Filmowe zapowiedzi na styczeń 2014

By | 6 stycznia 2014

Postanowiłam w tym roku nie kontynuować minionych tradycji i nie pisać zbiorowo o książkowych czy filmowych zapowiedziach na najbliższe dwanaście miesięcy. Z prostej przyczyny ― byłby to zarazem bardzo długi, jak i bardzo niekompletny wpis. Stwierdziłam, że lepiej skoncentrować się na pojedynczych miesiącach. Nie liczcie jednak na to, że ograniczę się do wklejenia notki dystrybutora, o nie! Chyba każdy z nas mimowolnie ocenia film na podstawie zwiastuna lub też kieruje się obecnością ulubionych aktorów w obsadzie. Ja też tak robię, wytłumaczę się więc z tego, dlaczego akurat na te, a nie inne produkcje czekam w danym miesiącu.

Potencjalne hity

zapfilm1-1„Wilk z Wall Street”, Martin Scorsese (The Wolf of Wall Street; 2013)
Kolejne spotkanie reżysera Martina Scorsese z grającym główną rolę Leonardo DiCaprio. Aktualnie to jeden z moich ulubionych duetów w świecie kina, niezależnie od tego, czy akurat tworzą thriller, kryminał, biografię czy film gangsterski. Tym razem opowieść dotyczy losów Jordana Belforta, który dorobił się fortuny na giełdzie, a potem wydawał majątek na dziewczyny, imprezy i narkotyki, wzbudzając tym samym zainteresowanie FBI. Sama historia nie jest do końca w moim guście i pewnie gdyby ktokolwiek inny nakręcił ten film, nie rzucałabym się ślepo na jego oglądanie, ale w tym przypadku mam w sobie na tyle duże pokłady zaufania do twórcy, że to jeden z moich najpilniejszych styczniowych „must watch”. | Zwiastun

„Ratując pana Banksa”, John Lee Hancock„Ratując pana Banksa”, John Lee Hancock (Saving Mr. Banks; 2013)
Tom Hanks jako Walt Disney?! Tyle mi wystarczy, by pędzić na ten film. Fabuła koncentruje się na relacjach Disneya z P.L. Travers (Emma Thompson), autorką książki „Mary Poppins”, zekranizowanej przez studio w 1964. Pisarka nie od razu wyraziła jednak zgodę na przeniesienie jej opowieści na kinowy ekran, i to właśnie o tych niełatwych i długotrwałych negocjacjach opowie nam produkcja. Jeśli zwiastun nie kłamie, to prócz historii tej konkretnej ekranizacji film zaoferuje nam także szersze spojrzenie na kwestię praw autorów pierwowzorów ― P.L. Travers nie bez powodów walczyła o swoje „dziecko” niczym lwica, aż Disney zrozumiał, że do uzyskania jej zgody musi lepiej zrozumieć książkę i jej przesłanie. Nie mogę się doczekać! | Zwiastun

„Zniewolony”, Steve McQueen„Zniewolony”, Steve McQueen (12 Years a Slave; 2013)
Uwielbiam dramaty z akcją osadzoną w niewspółczesnych czasach. Uwielbiam też filmy biograficzne, ten zaś oparty jest na wspomnieniach Salomona Northupa, czarnoskórego wolnego mężczyzny żyjącego w USA połowie XIX wieku ― w czasach, gdy północne Stany respektowały już wolność Afrykanów, ale południowe wciąż kupowały i sprzedawały niewolników do pracy na plantacjach. W wyniku podstępu do niewoli trafia także Northup, który jednak nie traci ducha i przez kolejne 12 lat walczy o odzyskanie należnej mu wolności. W filmie McQueena, reżysera „Głodu” i „Wstydu”, zobaczymy całą plejadę rewelacyjnych aktorów, m.in. Chiwetela Ejiofora, Michaela Fassbendera, Paula Giamattiego, Brada Pitta i Benedicta Cumberbatcha. | Zwiastun

„American Hustle”, David O. Russel„American Hustle”, David O. Russel (2013)
Z Davidem O. Russelem spotkałam się po raz pierwszy rok temu, oglądając „Poradnik pozytywnego myślenia”. Obraz, choć w gruncie rzeczy opowiadający prostą historię, urzekł mnie na tyle, że z niecierpliwością wyglądam kolejnego filmu reżysera, tym bardziej, że znów na ekranie pojawią się Jennifer Lawrence i Bradley Cooper, a prócz nich także Christian Bale (aktor znany ze zmieniania wagi do kolejnych ról tym razem mocno przytył), Amy Adams i Jeremy Renner. Fabułę stanowi intryga kryminalno-dramatyczna, z mafią i FBI w tle. Do tego muzyka jednego z moich ulubionych twórców, Danny’ego Elfmana. I chyba polski dystrybutor ostatecznie zrezygnował z idiotycznego tytułu „Jak się skubie w Ameryce”, co wydobyło ze mnie ogromne westchnienie ulgi. | Zwiastun

Potencjalne kity

„47 roninów”, Carl Rinsch„47 roninów”, Carl Rinsch (47 Ronin; 2013)
Czy hollywódzka wariacja na temat dalekowschodnich legend lub remake azjatyckiej produkcji mają jakieś szanse powodzenia? Sądząc po zeszłorocznym, zmiażdżonym przez krytykę „Oldboyu” Spike’a Lee ― niewielką. Sama pamiętam trend na przenoszenie japońskich horrorów na amerykańskie ekrany, przy czym każdy kolejny był coraz gorszy. Także w przypadku „47 roninów” nie zapowiada się, by efekt końcowy miał mieć choć trochę sensu, a trailer to wrażenie potęguje. No i czy tylko mnie drażni, że nawet w filmie o takiej tematyce nie można powierzyć głównej roli Azjacie? Nie żebym coś miała do Keanu Reevesa, ale jeśli wierzyć zagranicznym recenzjom ― i tak zagrał najsłabiej z całej obsady. | Zwiastun

„Ja, Frankenstein”, Stuart Beattie„Ja, Frankenstein”, Stuart Beattie (I, Frankenstein; 2014)
Tegomiesięczny zwycięzca w kategorii „film z najgłupszym zwiastunem”. Cóż bowiem z niego wynika? Mamy Frankensteina po raz setny na ekranach kin, do tego jakieś krwiożercze maszkary, wielkie armie i nieustanną nawalankę. Nie mam nic przeciwko temu, by opowiadać te same historie po raz wtóry ― o ile ma się na ich temat coś ciekawego do powiedzenia. Tutaj tego pomysłu nie widać, zostało za to skrzyżowanie „Underworld” z… Nie, właściwie to gdy czytam o wojnie dwóch klanów i patrzę na nocne ujęcia skakania po dachach, całość wygląda po prostu jak remake „Underworld”, w którym wilkołaki i wampiry zastąpiono nieumarłymi potworami. Patrząc na trendy, za rok pewnie pojawi się Frankenstein jako paranormal romance… Tylko tego jeszcze brakuje. | Zwiastun

Styczeń to jeden z miesięcy bogatszych w premiery. Na którą z nich czekacie najbardziej?

  • American Hustle bardzo mnie interesuje. A na 47 Roninów z Kung Fu Jezusem na pewno się przejdę, tak samo na Frankensteina. ;]

    Aha, Wilk to nie potencjalny hit, tylko po prostu hit!

    • „Kung Fu Jezus” made my evening. ^^
      To czekam na Twoje wrażenia, a nuż mnie jednak namówisz na oglądanie. ;)

  • Agata

    Do kina wybieram się na „Zniewolonego” (Fassbender i Cumberbatch razem!), w planach mam jeszcze „Złodziejkę książek” (modlę się żeby tego nie spartaczyli). Mocno interesują mnie też „Wilki z Wall Street” (niezły zwiastun i Di Caprio ;)) i American Hustle. Frankensteina i 47 roninów nawet nie brałam pod uwagę. Liczę na taką notkę co miesiąc :D

    • Obiecuję więc taką notkę co miesiąc. :D
      „Złodziejkę…” też na pewno obejrzę, ale pewnie ze sporym opóźnieniem, bo najpierw książka. :)

    • Agata

      Trzymam za słowo! :) JA już czytałam, więc nie mogę się doczekać :)

  • Fantasmagoria

    W sumie nie ma tytułów, na które bym czekała. Ale na „American Hustle” może się przejdę ;)
    Swoją drogą, dodam sobie twojego bloga do obserwowanych na bloggerze, jeśli można, bo od dłuższego czasu tu zaglądam ;) [life-kills-slowly.blogspot.com]

    • Jasne, bardzo mi miło i zapraszam regularnie. :)

  • ja na The Grand Budapest Hotel czekam
    i na nowych X-menów
    i oczywiście na Godzille :D

    • Na X-Menów czekam chyba najbardziej ze wszystkich tegorocznych filmów. Niestety, do maja jeszcze tak daleko!
      Godzilli się boję, że to jednak nie dla mnie. Ale pewnie z ciekawości obejrzę.
      Z kolei z „The Grand Budapest Hotel” mam ten problem, że odbiłam się całkowicie od poprzedniego filmu Andersona („Moonrise Kingdom”).

  • Megapodius

    Najbardziej czekam na Pana Banksa i Zniewolonego. Myśle że roninów i Frankensteina obejrzę ale kiedy trafią na swoje miejsce na TV Puls obok równie dobrych prodkucji Megarekin i Krokozaurus czy Megapyton kontra Gatoroid”

    • Ja czasem włączam sobie takie ‚z założenia’ kiepskie filmy w tle, jak robię coś innego. Ostatnim takim przypadkiem był bodaj „Abraham Lincoln: Łowca wampirów”, ale nie dałam rady dotrwać do końca. ;)

    • Megapodius

      Po obejrzeniu zapowiedzi 47 roninów fabularnie kojarzy mi się z Naprawdę Kiepskim Koreańsko-Amerykańskim filmem D-War: Wojna Smoków, ale wygląda jescze gorzej (chociaż nie przypuszczałem, że jest to możliwe)

  • Nie chciałbym, ale obawiam się że „I, Frankenstein” będzie taki jak napisałaś. Szkoda bo ta historia zasługuje na porządne odświeżenie.