Hobbit jak malowany — „Hobbit w malarstwie i grafice J.R.R. Tolkiena”, Wayne G. Hammond & Christina Scull

By | 21 stycznia 2013

Nazwisko Tolkiena znane jest każdemu, kto przez ostatnie kilka dekad nie żył w jaskini odcięty od świata. Choć tytuły jego dzieł z pewnością będą w stanie wymienić także ci czytelnicy, którzy stronią od fantastyki, niewiele osób zdaje osób sobie sprawę z talentu plastycznego autora „Władcy pierścieni”. Tymczasem brytyjski pisarz od najmłodszych lat parał się amatorsko rysunkiem i kaligrafią. Był samoukiem, a największe zdolności przejawiał w tworzeniu krajobrazów, przyrody i architektury. Słabo radził sobie z kolei z przedstawianiem postaci. Można by potraktować te informacje jako zaledwie ciekawostki dotyczące życia literata, gdyby nie fakt, iż w angielskich i amerykańskich wydaniach „Hobbita” ilustracje autorstwa Tolkiena stanowiły integralny element publikacji.

Tym, co szczególnie rzuca się w oczy podczas lektury „Hobbita w malarstwie…”, jest perfekcjonizm autora. Tolkien po wielokroć szkicował i malował jedną ilustrację, eksperymentował z perspektywą, techniką i detalami, aż do chwili, gdy efekt końcowy uznał za zadowalający. Wszystkie zachowane warianty każdej z prac zawarto oczywiście w niniejszej publikacji, czytelnik może więc śledzić ewolucję koncepcji i zmiany dokonane na etapie szkiców, rysunku wykonanego kredkami lub tuszem i obrazów malowanych akwarelami. Wayne G. Hammond i Christina Scull zdecydowali się także na powiększenie, zestawienie ze sobą i skomentowanie niektórych elementów prac, jak na przykład przedstawień Bilba.

Również w przypadku map Śródziemia możemy porównać ze sobą różne ich warianty i prześledzić zachodzące zmiany. Powstało w sumie pięć map, z których ostatecznie dwie — Mapę Throra i Mapę Dzikich Krain — autor uznał za niezbędne dla czytelnika i wymagające pojawienia się w „Hobbicie”. Pisarz zadbał nie tylko o geografię krainy i estetykę wykonania, lecz także o liternictwo. Tolkien zajmował się też projektowaniem okładki i obwoluty do pierwszego wydania „Hobbita” — w niniejszej publikacji znajdziemy kilka wersji poszczególnych stron okładki i zdobiących ją ornamentów. Reprodukcję obwoluty (w wersji o większej liczbie barw, czyli takiej, jakiej bezskutecznie życzył sobie autor), znajdziemy również na kartonowym etui „Hobbita w malarstwie…”.

Prace plastyczne Tolkiena doceniane były przez krytyków i recenzentów „Hobbita”. Niestety, z uwagi na ograniczenia ówczesnych technik drukarskich oraz niewielki budżet wydawnictwa Allen & Unwin, ostateczna forma opublikowanych ilustracji nie była tym wariantem, jaki wymarzył sobie pisarz. Zmniejszono ilość map i użytych kolorów, niektóre z prac przycięto i pozbawiono tytułowych winiet. Choć późniejsze wydania angielskie i amerykańskie zostały poprawione i opublikowane w takiej formie, w jakiej życzyłby sobie tego autor, to polscy czytelnicy przez długie lata byli pozbawieni możliwości zakupu „Hobbita” z ilustracjami Tolkiena. Pod koniec ubiegłego roku pojawił się co prawda obszerny „Hobbit z objaśnieniami”, który zawiera akwarele pisarza, ale dla odbiorców posiadających już egzemplarz powieści ciekawą alternatywę stanowi recenzowany album, koncentrujący się wyłącznie na omówieniu i zaprezentowaniu ilustracji.

„Hobbit w malarstwie i grafice J.R.R. Tolkiena” to nie lada gratka dla prawdziwych znawców twórczości ojca fantasy. Choć Tolkien to przede wszystkim mistrz pióra, to i z pędzlem radził sobie niezgorzej. Jego prace plastyczne są kolejnym wyrazem zaangażowania w tworzony na kartach książek świat Śródziemia i świadectwem dbałości o najmniejsze szczegóły związane z publikacją jego powieści. Należy jednak pamiętać o tym, że album ten skierowany jest przede wszystkim do pasjonatów, których zaciekawi porównywanie kilku wersji Bramy króla elfów czy Mapy Throra. Pozostałym wystarczy pewnie lektura samego „Hobbita”.

  • Tytuł: Hobbit w malarstwie i grafice J.R.R. Tolkiena (The Art of the Hobbit)
  • Autorzy: Wayne G. Hammond, Christina Scull
  • Wydawnictwo: Amber
  • Rok wydania: 2012
  • Liczba stron: 144
  • ISBN: 978-83-241-4455-6

-
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Amber oraz Portalowi LubimyCzytać.

  • http://ksiazkiagaty.blogspot.com/ Agata P

    Nie miałam pojęcia, że Tolkien był uzdolnionym rysownikiem…O tej książce również nie słyszałam, kusi mnie wydanie „Hobbita z objaśnieniami” (choć mam już jedno wydanie tej książki), teraz do listy zakupów będę musiała dodać kolejną pozycję.

    • http://oceansoul.waw.pl Oceansoul

      Też nie miałam wcześniej pojęcia, dowiedziałam się dopiero przy okazji pojawienia się tej książki w zapowiedziach.
      Również nawarstwiają mi się wydania, a najchętniej dołączyłabym jeszcze do swojej kolekcji „Hobbita” oraz „Władcę Pierścieni” z ilustracjami Alana Lee, bo są przepiękne. :)

  • http://bardzosubiektywnie.blogspot.com Serenity

    Album oglądałam już kilka razy w Empiku i szczerze mówiąc postawiłabym sobie go na półce, gdyby nie cena, która lekko mnie przeraża.

    • http://oceansoul.waw.pl Oceansoul

      Na Allegro są nowe egzemplarze niemalże połowę taniej. :) Empik to potworny zdzierca, lepiej się nim nie sugerować i niczego tam nie kupować, jeśli akurat nie ma promocji :D.