Category Archives: Impresje

Zawód książkowy, zawód filmowy ― „Brooklyn”, Colm Tóibín (oraz ekranizacja)

By | 6 marca 2016

Spodziewam się, że w tegorocznych podsumowaniach zarówno książkowy, jak i filmowy „Brooklyn” będą zajmować miejsca na listach rozczarowań, choć każde z innych powodów i z własną listą grzechów. Irytująca powieść i miałka ekranizacja ― niestety, mimo jak najlepszych chęci tak mogę najtrafniej podsumować prace autora Colma Tóibína i scenarzysty Nicka Hornby’ego. Szkoda, wielka szkoda! Przecież mogło być lepiej. Przeczytaj cały wpis.

Oscary 2016 ― faworyci i spekulacje

By | 28 lutego 2016

Dziś ostatni dzień, by pobawić się w spekulanta i spróbować przewidzieć, na kogo spłynie deszcz statuetek. Przyznaję, nie widziałam wszystkich nominowanych filmów — części z braku czasu, innych z braku możliwości legalnego obejrzenia — ale sądzę, że i tak powinno mi się udać co nieco trafić. W końcu Akademia niekoniecznie słynie z nieprzewidywalności. Przeczytaj cały wpis.

Cztery oblicza Carrie

By | 6 września 2015

Przeczytałam książkę. A potem obejrzałam trzy adaptacje. A potem zaczęłam pisać i pisać (tak to jest, jak się dorwę do klawiatury po takiej przerwie!). Jedno małe zastrzeżenie — to nie są recenzje. Jasne, sporo tu elementów recenzji, ale skupiam się przede wszystkim na moich odczuciach (gdyż powieść dość emocjonalnie odebrałam) i warstwie psychologicznej, a nie ocenie wszystkich możliwych elementów poszczególnych dzieł. Przeczytaj cały wpis.

Oscary 2014 ― faworyci i spekulacje

By | 1 marca 2014

Zgodnie z wczorajszymi zapowiedziami, nadeszła pora na oscarowe spekulacje! Obejrzałam prawie wszystkie filmy, które obejrzeć chciałam, o wrażeniach na ich temat mogliście czytać sukcesywnie ramach Nieregularnego Przeglądu, a dziś pozwolę sobie pobawić się we wróżkę i poprzewidywać, kto niedzielną galę opuści ze statuetką w dłoniach, a kto będzie musiał obejść się smakiem. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Filmy o superbohaterach

By | 22 lutego 2014

Odkąd tylko przyszło mi na myśl wprowadzenie na blogu cyklu TOP 5, kwestia kina superbohaterskiego była jedną z pierwszych wymagających zarezerwowania tematu dla siebie. Musiało minąć jednak trochę czasu, bym zdołała wybrać zaledwie tak niewielką garstkę tytułów ― a przecież wiele innych, prócz niżej wymienionych, również mnie urzekło! Reguły wpisów są jednak bezlitosne, a skoro może być tylko pięć ― to będzie tylko pięć. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Śpiewające czarne charaktery

By | 8 lutego 2014

Śpiewanie kojarzy się raczej z pozytywnymi bohaterami, dającymi w piosenkach ujście zachwytowi nad otaczającym ich światem. Wystarczy przypomnieć sobie klasyczną disneyowską księżniczkę wykonującą duety z leśną zwierzyną. Ale śpiewają też czarne charaktery ― najczęściej o swoich niecnych planach. Wybrałam dziś dla Was moją ulubioną piątkę śpiewających postaci negatywnych, których utwory zapadają w pamięć i wywołują dreszcze. Przeczytaj cały wpis.

TOP 5: Co mnie wkurza w tłumaczeniu tytułów filmów

By | 1 lutego 2014

O okropnych czy głupich przekładach tytułów na polski można by mówić godzinami i wymienić ich setki, dlatego dziś postanowiłam wskazać wam, jakie zabiegi dystrybutorów denerwują mnie szczególnie mocno. Podejmuję próbę, z reguły nieudaną, domyślenia się, dlaczego ktoś mógł pomyśleć, że właśnie na produkcję pod takim, a nie innym tytułem, widzowie pójdą chętniej. Czy aby na pewno? Przeczytaj cały wpis.

Zekranizujcie to! Musicale, które powinny trafić do kin

By | 28 stycznia 2014

Uwielbiam musicale. Niestety, z racji tego, że do zagranicznych teatrów nie jest mi po drodze, a chętnie zobaczyłabym coś więcej niż kiepskie nagrania zamieszczane na YouTubie, pokładam nadzieję w Hollywood, które co kilka lat porywa się na wielkobudżetową próbę przeniesienia na ekran jednego ze słynniejszych tytułów, by przywołać choćby „Upiora w operze” czy „Les Miserables”. Czego jednak brakuje, jakie produkcje marzą mi się najbardziej? Przeczytaj cały wpis.

Niech przemówi film niemy ― czyli jak polski dystrybutor zabił „Robaczki z Zaginionej Doliny”

By | 23 stycznia 2014

Uważam, że powszechne przyzwolenie na dubbingowanie filmów jak leci (najczęściej powiązane z dystrybucją wyłącznie takiej wersji) może nieść ze sobą jedynie coraz gorsze skutki. Chciałabym, by było to tylko moje biadolenie. Niestety, miarka się przebrała po dokonaniu niedopuszczalnej i zatrważającej ingerencji w film „Robaczki z Zaginionej Doliny”, który Polacy postanowili zdubbingować. Mimo że oryginał to film niemy. Przeczytaj cały wpis.

Strona 1 z 212