Czerwono to widzę

By | 25 listopada 2009

Kratki w moim kalendarzu z białych zmieniły się w czerwone. Właśnie skończyłam uzupełniać terminarz o wydarzenia najbliższego miesiąca, teraz już tylko Print Screen i ustawienie na pulpicie karty z napisem „Grudzień”, żeby przez cały czas mogła patrzeć na mnie z wyrzutem i posyłać w moim kierunku złowrogie spojrzenia.

KJS niniejszym wysłał mnie na przymusowy urlop od wszystkiego – grania, pisania, komunikatorów, ślęczenia godzinami na forum, bezcelowego wędrowania po sieci, oglądania filmów po nocach i maratonów z ostatnimi odcinkami ulubionych seriali.
Zostawił mnie za to ze stosem książek o językach specjalistycznych, leksykografii, terminologii, z ustawami do nauczenia się na pamięć, ze słowniczkiem z techniki do zrobienia, z prawem karnym do przyswojenia i notatkami ze wszystkich zajęć do uporządkowania. No i z pracą licencjacką. Przede wszystkim z nią.

Słaba wola zmusza do reżimowego podejścia. Kablu sieciowy – won! Od dzisiaj wracasz tylko wieczorami, i to jak zasłużysz!

8 thoughts on “Czerwono to widzę

  1. Pol

    Gratuluję ambitnego postanowienia i życzę powodzenia. Szczerze :P (do czego to doszło, że muszę to zaznaczać? ^^) Sam nawet nie mam zamiaru takich podejmować, bo nie dość, że nie chcę, nie mam potrzeby, to bym pewnie i rady nie dał. Nie wiem czy „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz” tu pasuje, ale jakoś mi się ciśnie ^^

    Reply
  2. Oceansoul Post author

    Dziękuję ^^.
    I mam nadzieję, że faktycznie (kiedyś) się wyśpię, póki co może być z tym mały problem, ścielenie pochłania duuużo czasu :D.

    Reply
  3. Orish

    Chyba skorzystam z Twojego sposobu i wypierniczę kabel od sieci, żeby się skupić na Risenie :P

    Reply
  4. Oceansoul Post author

    Polecam, polecam! ^^ Dzięki temu w dwa dni napisałam 15 stron, czyli ponad 1/4 swojej pracy :D.

    Reply
  5. Pol

    Śmieszne, ja po prostu muszę mieć dostęp do Internetu, żeby pracować. Nie napiszę zdania bez dostępu. Ostatnio nie miałem tydzień i nie potrafiłem się zmusić.

    Reply
  6. Dimmy

    ja uwielbiamy swoje drugie studia właśnie za to, że do nauki nie muszę wykorzystywać kompa, a co za tym idzie nie odrywam się co sekundę, żeby sobie pochodzić po necie. gorzej z tymi pierwszymi, na których komputer jest często nieodzowny do wykonania najprostszego zadania.

    Reply
  7. balx

    Ja wchodzę na kompa,tylko jak chcę coś zrobić,a jak już sie szwędam po necie to po 30 min stwierdzam, że się nudzę i złażę.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *