Category Archives: Życiowo

O sitach i pisaniu

By | 19 kwietnia 2010

Tak, dobrze podejrzewacie, w tym wpisie będę tłumaczyć się z łamanych obietnic, z milczenia i z ciągłych przerw w publikowaniu nowych tekstów. Ale to też dla mnie możliwość dokonania pewnej introspekcji i ubrania w słowa myśli od pewnego czasu krążących mi po głowie. Wydaje mi także, że znalazłam niektóre z odpowiedzi, których długo szukałam. Przeczytaj cały wpis.

Przechytrzyć studentów

By | 1 marca 2010

Co zrobić, gdy pragnie się napisać i wydać książkę, istnieje jednak obawa, że nikt nie będzie chciał tego dzieła kupić i przeczytać? Odpowiedź jest prosta – wystarczy zostać wykładowcą i wcisnąć ją swoim studentom. W końcu kto inny, na dziewięć piekieł, chciałby posiadać chude, brzydkie coś wydane przez nasz wydział i czytać w wolnym czasie o słowotwórstwie w języku angielskim? Ano nikt. Przeczytaj cały wpis.

Zmiany, zmiany, zmiany

By | 28 lutego 2010

Jak pewnie widać, miejsce to przeszło znaczną metamorfozę. Zainspirowana podpatrzonym na stronie Ingmara Wordpressem postanowiłam wlepić to cudo i na swojego bloga, a teraz powoli rozgryzam, jak działa i co dzięki niemu mogę mieć. Trochę czasu na tym rozgryzaniu pewnie mi jeszcze zejdzie, ale najważniejsze, że przenoszenie starych materiałów się powiodło i znów mogę pisać. Teraz można spodziewać częstszych aktualizacji. Przeczytaj cały wpis.

Feryjnie

By | 6 lutego 2010

Cudownie mieć ferie. Nieco mniej cudownie, gdy nie można po prostu się nimi cieszyć, a niczym miecz Damoklesa na końskim włosiu wisi nade mną przerażająca w swej istocie praca licencjacka, która – choć każdego dnia mam na to nadzieję – sama napisać się nie chce. A i ja się do tego nie kwapię, w końcu to na moich barkach spoczywa obowiązek ocalenia gatunku ludzkiego, a jak wiadomo – są rzeczy ważne i ważniejsze. Przeczytaj cały wpis.

Na-sklepu ciąg dalszy

By | 4 stycznia 2010

Pamiętacie listopadowy na-sklep? Pewnie tak. Otóż, mój ulubiony osiedlowy supersam zaskoczył mnie ponownie. Bieda tym, którzy na sklepie gazetę poczytać chcieli! Nie wolno, ladace! Co zaś z tymi, którzy zapłatę uiścili, a dopiero potem chcieliby na sklepie oddać się lekturze? Nie wiadomo, niezbadane są wyroki sklepu. Czekamy na kolejne komunikaty! Przeczytaj cały wpis.

Bez sensu

By | 2 stycznia 2010

Jak to jest, że kiedy wszyscy śpią, ja nie mogę? Spędzam potem poranne godziny Nowego Roku na zastanawianiu się, a zastanawianie się po dwóch czy trzech godzinach snu nad czymkolwiek, w dodatku kiedy nie wiesz, czy jest ci bardziej zimno bez kołdry czy bardziej gorąco pod kołdrą, nie jest najlepszym pomysłem. Próba przeczytania czegokolwiek dla zabicia czasu skończyła się fiaskiem po 10 stronach. Przeczytaj cały wpis.

Strona 2 z 3123