Filmowe zapowiedzi na luty 2014

By | 3 lutego 2014

Filmowe hity ze stycznia obejrzałam już prawie w całości (zostało tylko „American Hustle”), pora więc przyjrzeć się, co ciekawego czai się w kinach w lutym. Tym razem interesujących mnie premier mamy mniej, łatwiej więc przyszło mi zdecydowanie się na ostateczną czwórkę hitów, choć mało różnorodną ― dopiero marzec odmieni ten stan rzeczy. Z kolei wśród kitów wahałam się między trzema tytułami i wyboru dwóch potencjalnie bardziej kiczowatych dokonałam pod wpływem chwili. Czy słusznie? To się dopiero okaże. A teraz przejdźmy do oglądania zwiastunów i spekulowania.

Potencjalne hity

„Ona”, Spike Jonze „Ona”, Spike Jonze (Her; 2014)
Wiele osób miało już okazję widzieć ten film ― i wszystkie jak jeden mąż chwaliły zarówno scenariusz, jak i rolę Joaquina Phoenixa. Temat sztucznej inteligencji porozumiewającej się z wrażliwym samotnikiem nie jest co prawda niczym nowym (weźmy choćby „Chobits”), ale ze zwiastuna produkcji wyłania się świeże podejście, łączące w sobie zarówno nuty dramatyczne, romantyczne jak i komediowe. Głos Scarlett Johansson wydaje się zaś idealnym wyborem dla systemu operacyjnego ― sama bym pewnie takim nie pogardziła. Ach, i jeszcze tak w nawiązaniu do poprzedniej notki o tytułach filmów ― wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, że oto mamy film z premierą w walentynki, do którego nie wciśnięto słowa „miłość”. ;) Brawa dla dystrybutora! | Zwiastun

„Zimowa opowieść”, Akiva Goldsman„Zimowa opowieść”, Akiva Goldsman (Winter’s Tale; 2014)
Przyznaję, że umieszczenie tego tytułu w kategorii hitów to spory kredyt zaufania z mojej strony, można by powiedzieć wręcz, że to idealny przykład na „leap of faith”. Melodramatyczna historia miłosna z domieszką fantasy, umierająca dziewczyna, nieznajomy na białym koniu (dosłownie!), teksty o przeznaczeniu, cudach, sile uczuć, a na dokładkę jeszcze amnezja… Brzmi trochę tandetnie, czyż nie? Ale z drugiej strony mamy Nowy Jork w stylu industrialno-edwardiańskim na początku XX wieku, Hansa Zimmera jako współautora muzyki i jakąś wewnętrzną nadzieję, że to jednak nie będzie kicz, ale tego typu film, na którym płacze się przez ostatni kwadrans ― co ostatecznie przeważyło szalę i zdecydowało o moich niecierpliwych wyczekiwaniach. Może nawet sięgnę po książkowy pierwowzór, również mający premierę w lutym? | Zwiastun

„Tajemnica Filomeny”, Stephen Frears„Tajemnica Filomeny”, Stephen Frears (Philomena; 2014)
W zwiastunie widać logo BBC Films i British Film Institute. Naprawdę potrzeba jeszcze jakichś argumentów, dlaczego to obowiązkowa lutowa premiera? Miłośników nagród mogą skłonić cztery nominacje do BAFTA, trzy do Złotych Globów i kolejne cztery do Oscarów. Pozostałych zwabią zaś Judi Dench w roli głównej, Stephen Frears jako reżyser (dał nam choćby świetną „Królową”) i niełatwa historia kobiety, która w młodym wieku zaszła w ciążę, została zamknięta w klasztorze, a zakonnice oddały jej dziecko do adopcji. Po pięćdziesięciu latach Filomena postanawia odnaleźć swojego syna, a pomaga jej w tym przeżywający depresję dziennikarz, szukający kontrowersyjnego materiału do nowego artykułu. Choć to niewątpliwie dramat, to zwiastun utrzymany jest raczej w tonie ciepłym i wzruszającym ― co z mojego punktu widzenia jest zawsze dodatkowym plusem. To się nie może nie udać. | Zwiastun

„Obrońcy skarbów”, George Clooney„Obrońcy skarbów”, George Clooney (The Monuments Men; 2014)
W tym przypadku zainteresował mnie przede wszystkim nietypowy temat oraz gwiazdorska obsada. George Clooney, Matt Damon, Bill Murray, Jean Dujardin, Hugh Bonneville, John Goodman, Cate Blanchett… ― nie za dużo dobrych nazwisk jak na dwie godziny? Historia koncentruje się na specjalnym oddziale chroniącym zabytki, mosty i dzieła sztuki podczas II wojny światowej przed niszczycielskimi zapędami nazistów. Czy faktycznie zniszczenie obiektów kultury oznaczałoby wymazanie z kart historii całego pokolenia ludzkości? Produkcja zdaje się zapowiadać zupełnie inne podejście do filmu wojennego niż znane nam dotychczas obrazy. George Clooney ponownie pojawia się po obu stronach kamery, a do tego jest także współautorem scenariusza ― po „Idach marcowych” jestem spokojna o to, że w każdej z tych ról sobie poradzi. Niepokoić może jedynie przeniesie premiery z końca zeszłego roku na luty ― takie posunięcie najwyraźniej świadczy o tym, że wytwórnia nie wierzyła w szanse filmu na wygraną w walce o branżowe nagrody. | Zwiastun

Potencjalne kity

„Pompeje”, Paul W.S. Anderson„Pompeje”, Paul W.S. Anderson (Pompeii; 2014)
Mam jakieś złe przeczucia co do tej produkcji. Uwielbiam widoki w filmach katastroficznych ― gdy wszystko się wali, pali, obraca w perzynę. Problem w tym, że z reguły nie idzie za tym żadna sensowna fabuła. Obawiam się, że to samo spotka „Pompeje”. Wybuch wulkanu z całą pewnością będzie spektakularny i dla samego tego widoku planuję obejrzeć film Andersona. Ale wszystko poza eksplozją lawy i zniszczeniem antycznego miasta? Z dotychczasowych materiałów prasowych zapowiada się na prostą i sztampową historię miłosną z obsadą, której głównym zadaniem jest dobrze wyglądać. Raczej nie zostaną fanką tej produkcji. | Zwiastun

„LEGO Przygoda”, Phil Lord, Chris Miller„LEGO Przygoda”, Phil Lord, Chris Miller (Lego: The Movie; 2014)
Kocham klocki Lego. Dziś już raczej do nich nie wracam z braku czasu i okazji, ale w zastępstwie przyjemność czerpię z serii gier komputerowych opatrzonych logiem Lego, opartych na znanych franszyzach filmowych, pełnych humoru i sprawiających frajdę. Ale pełnometrażowa animacja? Nie widzę tego. Dowcipy w zwiastunach są strasznie suche, a jeśli trailery, jak to zwykle jest w zwyczaju, prezentują najlepsze fragmenty, to poważnie obawiam się o poziom całości. A może to tylko czarnowidztwo, a przygody Emmeta ― zwykłego ludzika / wybrańca ― zdołają mnie jednak pozytywnie zaskoczyć? Chociaż z drugiej strony… Mam wrażenie, że to ekranowe spotkanie Batmana, Supermana i Wonder Woman i tak będzie lepsze od tego, co szykują dla nas twórcy sequela „Man of Steel”. | Zwiastun

Choć powyższe zestawienie udało mi się z łatwością wypełnić tytułami, to w lutym czekam na mniej premier niż w styczniu. W zamian planuję nadrobić pozostałe produkcje nominowane do Oscarów, a potem może powrócę do starszych tytułów. A Wy jakie macie plany?

10 thoughts on “Filmowe zapowiedzi na luty 2014

  1. Immora

    Ja się tak nakręcam na te Pompeje, ciągle mam nadzieję, że to jednak będzie COŚ, a nie to, na co się zapowiada… Mam nadzieję, że mnie pozytywnie zaskoczą :)

    Reply
    1. Oceansoul

      Pozytywne zaskoczenia są zawsze mile widziane. :)
      Ja się wciąż łamię, czy iść do kina na wulkan, czy jednak poczekać na dvd. :D

  2. Agata

    Wszystkie cztery potencjalne hity chcę obejrzeć. Pewnie wstrzymam się z „Zimową opowieścią” bo chcę najpierw przeczytać książkę. Mam nadzieję, że choć raz w lutym uda mi się wyskoczyć do kina. W planach mam nadrabianie zaległości przed Oscarami, a sporo mi jeszcze zostało, choć American Hustle już widziałam :)

    Reply
    1. Oceansoul

      O, to ja się z kolei chętnie dowiem, jak oceniasz książkę. :)
      „American Hustle” zaczęłam wczoraj, ale jakoś tak nie mogę się wciągnąć… Może jutro dokończę.

  3. Ewa Serenity Iwaniec

    Ja z lutowych filmów czekam przede wszystkim na „Only Lovers Left Alive” Jarmusha z Hiddlestonem i Swinton. Zapowiada się interesująco i pewnie w ten sposób będę świętować Walentynki :D

    Reply
    1. Oceansoul

      Aż mi smutno, że muszę Cię rozczarować, bo sama na ten film czekam – ale premierę przełożono na marzec.

    2. Ewa Serenity Iwaniec

      O, kilka dni bez internetu i przegapiłam informację o przesunięciu premiery OLLA?
      Och, a takie miałam plany na Walentynki. :( No cóż chyba pójdę w takim wypadku na Ja, Frankenstein.

    3. Oceansoul

      A ja chyba zrobię sobie wtedy milion pierwszy rewatch jakiejś ulubionej animacji Disneya. :D Taka moja tradycja. ^^ Kin wolę unikać, bo bardziej zatłoczone niż zwykle, a to jeszcze w piątek będzie.

  4. Megapodius

    Mam nadzieję, ze Lego nie będzie takie złe może dlatego że zanim zorientowałem się o czym będzie wydawało mi się że będzie oparte na serii kolcków Lego przygoda (tej Z dinozarurami, samolotami i samochodami z lat 30. i sterowcem. Kiedyś mieli z niej zrobić serial.) Czy mi się wydaje czy Pompei nie miał robić początkowo Polański?

    Reply
    1. Oceansoul

      Ano miał, i żałuję, że to właśnie nie tę wersję dostaniemy, bo gdzie Polański, a gdzie Paul Anderson…

      „Harris [autor książkowego pierwowzoru] wrote a screenplay of Pompeii for director Roman Polanski. The film, to be produced by Summit Entertainment, was announced at the Cannes Film Festival in 2007 as potentially the most expensive European film ever made, and was set to be shot in Spain. Media reports suggested Polanski wanted Orlando Bloom and Scarlett Johansson to play the two leads. The film was cancelled as a result of the looming actor’s strike that fall. Polanski and Harris enjoyed working together so much that they re-teamed to adapt Harris’s 2007 political thriller The Ghost, released in 2010 as The Ghost in the UK and Ireland, and as The Ghost Writer worldwide.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *