmujące się tworzeniem kolejnych algorytmów feudokorporacje walczą o coraz to nowych klientów i wyższą pozycję w prestiżowym rankingu Primo.

Uniwersum kreowane przez Edelmana jest bogate, dysponuje obszerną historią i szeregiem technologicznych wynalazków. Łączy w sobie cechy dystopii i cyberpunka, a poruszana przez autora problematyka zahacza nieśmiało o kwestię człowieczeństwa zagubioną w zalewie technicznych nowinek. Intryguje także główny bohater, Natch, jeden z mistrzów coraz bardziej znaczącego feudokorpu. To dość antypatyczna postać, nieco socjopatyczna, z determinacją dążąca do wyznaczonego celu, która otaczających ją ludzi często traktuje instrumentalnie. Autorowi udało się wprowadzić do charakterystyki Natcha dwuznaczności, uzasadnić część z jego zachowań, dzięki czemu czytelnik zaczyna kibicować temu antybohaterowi. W tym momencie pojawia się jednak niewprawnie prowadzona, jednowątkowa fabuła — rozrzedzona ponad miarę i dość nijaka.

Nie da się więc ukryć, że autor zaprezentował interesujące pomysły jeśli chodzi o świat przedstawiony i postać protagonisty, ale nie do końca udało mu się je wykorzystać. Rozpoczyna mocnym wprowadzeniem, wraz z kolejnymi rozdziałami akcja jednak rozmywa się, miast przyspieszać. Co gorsza, David Louis Edelman nie zalicza się w poczet wirtuozów pióra. Jego styl jest bardzo prosty, wręcz łopatologiczny, przez co powieść czyta się szybko, ale przywodzi to na myśl pośpieszne łykane zmielonej papki. Do tego dochodzi niezbyt staranna korekta polskiego wydania.

„Infoszok” to tak naprawdę książka-wstęp. Tom nie tworzy zamkniętej całości, jest jedynie preludium trylogii, i to preludium przegadanym, jak gdyby autor na siłę rozwlekał to, co ma do zaprezentowania, by materiału wystarczyło na trzy książki. A szkoda — zarówno opowieść, jak i konstrukcja świata czy bohaterów mają w sobie potencjał, ale kuleje ich niedoszlifowana realizacja. Edelman pozostawia czytelnika swego debiutanckiego utworu z uczuciem zawodu i niedosytu — odbiorca przeczytał książkę, ale tak naprawdę niczego się z niej nie dowiedział i musi cierpliwie czekać na kontynuację, mając nadzieję, że ta do czegoś konkretnego wreszcie doprowadzi.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Fabryka Słów oraz Portalowi LubimyCzytać.

4 thoughts on “Rozrzedzenie ponad miarę — „Infoszok”, David Louis Edelman

  1. Moreni

    Hm, w sumie nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Fajnie to była napisana książka, z ciekawymi pomysłami, ale ta fabułka jednak dość wątlutka. No i nie za bardzo wiem, jaki pomysł ma autor na ciąg dalszy, ale chyba jakiś jednak ma. Cóż, pewnie niebawem się dowiemy.

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Mam nadzieję, że jakiś ma, bo inaczej to już w ogóle będę bardzo niepocieszona. No, w ostateczności mogę się pocieszać faktem, że przynajmniej ta biała, zintegrowana oprawa bardzo ładnie się prezentuje na regale. ;)

  2. Immora

    Trochę mnie zmartwiłaś tym niedosytem.. Może w takim razie poczekam, aż wydadzą i dorwę kolejne tomy, zanim wezmę się za mój.

    Reply
    1. Oceansoul Post author

      Tak, może to być lepszy wybór, bo ten tom pierwszy nie tworzy za bardzo zamkniętej całości. Może jak wszystkie trzy czytać by razem, to pozostawią lepsze wrażenie. Dam znać po kolejnych tomach. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *