Category Archives: Ocia poznaje świat

Feryjnie

By | 6 lutego 2010

Cudownie mieć ferie. Nieco mniej cudownie, gdy nie można po prostu się nimi cieszyć, a niczym miecz Damoklesa na końskim włosiu wisi nade mną przerażająca w swej istocie praca licencjacka, która – choć każdego dnia mam na to nadzieję – sama napisać się nie chce. A i ja się do tego nie kwapię, w końcu to na moich barkach spoczywa obowiązek ocalenia gatunku ludzkiego, a jak wiadomo – są rzeczy ważne i ważniejsze. Przeczytaj cały wpis.

Bez sensu

By | 2 stycznia 2010

Jak to jest, że kiedy wszyscy śpią, ja nie mogę? Spędzam potem poranne godziny Nowego Roku na zastanawianiu się, a zastanawianie się po dwóch czy trzech godzinach snu nad czymkolwiek, w dodatku kiedy nie wiesz, czy jest ci bardziej zimno bez kołdry czy bardziej gorąco pod kołdrą, nie jest najlepszym pomysłem. Próba przeczytania czegokolwiek dla zabicia czasu skończyła się fiaskiem po 10 stronach. Przeczytaj cały wpis.

O tym, jak stawać w nieodpowiednich kolejkach

By | 2 listopada 2009

Tymczasem ja, zamiast twardnieć, rozmiękam niczym wyprana w pralce kalarepa. Do czego to dochodzi, że stan mojej równowagi psychicznej zaczyna zależeć od paru słów w tę, czy w tę, napisanych albo nie! Źle ze mną, bardzo źle. Tyle że przekłada się to na moją artystyczną płodność, albo przynajmniej tak sobie wmawiam, iż jej pojawienie się akurat tego samego dnia nie może być przypadkowe. Przeczytaj cały wpis.

Walking in the air, floating in the moonlit sky

By | 31 października 2009

Pisanie uskrzydla. Ale nie tylko ono, o czym ostatnio wciąż się przekonuję. Problemem jest jednak to, że im wyżej się wzleci, z tym większej wysokości następuje upadek w momencie, gdy skrzydła znikną. A znikną prędzej czy później – nie jestem jeszcze pewna, dlaczego tak się dzieje, ale przekonuję się o tym na tyle często, by graniczyło to dla mnie z pewnością. Przeczytaj cały wpis.

Strona 2 z 212