Loading...

Kategoria: Gry

Wyszczerbione ostrze w tłumie ― czyli czemu „Assassin’s Creed” jest złą grą

Głównym grzechem „Assassin’s Creed” jest nuda i powtarzalność. Ciągle robimy to samo, choć po dwóch zabójstwach znamy już wszystkie śledztwa i większości z nich nie mamy ochoty więcej wykonywać. Zapomnijcie o cichym zabójstwie, którego przez dłuższą chwilę nikt nie wykryje. Zapomnijcie, że wcześniej po kryjomu zbieraliście jakieś informacje, teraz występujecie w akcji „niech nas zobaczą!”. Altair to taki średniowieczny kaowiec. Przeczytaj cały wpis.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują: Dragon Age II — recenzja

Ten tekst nie przekona do zakupu zatwardziałych antyfanów BioWare ani nie skłoni do zmiany zdania tych, którzy po kilku godzinach zabawy narzekają na każde z zaimplementowanych rozwiązań. Pragnęłam jednak przybliżyć wady i zalety tym, którzy jeszcze nie opowiedzieli się po żadnej ze stron barykady i wciąż nie wiedzą, czy Dragon Age 2 wart jest zakupu i poświęconego mu czasu. Moją opinię już znacie – tak, jak najbardziej jest tego wart. Przeczytaj cały wpis.

W to mi graj

Anno Domini 2011 za pasem, pierwszy kwartał powoli dobiega końca, a najbardziej oczekiwane przeze mnie premiery gier lada dzień zaczną nadchodzić. Zapowiada się naprawdę dobry rok – i to nawet wówczas, jeśli wydane zostaną jedynie ‘pewniaki’. Pierwsza premiera już za niespełna tydzień, kumulacja nastąpi zaś w listopadzie i grudniu. Coś czuję, że dobrze wiem, czego będę szukać pod tegoroczną choinką. Przeczytaj cały wpis.

Gry

Dragon Age: Awakening – recenzja

Przebudzenie nie jest grą złą, a jedynie do bólu wtórną. Zamiast wprowadzić jakiekolwiek innowacje, uczyniono kilka kroków w tył w stosunku do tego, co oferował Początek. Dodatek z pewnością nie przebudzi tych, którzy zasnęli z nudów podczas próby ukończenia kampanii podstawowej. Fanom powinien się jednak spodobać – w końcu to kilkanaście godzin więcej tego samego, w towarzystwie nowych kompanów oraz w nieco zmienionej scenerii. Przeczytaj cały wpis.

Gry

Drabina + ser + wiosło, czyli o absurdach w przygodówkach

W przygodówki gram właściwie ‘od zawsze’, czyli odkąd pamiętam. Mimo długoletniego doświadczenia dalej jestem jednak zielona w tej materii niczym młoda kalarepa i ciągle daję się złapać na te same tricki. Nie wspominając o tym, że jeszcze żadnej, ale to ani jednej gry przygodowej nie udało mi się ukończyć bez zerkania do solucji. I nie wiem już, czy ja mam za małą wyobraźnię, czy też twórcy – zbyt rozbuchaną? Przeczytaj cały wpis.

Gry

Dragon Age: Origins – recenzja

Wydawać by się mogło, że trudno pisać jedynie o grach przeciętnych – w końcu ile da się wymyślić przymiotników opisujących nijakość? Inaczej w przypadku produkcji bardzo dobrych oraz fatalnych, gdzie barwnie można ekscytować się każdym szczegółem lub równać z ziemią kolejne chybione pomysły. Tymczasem okazuje się, że jest jeszcze czwarty typ – gry budzące mieszane uczucia. Bardzo dobre, ale mimo to niespełniające wszystkich oczekiwań. Przeczytaj cały wpis.

Gry

Divinity II: Ego Draconis – recenzja

Divinity 2 jest produkcją budzącą skrajne odczucia. Początkowy entuzjazm i wielkie nadzieje dość szybko rozwiewa wyzierająca zewsząd nuda i nawet niezwykle udane zakończenie – do którego pewnie niewielu będzie mieć cierpliwość dotrwać – nie ratuje obrazu całości. Trudno stwierdzić, komu można by tę grę polecić. Lepiej wyszperać zapomniane Divine Divinity i razem z nim udać się na eksplorowanie Rivellonu. Przeczytaj cały wpis.