Śródziemie dla dociekliwych — „Hobbit z objaśnieniami”, J.R.R. Tolkien & Douglas A. Anderson

By | 4 stycznia 2013

Sezon na „Hobbita” można uznać za otwarty. Wraz z zawitaniem na ekrany kin adaptacji słynnego utworu J.R.R. Tolkiena, księgarskie półki obrodziły w pozycje związane z przygodami Bilba Bagginsa. Oprócz albumów czy przewodników po filmie możemy przebierać wśród wznowień powieści w różnych wydaniach i przekładach. Łatwo zgubić się wśród tych wszystkich kuszących woluminów i przegapić prawdziwy ssskarb — „Hobbita z objaśnieniami”.

Zasadniczą część dość opasłego tomu, który wita czytelnika przepiękną okładką z grafiką autorstwa samego J.R.R. Tolkiena, stanowi dobrze znana każdemu miłośnikowi fantastyki opowieść o wyprawie hobbita Bilba Bagginsa, trzynastu krzepkich krasnoludów i czarodzieja Gandalfa, mającej na celu odzyskanie skarbu zrabowanego niegdyś przez złego smoka Smauga i odbicie krasnoludzkiej ojczyzny ze szponów tej ziejącej ogniem bestii. Bohaterowie wpadają w kolejne tarapaty, a na swej drodze napotykają galerię różnorakich fantastycznych istot, choćby trolle, gobliny, elfy czy wielkie pająki. Jak na klasyczną baśń przystało, młody czytelnik nie będzie miał problemów z odróżnieniem dobra od zła, a naturalnym odruchem stanie się kibicowanie przechodzącemu wewnętrzną przemianę sympatycznemu hobbitowi.

Podczas lektury czytelnicy będą mieć okazję przyjrzeć się zaczątkom świata Śródziemia i obcować z pierwszymi przebłyskami wizjonerstwa Tolkiena — choć „Hobbita” tworzył jako baśń dla własnych dzieci, już wtedy istniały pierwsze zarysy późniejszego, niezwykle bogatego uniwersum, które rozkwitło na kartach „Władcy Pierścieni”. Nie wszystkie plany autora były jednak w pełni skrystalizowane już w 1937 roku — stąd w późniejszych wydaniach „Hobbita” znalazły się poprawki i doprecyzowania, miejscami zmieniono chronologię wydarzeń, geografię Śródziemia czy genealogię krasnoludzkich rodów.

O tych wszystkich zmianach dowiemy się z obszernych przypisów Douglasa A. Andersona. Badacz prozy Tolkiena śledzi genezę powstania „Hobbita”, przygląda się kolejnym rękopisom i anglojęzycznym wydaniom — odnotowując zarówno te poprawki, które wprowadził sam autor, jak i błędy, których nie zauważył, stojące w sprzeczności z późniejszymi dziełami. Tekst powieści opatruje także ciekawostkami dotyczącymi zarówno literackich inspiracji Tolkiena (wymienia wśród nich wiele utworów, od tekstów najstarszych, pisanych w staro- czy średnioangielskim, przez nordyckie legendy i baśnie, czytywane przez pisarza w młodości, po dokonania prozaików mu współczesnych), jak i inspiracji pozaliterackich (choćby wyprawa do Szwajcarii, która pomogła mu opisywać górskie wędrówki bohaterów).

„Hobbit z objaśnieniami” to jednak nie tylko tekst utworu i przypisy do niego. To także blisko sto stron dodatków — znajdziemy wśród nich krótką biografię J.R.R. Tolkiena, „Wyprawę do Ereboru” (czyli opowieść Gandalfa o organizowaniu wędrówki do Samotnej Góry, która pierwotnie miała znaleźć się wśród licznych dodatków do „Władcy Pierścieni”, ale ostatecznie została stamtąd wykreślona z powodu objętości), tekst „O runach”, a także obszerną bibliografię, wyszczególniającą wszystkie publikacje autorstwa Tolkiena, tłumaczenia tychże na inne języki oraz ważniejsze opracowania dotyczące twórczości i życia brytyjskiego pisarza.

W publikacji znalazło się także miejsce na kilka słów od tłumacza — wydawnictwo Bukowy Las zdecydowało się bowiem na skorzystanie z chronologicznie trzeciego polskiego przekładu autorstwa Andrzeja Polkowskiego. Zaryzykuję stwierdzenie, że w przypadku „Hobbita” to najlepsze z dotychczasowych tłumaczeń — wierne oryginałowi, a zarazem wspaniale oddające klimat baśniowej opowieści, co szczególnie widać w utworach wierszowanych; atrakcyjne dla współczesnego czytelnika, a jednocześnie pozostające w zgodzie z lingwistycznymi tradycjami, których zignorowania nie wybaczyłby żaden miłośnik twórczości Tolkiena — obecne są więc klasyczne formy „krasnoludowie” czy „elfowie” oraz utarte nazwy własne. Za przekład przypisów odpowiadała z kolei Agnieszka Sylwanowicz, znana choćby z polskiej wersji „Dzieci Hurina” czy „Niedokończonych opowieści”, która także poradziła sobie znakomicie. Za jedyne uchybienia obecne na kartach książki winę ponosi korekta — w „Hobbicie” znajdziemy kilka literówek czy błędnych końcówek fleksyjnych.

Ostatnim elementem składającym się na tę niesamowitą całość jest oprawa graficzna. W książce ujrzymy przedruki ilustracji z wydań z całego świata — możemy więc porównać, jak poszczególne sceny czy bohaterów wyobrażał sobie rysownik niemiecki, francuski, węgierski czy japoński. Za stronę wizualną wydania fińskiego i szwedzkiego odpowiadał zaś nie kto inny, jak Tove Jansson — charakterystyczna kreska autorki „Muminków” jest łatwo rozpoznawalna w przedstawieniach hobbita, krasnoludów czy goblinów. Nie zabrakło rzecz jasna szkiców i akwarel J.R.R. Tolkiena, w tym ich wersji w kolorze, które znajdziemy w kredowej wkładce wszytej w środek książki, oraz kilku spośród słynnych prac Alana Lee, późniejszego autora scenografii do ekranizacji „Władcy Pierścieni”.

Każdemu, kto pragnie odświeżyć sobie lekturę powieści przed obejrzeniem jej filmowej adaptacji, z licznych dostępnych na naszym rynku wydań polecam „Hobbita z objaśnieniami” oficyny Bukowy Las — łączy ono w sobie świetny przekład Andrzeja Polkowskiego, niezwykle interesujące komentarze Douglasa A. Andersona, mnogość ilustracji oraz dbałość o wszelkie szczegóły edytorskiego kunsztu. To istna bibliofilska perełka, której nie może zabraknąć na półce żadnego miłośnika Śródziemia.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las oraz Portalowi LubimyCzytać.

6 thoughts on “Śródziemie dla dociekliwych — „Hobbit z objaśnieniami”, J.R.R. Tolkien & Douglas A. Anderson

    1. Adrian

      Ozma,wiesz że za to wydanie na allegro dostaniesz sporą sumkę? Bo jak mniemam posiadasz 1 wydanie,a jest kilka kolekcjonerów,którzy by z chęcią kupili :) Myślę że poszłaby za ok.150 lub nawet więcej :D

  1. Fimbulvinter

    Dobrze wiedzieć, że coś takiego wyszło. Sam przymierzałem się do kupienia „wydania luksusowego”.

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Teraz jeszcze przydałoby się do kompletu jakieś wypasione wydanie „Władcy Pierścieni”, z przypisami i ilustracjami. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze coś takiego wydadzą. ^^

    Reply
  3. Immora

    Dla tych objaśnień chętnie bym sięgnęła po to wydanie, ale że mam już własne, urocze na półce, to podziękuję :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *