Loading...
Literatura

Cztery odcienie moralności – „Daisy Miller i inne opowiadania”

„Daisy Miller i inne opowiadania”, Henry JamesGdy myślimy o realizmie w literaturze przełomu XIX i XX wieku, o komentarzu społecznym dotyczącym tak Amerykanów, jak i Europejczyków, wreszcie — o skoncentrowaniu na psychologii postaci, w tym psychologii kobiety i dziecka, do głowy przyjść może tylko jedno nazwisko. Henry James, autor ponad dwudziestu powieści i przeszło stu opowiadań, pisarz w równej mierze amerykański, co brytyjski, krytyk literacki, wymieniany obok Joyce’a, Prousta i Tołstoja jako jeden z tych prozaików, którzy niezasłużenie nie doczekali się Nagrody Nobla. W naszym kraju znany przede wszystkim z „Porteru damy”, obecnie ma szansę trafić do nieco szerszego grona odbiorców dzięki eleganckiej serii wznowień wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wśród dostępnych pozycji znaleźć można także zbiór „Daisy Miller i inne opowiadania”.

Tom składa się z czterech opowieści, a rozpoczyna tytułową nowelką, „Daisy Miller”. Napisany w 1878 roku utwór przedstawia sylwetkę młodej kobiety, Annie Miller, będącej zaprzeczeniem skromnej, nieśmiałej niewiasty, jaka mogłaby kojarzyć się z opisywanymi czasami. Daisy żyje chwilą i nie przejmuje się opinią postronnych. Jej postawa kontrastuje z osobą głównego bohatera, Fredericka Winterbourne’a, odpowiedzialnego i uporządkowanego młodego Amerykanina, zauroczonego płochą dziewczyną. Uwagę w opowiadaniu zwracają nietypowy, żywy styl i narrator, który nie jest wszechwiedzący, gros informacji czerpie z pogłosek i nie powstrzymuje się od własnych ocen. James uwypukla zmiany zachodzące w obyczajowości, spowodowane tak końcem stulecia, jak i różnicami w mentalności mieszkańców Europy i Ameryki. Podkreśla także znaczenie przestrzegania reguł obowiązujących w danej społeczności i konsekwencje pójścia pod prąd.

Na kwestiach społecznych i silnie zarysowanych ludzkich portretach koncentruje się także powstały dekadę później „Łgarz”, opowieść o ekscentrycznym, uzależnionym od kłamstwa pułkowniku Capadose i zakochanej w nim żonie. Przeciwstawiona zostaje im postać portrecisty, człowieka próbującego za pomocą smagnięć pędzla obnażyć fałsz w imię nieodwzajemnionej miłości, ocierającej się o obsesję. Równolegle przyglądamy się zatraceniu w lojalności i uczuciu do męża-oszusta przez kobietę o nieskalanej niegdyś moralności. Autor ponownie oczarowuje intrygującym, bogatym w barwne opisy stylem, dobrze dopasowanym do przedstawień malarskiego rzemiosła.

„Wychowanek” z 1891 roku to satyra obyczajowa wycelowana w ludzi żyjących ponad stan, a zarazem pełna emocji opowieść o inteligentnym, dojrzałym nad wiek i wrażliwym chłopcu, skazanym na dorastanie w zakłamanej i pozbawionej honoru rodzinie. Przyglądamy się trzem relacjom: nauczyciela i ucznia, dziecka i rodziców oraz pracownika i chlebodawców. Familia Moreenów wykorzystuje więź powstałą między panem Pembertononem a jego wychowankiem, by nie płacić ledwo wiążącemu koniec z końcem guwernerowi. Na nauczycielu spoczywa większa odpowiedzialność, niż mógł zakładać, decydując się na taką pracę — wybrać własne dobro czy też nie sprawić zawodu cierpiącemu chłopcu. Jak zawsze w prozie Jamesa, bohaterowie wysoce moralni są tymi, których los szczególnie doświadcza.

Najpóźniej stworzone z zawartych w zbiorze opowiadań, „Bestia w dżungli”, jest literackim obrazem strachu przed życiem. W malowniczych, przepełnionych melancholią słowach Henry James kreśli portret mężczyzny, którego egzystencję zdominowały enigmatyczne lęki i obawy, poczucie czyhającego na niego upadku i tragedii. Pisarz dowodzi, iż unikając negatywnych emocji, ukrywając się przed tytułową bestią, uosobieniem trwogi, tracimy o wiele więcej. To także opowieść o samotniku i egoiście, a jeśli wierzyć biografom Jamesa — zarazem rodzaj autorefleksji na temat własnego, spędzonego samotnie życia. Prawdziwa perełka wśród miniatur, jakie wyszły spod pióra autora.

Sięgając po opowiadania Jamesa, należy pamiętać o tym, że to, co rewolucyjne w prozie końca XIX i początku XX wieku, dziś nie robi już takiego wrażenia, nie szokuje i nie zaskakuje. Niesprawiedliwością byłoby jednak nie doceniać autora tylko z powodu upływu czasu i oceniać przez pryzmat literatury współczesnej; czytajmy więc Jamesa z otwartym umysłem, poddając się wolno płynącej akcji i potoczystej narracji, smakując wyraziście nakreślone sylwetki postaci i chłonąc cenne komentarze dotyczące społeczeństwa czy ludzkiej natury — zarówno jedno, jak i drugie, nie uległo bowiem wielkim zmianom po dziś dzień.

  • Tytuł: Daisy Miller i inne opowiadania (Daisy Miller; The Beast in the Jungle; The Liar; The Pupil)
  • Autor: Henry James
  • Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
  • Rok wydania: 2013
  • Liczba stron: 308
  • ISBN: 978-83-7839-508-9


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz Portalowi Lubimy Czytać.

  • Bacha85

    Jedna z tych książek, które mam na półce i wciąż czekają :) Swoją recenzją pobudziłaś mój apetyt, znam Henry;ego Jamesa z kilku książek i jak do tej pory mnie nie zawiódł.

    • A którąś z przeczytanych szczególnie polecasz? :) W najbliższym czasie wezmę się pewnie za „Ambasadorów”, gdyż tez są do recenzji, ale potem zostanie mi jeszcze kilka do czytania w kolejności losowej.

    • Bacha85

      Czytałam: Amerykanina, Portret Damy, O czym wiedziała Maisie oraz W kleszczach lęku. Którą mogę najbardziej polecić? To zależy od tego na co masz chęć :) Dwie pierwsze to typowe rozważania o damsko-męskich relacjach, w dwóch pozostałych pojawiają się dzieci. W Amerykaninie wyraźnie widać zderzenie kultury amerykańskiej z brytyjską. Portret damy nie kończy się jednoznacznie, a główna bohaterka bywa czasem irytująca :) Tytułowa Maisie, z trzeciaj książki jest ofiarą przepychanek między rodzicami i środkiem do osiągnięcia celu dla innych. Ostatnia powieść w pewnym sensie jest powieścią grozy, gdzie dzieci potrafią być bardziej okrutne, niż mogłoby się wydawać. Wszystkie cztery kuszą wysmakowanym językiem i subtelnością, zmuszają do myślenia. Nie wiem, czy pomogłam…
      Na mnie czeka wciąż Dom na placu Waszyngtona, Daisy Miller i Złota czara :) Czekam na wrażenia z Ambasadorów :)
      A żeby było śmieszniej sięgnęłam po Jamesa, bo zachwycił mnie film: Miłość i śmierć w Wenecji na podstawie jego Skrzydeł gołębicy. (Tę, jak i Ambasadorów muszę najpierw upolować)

    • Dzięki za wskazówki. :) „W kleszczach lęku” czytałam, podobała mi się, zwłaszcza język i atmosfera. Pewnie w bliższej kolejności wezmę się w takim razie za „O czym wiedziała Maisie”, bardzo ciekawie wychodzą Jamesowi postacie dzieci. Mam też nadzieję, że Prószyński wznowi „Amerykanina”, bo zderzenia kulturowe też brzmią intrygująco.

  • Jeśli książka jest choć w połowie tak dobra jak recenzją, to wypada przeczytać :)