Category Archives: Recenzje

Lifeboat for humanity ― „Ascension”

By | 27 stycznia 2015

Relacja fanów fantastyki z telewizją Syfy nie należy do łatwych. A to serial skasują (zostawiając widzów z cliffhangerem na pożegnanie), a to go anulują po pilocie, a to tylko zwiększą apetyty na produkcję, do realizacji której w ogóle nie dojdzie. Jak więc wypada ostatnia głośna produkcja stacji, emitowany w grudniu 2014 roku „Ascension”? Czy ponad dekadę po premierze „Battlestar: Galactica” dostaliśmy wreszcie kolejne przełomowe sf małego ekranu? Przeczytaj cały wpis.

The Graham Norton Show, czyli jak pokochałam talk show

By | 11 lutego 2014

Jak pewnie większość z Was wie, nie oglądam telewizji. Tymczasem popkultura tworzy się i rozwija także na małym ekranie. I nie mówię tu o emitowaniu seriali, które z telewizją nie kojarzą mi się w tej chwili ani trochę. Należę bowiem do tych kulturożerców, którym często nie wystarcza samo obejrzenie filmu czy serialu ― chcę wiedzieć więcej! I tu naprzeciw moim potrzebom często wychodzi telewizja. Przeczytaj cały wpis.

Państwo Darcy kilka lat później ― „Death Comes to Pemberley”

By | 15 stycznia 2014

Dziś BBC nie zbiera ode mnie samych pochwał. Nie oznacza to, że nie warto skusić się na trzy odcinki „Death Comes to Pemberley”. Jeśli lubicie produkcje kostiumowe, nie powinniście żałować wieczoru poświęconego na oglądanie. Dobrze się po prostu nie nastawiać na kolejne arcydzieło brytyjskiej telewizji. O ile „Duma i uprzedzenie” nie ma u Was rangi świętości, można dać serialowi szansę. Przeczytaj cały wpis.

Gnani wiatrem zmian ― „Parade’s End” („Koniec defilady”)

By | 7 stycznia 2014

Nikt nie powinien żałować tej pięciogodzinnej podróży do tak innego świata. Tym razem nie zachwyca on swoim blichtrem i bogactwem, jak choćby w osadzonym w podobnym czasie „Downton Abbey”, ale raczej zasmuca, także dzięki zimnej kolorystyce i oszczędnej, melancholijnej ścieżce dźwiękowej. Jeśli jednak lubicie klimat początków XX wieku i brytyjskie produkcje, koniecznie musicie obejrzeć „Koniec defilady”. Przeczytaj cały wpis.

Biała róża, czerwona róża — „The White Queen”

By | 18 grudnia 2013

„The White Queen” z pewnością nie jest arcydziełem, brakuje jej przepychu „The Tudors” czy magnetyzmu „Rome”, ale nie można odmówić jej bycia solidną produkcją i dobrą, wierną ekranizacją. Tymczasem zaś mogę polecić sięgnięcie po „Białą królową” wszystkim tym, których ciekawią dzieje Wojny Dwóch Róż, ale od opasłych tomów poświęconych historii wolą przyjemną dla oka telewizyjną produkcję. Przeczytaj cały wpis.

Strona 1 z 11