Książki na zesłaniu (+bonus)

By | 11 maja 2014

Pod poprzednim wpisem z moją biblioteczką warszawską Agnieszka pytała o los książek wywiezionych ― mam bowiem taki zwyczaj, u podstaw którego leży skończona pojemność regałów i wolnego miejsca, że większość tytułów przeczytanych odwożę do Łodzi, gdzie mogą rozpychać się w biblioteczce rodzinnej bądź moim dawnym pokoju. Nie martwcie się jednak o los tych książek, krzywda im się nie dzieje! Na dowód tego postanowiłam zaprezentować Wam dzisiaj, jak wygląda ta tajemnicza, nigdy wcześniej nieprezentowana część mojego księgozbioru na zesłaniu.

Regał I.

2014-05-10 regał1

Czyli regał stojący w moim dawnym pokoju. Znajduje się tu większość książek moich ulubionych pisarzy, takich jak Ian McEwan czy Philip K. Dick. To tu stoją nie raz czytane przeze mnie cykle ― Wiedźmin, Narrenturm, Władca Pierścieni, Harry Potter. Tu też można wypatrzeć Diunę, której przeczytałam co prawda jedynie pierwszy tom, ale jakoś nie mogę zabrać się za kontynuacje, więc nie zabierałam ich na razie ze sobą. Tuż obok trzecie wydanie „Ślepowidzenia”, kilka powieści Gaimana. W innym miejscu Dukaj, Mendoza, Llosa czy pozycje z serii Nowa Fantastyka. Górne półki w części środkowej i prawej to w sumie cztery rzędy różnych mang, m.in. Fullmetal Alchemist czy Neon Genesis Evangelion. Ogółem ― prawie wszystko to, co widać na tym zdjęciu (pomijając przewodniki), mogę zaliczyć do przeczytanych.

Regał II.

2014-05-10 regał2

Regał drugi to już de facto biblioteczka rodzinna, którą częściowo przepchnęłam do drugiego rzędu, by zrobić więcej miejsca na zwożone przeze mnie książki. I tak widać tu sporo fantastyki, m.in. Piskorskiego, Wattsa, Sapkowskiego, Lovecrafta, Mieville’a czy Westerfelda. Kolorowe tytuły z serii Salamandra to kilkanaście powieści Jonathana Carrolla. Seria chudych, czarnych książeczek, to kryminały Agathy Christie. Jest też kilka pozycji z klasyki literatury ― Dostojewski, Sienkiewicz, Żeromski. Wreszcie, po prawej stronie, resztka pozycji historycznych, które kiedyś już czytałam, więc nie brałam ich ze sobą. Encyklopedie i słowniki pamiętające czasy, gdy nie było Wikipedii. Oraz sporo pustych miejsc, czekających na zwiezienie przeze mnie kolejnych przeczytanych już tytułów.

***

A teraz część bonusowa! Moreni zaprosiła mnie do udzielenia odpowiedzi na 11 zadanych przez nią pytań. A że te pytania brzmią interesująco, chętnie wezmę udział w zabawie, choć pozwolę sobie sama nikogo już nie nominować.

1. Wchodzisz do księgarni i widzisz na półce ostatni egzemplarz książki, której pożądasz. Już podążasz z nim do kasy, kiedy w drzwiach stają wiedźmin Geralt, Lara Croft, Daenerys, Voldemort i Darth Vader. Wiesz, że wszyscy przyszli po książkę, którą właśnie trzymasz. Masz sekundy na podjęcie decyzji. Co robisz?
Rzucam książkę w kąt (niech pozostali o nią powalczą, może być ciekawie!) i idę z Larą na pizzę, licząc na to, że opowie mi wszystko o swoich przygodach i będzie to początek pięknej przyjaźni.

2. Możesz posiąść jedną kompletnie bezużyteczną supermoc. Co by to było?
Nie do końca wiem, jak rozumieć tę kompletną bezużyteczność… Bo jeśli w ogóle bym ją wykorzystywała, to to zawsze jednak jakaś użyteczność, choćby niewielka. Ale cudownie byłoby móc uzupełniać kubek z herbatą za pomocą myśli.

3. Którego z książkowych zwierzaków chciał/abyś mieć i dlaczego?
Kota z Cheshire. Gdyż to kot, czyli jedno z najbardziej fascynujących stworzeń. W dodatku ten jest obłąkany, a że i ja też jestem obłąkana, to pasowalibyśmy do siebie.

4. Możesz zyskać jedną całkiem nową umiejętność, ale w zamian musisz poświęcić którąś ze starych. Jaką umiejętność byś wymienił/a i na co?
To strasznie zachowawcze z mojej strony ― ale raczej nie zdecydowałabym się na to. Nie potrafiłabym poświęcić niczego, co przez długi czas musiałam doskonalić.

5. Podczas wycieczki w górach gubisz się w jaskini. Widzisz w korytarzu jakiś odległy blask i idziesz w jego stronę. Okazuje się, że to nieprzebrane skarby… Kiedy dotykasz złotych monet, spostrzegasz, że z irytacją przygląda Ci się właściciel skarbów – Smaug. Co robisz?
Zupełnie szczerze komplementuję jego piękny głos, a potem próbuję ujść z życiem, obiecując Smaugowi sprowadzenie do jego leża gromady tłustych krasnoludów w zamian za puszczenie mnie wolno.

6. Wolał/abyś być elfem, krasnoludem, hobbitem czy orkiem?
Hobbitem! Koniecznie takim wyprawiającym często przyjęcia urodzinowe, z czystą norką pełną książek i zawsze pełną spiżarką.

7. Możesz przenieść się do dowolnie wybranego fikcyjnego świata książki, filmu, czy gry. To będzie podróż w jedną stronę. Który świat wybierzesz i dlaczego?
O, to proste! To będzie świat, w którym aktualnie przebywa Doctor ― który oczywiście zabierze mnie ze sobą do TARDIS i dalej będziemy wspólnie podróżować w czasie i przestrzeni!

8. Jaką postać uważasz za słodką do obrzydliwości?
Długo nad tym myślałam, ale żadna nie przychodzi mi do głowy. Może w swoich kulturalnych podróżach po prostu na nie nie trafiałam?

9. Jaka książka, która nigdy nie doczekała się kontynuacji, powinna ją mieć?
Cudownie byłoby przeczytać kolejną powieść ze świata „Wieków światła” i „Domu burz” Iana R. MacLeoda, aczkolwiek niekoniecznie kontynuującą losy już znanych czytelnikom postaci ― raczej losy świata przedstawionego.

10. A jaka ją ma i zdecydowanie nie powinna?
Wszelkie utwory tzw. ‚klasyki’, na których sto lat później ktoś próbuje zarobić, dopisując nędzne niedoróbki ― z powieściami Jane Austen na czele, które wybitnie upodobali sobie różnorakiej maści odcinacze kuponów.

11. Którą z nienakręconych ekranizacji książek chciał/abyś zobaczyć?
Trylogii „Lewiatan”, „Behemot”, „Goliat” Scotta Westerfelda. Zekranizowaną z rozmachem i ogromnym budżetem na efekty specjalne.

Oczywiście jeśli macie ochotę podać swoje typy – nic nie stoi na przeszkodzie! ;)

3 thoughts on “Książki na zesłaniu (+bonus)

  1. Sonya

    Pytanie nr 11 – oj tak, trylogia S. Westerfelda zdecydowanie zasługuje na ekranizację! Czytając jej kolejne tomy przyszło mi do głowy, że świetny byłby choćby film animowany, zrealizowany w takim stylu, jak zawarte w nich ilustracje :)

    Reply
  2. Megapodius

    Zgdazam się co do MacLeoda. Opowieść Młynarza to za mało, powinien napisać kiedyś coś jeszcze

    Reply
  3. Moreni

    Bardzo do mnie przemawia wizja napełniania szklanki gorącą herbatą samą tylko siłą umysłu.^^

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *