Biblioteczka 2.0

By | 28 kwietnia 2014

Wiosenne porządki. Pojęcie znane każdemu, w większości domostw realizowane jednak na inne sposoby ― mycie okien, odkurzanie, pranie dywanów, przetrząsanie zawartości szaf, generalne sprzątanie wszelkiej powierzchni. Ja oczywiście zrobiłam po swojemu i korzystając z nadmiaru energii postanowiłam poodkurzać wszystkie książki, półki i regały. A przy okazji, skoro i tak cały księgozbiór musiał zostać przełożony, przetasować nieco ustawienie i porobić zdjęcia, by wiedzieć, co gdzie stoi ― tak niestety bywa, gdy ma się biblioteczkę w kilku rzędach i zbyt dużo woluminów, by ostatnie ustawienie spamiętać. W konsekwencji więc mogę przedstawić Wam aktualizację swoich półek i zaprezentować przynajmniej część swoich zbiorów (pozostała część wciąż mieszka w Łodzi). Zapraszam na wycieczkę! (A wszystkie zdjęcia można powiększać kliknięciem).

Regał I.

2014-04-27 r1 całość

W skrócie mówiąc, jest to regał, na którym przeważa fantastyka. Znalazło się na nim także kilka kryminałów i powieści historycznych, które z jakichś przyczyn kiedyś na nim postawiłam ― i tak już zostało. Jest to niestety regał prawie w całości wypełniony, więc nie mam pojęcia, gdzie postawię kolejne tomy. W teorii to oczywiście świetny powód, by ograniczyć zakupy, ale czy kiedykolwiek mnie to powstrzymało? No właśnie… Tak więc i teraz się nie łudzę.

Półka I.

2014-04-27 r1.p1-1

Sekcja tylna najwyższej półki, czyli książki najwyższe. Wydawnictwowo ― pełen miszmasz, choć warto odnotować, że mój księgozbiór Amberu to prawie wyłącznie dzieła Tolkiena. Stojąca na skraju biografia Dicka to lokator tymczasowy, a wszystkie powieści mojego ulubionego pisarza zdążyły już wyjechać do Łodzi.

2014-04-27 r1.p1-2

Sekcja przednia najwyższej półki. Książki Tolkiena o mniejszych gabarytach, dużo Dukajów (na liście zakupów zostały mi już tylko dwa tytuły) i tymczasowy Asimov. Cykl „Fundacja” to w obecnej chwili 7 z 10 tomów ― jak tylko brakujące doczekają się dodruku, natychmiast wezmę się do lektury, po czym wywiozę całą serię do drugiego domu, gdzie zajmie miejsce obok „Robotów”.

Półka II.

2014-04-27 r1.p2-1

Duże gabaryty i, pomijając Mieville’a i Gaimana z końca, tło historyczne z dawnych wieków. Teoretycznie większość tych książek mogłaby znaleźć się na innym regale, ale to może przy kolejnych manewrach.

2014-04-27 r1.p2-2

Jedyna półka z dziurą. Z dziurą nieprzypadkową i czekającą na serię, której wyglądam od co najmniej trzech lat. Mowa rzecz jasna o „Cyklu barokowym” Neala Stephensona ― mam nadzieję, że ta pokaźna luka okaże się wystarczająca. Obok oczywiście inne powieści tegoż autora, a z drugiej strony nie mniejsze tomiszcza Dana Simmonsa. I kilka przypadkowych wypełniaczy. Swoją drogą, ciekawe, czy Wydawnictwo Literackie dokończy kiedykolwiek wydawanie „Gormenghasta”…

Półka III.

2014-04-27 r1.p3-1

Niestety, proszę Państwa, od tego momentu książki leżą. Nie wygląda to najpiękniej, wiem o tym, ale żadne inne rozwiązanie na ten moment niestety nie wchodzi w grę. Mamy tu przede wszystkim całą kolekcję dzieł Lema, prócz tego śliczną edycję powieści Adama Wiśniewskiego-Snerga z obrazami Beksińskiego na okładkach, a na końcu serię wydawniczą NCK Zwrotnice Czasu (brakuje mi niestety tomu 4. i 12.).

2014-04-27 r1.p3-2

Pozycje od Powergraphu ― zarówno seria Fantastyka z plusem, jak i Kontrapunkty. Do tego powieści Mieville’a (te, których jeszcze nie czytałam; pozostałe wywiozłam) i dwa cykle od Solarisu, czyli Rakietowe Szlaki i Kroki w Nieznane. W przypadku tej drugiej brakuje mi tomu najnowszego (czekam na jakąś korzystną okazję do zakupu) i pierwszego (którego już chyba nigdy nie kupię, gdyż ceny na rynku wtórnym są chore, a dodruku w pasującej szacie graficznej z pewnością nie dożyję).

Półka IV.

2014-04-27 r1.p4-1

Znów Solaris, tym razem pozycje w miękkich oprawach, na czele z Silverbergiem. Jest też oczywiście Shepard, Heinlein czy Crowley. Do tego dwie książki Piskorskiego, trylogia Hoddera i dziesięć książek Kinga, w tym osiem tomów Mrocznej Wieży. Sama zawartość tego rzędu zapewniłaby mi pewnikiem rok lektury.

2014-04-27 r1.p4-2

Zaczynamy od zdobyczy z taniej książki ― Sandersona, Carey i Aldissa. Na deser Burgess, w tym „Mechaniczna/Nakręcana Pomarańcza” w dwóch wersjach. Następnie ciąg dalszy książek z Solarisu ― z miękkich opraw trylogia Forda, a potem zestaw twardookładkowej Klasyki SF. Brakuje mi raptem dwóch pozycji ― najnowszej, wydrukowanej z pustym grzbietem (liczę, że kiedyś jednak pojawi się dodruk, już normalnie wyglądający), oraz „Obcego w obcym kraju w Heinlena”, którego dodruk niegdyś zapowiadano (nie polowałam więc na aukcjach), a potem się na czytelników wypięto. Mam więc nadzieję, że tę znaną powieść wznowi kiedyś jakieś inne wydawnictwo, gdyż obecne ceny na rynku wtórnym są zdecydowanie zaporowe.

Półka V.

2014-04-27 r1.p5-1

Tu książki stoją niestety w różne strony, niekoniecznie przodem do oglądającego, stąd taki dziwny zlepek zdjęć. Na najniższej półce regału mamy wszystko to, co nie zmieściło się wyżej. Między innymi dwa cykle Robin Hobb (ten brakujący już przeczytany i wywieziony), Clarke’a, Moon, Krajewskiego (który na dobrą sprawę też powinien zostać stąd zabrany) oraz książki z Runy i Fabryki Słów dorwane w taniej księgarni.

2014-04-27 r1.p5-2

I druga porcja zbiorów, które nie zmieściły się nigdzie indziej ― trochę pozycji z Maga, część tytułów ze skasowanej serii Nowa Fantastyka wydawnictwa Prószyński (przeczytane wywiozłam), cykl „Temeraire” Naomi Novik, Lovecraft, Poe, Grabiński.

Regał II i III.

2014-04-27 r2i3 całość

Jako że te dwa regały stoją obok siebie i niektóre pary półek tworzą w poziomie całość, zajmę się nimi za jednym zamachem. Są to regały przeznaczone na wszystko to, co fantastyką nie jest. Choć to oczywiście kłamstwo, gdyż wśród serii wydawniczych znajdują się tu typowo fantastyczne pozycje, inne pozycje zaś trudno jednoznacznie sklasyfikować. Czasem przeważała także dominacja jakiegoś wydawnictwa na danym regale czy fakt, że na regale przeznaczonym dla fantastyki wolnego miejsca już właściwie nie ma.

Półka I.

2014-04-27 r2i3.p1-1

Na samej górze z tyłu dominują książki związane z językiem polskim ― różnej maści słowniki, poradniki, podręczniki. Pozycje lingwistyczne ustępują następnie miejsca biografiom.

2014-04-27 r2i3.p1-2

Przód górnej półki. Zaczyna się od książek dużych (Schiller, Shakespeare), później mamy dość przypadkowy zbiór pozycji, dla których nie znalazłam lepszego miejsca, a potem następuje ciąg dalszy biografii, dzienników, listów. Każdorazowo nie mogę też przestać się zachwycać tym kolorowym Gombrowiczem, który rozświetla całą półkę. Przydałyby się równie ładne wydania wszystkich dzieł Mrożka!

Półka II.

2014-04-27 r2i3.p2-1

Kolejna półka to pozycje anglojęzyczna i ogółem szeroko pojmowana klasyka. Po lewej stronie głównie proza kobieca ― siostry Bronte, Elizabeth Gaskell i Jane Austen. Po prawej stronie ― seria klasyki XX wieku wydana przez Agorę.

2014-04-27 r2i3.p2-2

Klasyki ciąg dalszy. Steinbeck, Woolf, James, Austen ― same wielkie nazwiska. W dodatku jest to półka perspektywiczna, z możliwością rozwoju. Wszystko za sprawą wydawnictwa Prószyński, raczącego czytelników kolekcjami dzieł Johna Steinbecka i Henry’ego Jamesa. Z prawej strony mamy zaś kolejną serię Agory, tym razem składającą się z uznanych XIX-wiecznych tytułów.

Półka III.

2014-04-27 r2i3.p3-1

Regał po lewej to historia w stanie czystym ― zarówno cykl Historia powszechna wydawnictwa PWN, jak i prawie wszystkie książki Normana Daviesa. Po prawej mamy zaś powieści historyczne, w przeważającej mierze skoncentrowane na historii Anglii. Wyraźna dominacja Książnicy.

2014-04-27 r2i3.p3-2

Więcej historii. Zaczynamy od dziejów Stanów Zjednoczonych, by potem przejść do Wysp Brytyjskich. Tuż obok „biografie” miast, a na zakończenie seria o współczesnej historii Polski. Półka po prawej kontynuuje tematykę historyczną, ale poświęcona jest starożytności ― mamy tu poczet faraonów i cesarzy rzymskich, a potem cykl profesora Kubiaka o Grekach i Rzymianach. Tom trzeci, mający ukazać się niebawem, uzupełni pozostawioną lukę. A reszta półki to pozycje z wydawnictwa Albatros z serii literatura światowa.

Półka IV.

2014-04-27 r2i3.p4-1

Tylna część czwartej półki to pełen miszmasz. Różni autorzy, różne wydawnictwa, zarówno klasyka, jak i literatura współczesna. Najbardziej wyróżnia się chyba seria Arcydzieł Literatury z Zielonej Sowy.

2014-04-27 r2i3.p4-2

Półka czwarta z przodu to z kolej głównie mieszanka trzech wydawnictw: Znaku, Albatrosa i Rebisu. Od Dostojewskiego i Joyce’a, przez Llosę i Puzo, po McEwana, Hellera, Salingera, Vonneguta, a nawet Dicka. Jedne z moich ulubionych półek!

Regał IV.

2014-04-27 r4.p1

Malutki regał, dwupółkowy. Większą jego część zajmuje mój komputer, drukarka, masa różnych teczek, zeszytów, skoroszytów ze studiów. Część biblioteczkowa to także pozycje naukowe ― podręczniki do języków, publikacje poświęcone tematyce moich studiów i sporo słowników (które obecnie, odkąd porzuciłam karierę tłumacza, leżą odłogiem, aż smutno patrzeć).

Bonusowa komoda.

2014-04-27 r5.p1

Bonusowa, gdyż stosunkowo niedawno została zaanektowana jako przechowalnia książek. Na wierzchu dumnie prezentuje się Uczta Wyobraźni i nie planuję, by cokolwiek innego miało stanąć koło niej. To jedyne miejsce, gdy przynajmniej widać każdy tytułów i nie trzeba układać ich poziomo.

2014-04-27 r5.p2

Także jedna z części zamkniętych została wypełniona książkami. Znajdują się tu dwie półki ― górna to przede wszystkim pięknie ilustrowane wydania dziecięcej klasyki. Dolna ― mój raczkujący zbiór komiksów (choć jeszcze kilka pozycji mam w Łodzi) oraz książki specjalistyczne mojego tłumaczenia.

Koniec wycieczki! Mam nadzieję, że się podobało. :) Zwiedzać można także na żywo po uprzednim uzgodnieniu terminu. Nowe zbiory pewnikiem będą sukcesywnie przybywać. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to może dorzucę do albumu także zdjęcia książek z Łodzi ― choć pewnie już tylko na fanpage’u, bez drugich rzędów. A teraz pora na zasłużony odpoczynek! Nawet nie potrafię opisać, jak męczące były te porządki!

  • Moreni

    Dodruku pierwszego tomu KwN raczej w ogóle nie dożyjesz, w żadnej szacie graficznej. Okazało się, że są jakieś perturbacje z prawami autorskimi i Solaris wycofał trzy pierwsze tomy serii nawet z druku na życzenie.*chlip* A najnowszy tom dorwałam na początku miesiąca na Arosie o 40% przeceniony.^^

    „Farenheita” tak zazdroszczę, głupia ja nie kupiła go na Pyrkonie.:( A tę książkę z niedodrukowanym grzbietem można już kupić z dodrukowanym – wydawca podosyłał naklejki, żeby uzupełnić braki. Na pewno w solarisowej księgarni mają te uzupełnione egzemplarze.

    Temeraire! <3

    Zacny księgozbiór.:) Ja swój (dużo mniej imponujący) sfotografuję pewnie dopiero przy okazji gruntownej przeprowadzki i pakowania (co kiedyś nastąpi z pewnością, ale sama nie wiem kiedy).

    • Niestety wiem aż za dobrze o wszelkich checach Solarisu, stąd moja żałość i rozpacz (głównie z powodu różnych obiecanek z ich strony, na które się potem wypięto). Ale skoro nie chcą na mnie zarabiać – ich sprawa.
      Książki z naklejką jednak nie chcę. Zresztą, no jak to w ogóle brzmi, nie bądźmy śmieszni, zwłaszcza gdy okładkowa cena to nie 10-15 zł, ale 50. I pomyśleć, że kiedyś sądziłam, że Mag mylący stronę, w jaką pochylony był napis na grzbiecie, to szczyt szczytów niedbalstwa.

      Temeraire niestety nawet nie zaczęłam, ale tak mi się jakoś przez przypadek skompletował. Właśnie, nie wiesz może, ile jeszcze ma być tomów? ^^ Bo chętnie bym zaczęła, ale z drugiej strony nie mam ochoty czekać potem wieki na zakończenie. :D

    • Moreni

      Mają być jeszcze dwa, z czego jeden podobno w tym roku ma być w Polsce.;) Tak że na zakończenie góra dwa lata czekania.;)

    • Orish

      „checach”?

    • Lol. :D Fix’d.

  • Agata

    Kobieto szalona cóż za uczta dla oczu! Twoja biblioteczka jest lepiej wyposażona niż niejedna biblioteka osiedlowa… Najchętniej to bym Cię odwiedziła i podkradła co smaczniejsze kąski – Llosa, Steinbeck, książki historyczne, Uczta Wyobraźni! A mogłabym wymieniać jeszcze. Ciekawa jestem czy czytałaś już Eriksona i jeśli tak, czy warto, bo kupiłam pierwszy tom, ale się zabrać nie mogę ;) Też muszę się zabrać za porządki, bo widziałaś moje półki – w opłakanym stanie, choć nie mam chyba nawet 1/10 tego co Ty :)

    • Eriksona nie czytałam i prawdę mówiąc nie do końca wiem, czy w ogóle mam na niego ochotę. Tom pierwszy dostałam, w dodatku trochę przypadkowo, i tak z ciekawości miałam sprawdzić, zwłaszcza że w wielu kręgach cieszy się uznaniem, ale wciąż nie było okazji.
      Za to do Steinbecka to aż mnie ręce świerzbią. Ale chwilowo za dużo nadgryzionych innych tytułów. W tym roku jednak – to lektura obowiązkowa.

  • joly_fh

    Biblioteczka zaiste imponująca – zwłaszcza te całe serie. Chyba po raz pierwsze komuś zazdroszczę, choć bardziej chodzi tu o miejsce – bo gdybym miała gdzie stawiać kolejne pozycje, ich gromadzenie nie byłoby takim problemem :/

    • Czy ja wiem, czy książki upchane gdzie się da i to często w pozycji leżącej to mienie miejsca… Mnie tam mało! ;)

  • Wchodzę tu po raz piąty czy szósty i się napawam… Głównie porządkiem i konsekwencją, choć zawartością oczywiście też, jakżeby inaczej. Rozpoznaję na półkach sporo tytułów, które mam, ale w przeciwieństwie do tego, co widzę u Ciebie, u mnie panuje chaos i bezhołowie. Porozpoczynane serie, książki od sasa do lasa, kompletny brak jakiegokolwiek klucza – gdzie co leży wiem wyłącznie ja (podobnie jak w piwnicznym chaosie śrubek, kabelków i rozmaitych wichajstrów orientuje się wyłącznie mój mąż). Zazdraszczam więc wielce, jednocześnie kombinując skrycie, jak by tu zorganizować jakiś najazd i uprowadzić zacną część biblioteki. Przyznam, że przed natychmiastowym wyruszeniem powstrzymuje mnie wyłącznie perspektywa upchnięcia tego gdzieś na własnych i tak już ciasnawych, półkach.
    Coś jednak mnie zainteresowało, mianowicie, los owych wywiezionych książek… Zabrzmiało to jakoś tak… złowieszczo. Co zrobić, żeby nie skończyć jako książka wywieziona?…

    • Ja jestem po prostu skrajnie pedantyczna w stosunku do swoich zbiorów. I przez to szalenie denerwują mnie np. odstępstwa wydawnictw od wyglądu jakiejś serii.
      Wywiezieni, o dziwo, żyją w lepszych warunkach niż niewywiezieni. Żeby sobie na taki los zasłużyć, trzeba – najczęściej – zostać przeczytanym, a dodatkowo nie należeć do żadnej serii, którą muszę ustawiać koło siebie. Jak da radę, zaprezentuję los wywiezionych za jakieś dwa tygodnie. :)

  • Ha, mógłbym spokojnie zamieszkać w Twoim pokoju. Piękne zbiory. Dostrzegłem kilka wspólnych pozycji – również posiadam kolekcję Lema (chociaż brakuje mi 2 tomów „Fantastyki i futurologii”), cykl „Fundacja” Asimova, trochę książek Llosy oraz Snerga. Bardzo podoba mi się półka z Dickiem – „Głosy z ulicy” oraz „Humpty Dumpty w Oakland” to moje ulubione powieści tego autora :)

    • Co prawda jeszcze ich nie czytałam, ale żałuję, że nie będą wznawiane w nowej oprawie, bo trochę mi nie pasują, by je postawić obok reszty Dicków. :D

  • Moreni

    Przyszłam tylko zaprosić do zabawy, jeśli miałabyś ochotę:)
    http://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2014/05/11-odpowiedzi-na-niestandarowe-pytania.html

  • Pingback: Książki na zesłaniu (+bonus) | Oceansoul's Blog()

  • Aż mnie głowa rozbolała, szczerze zazdroszczę :) Widzę na Twoich półkach parę pozycji, które też mam i sporo takich z mojej listy najbliższych zakupów. No i co najmniej kilkanaście pozycji, które miałem i które nie przetrwały moich życiowych zawieruch, aż mi się łezka w oku kręci…
    Porwałbym Ci „Mroczną wieżę” i „Bastion” Kinga (podobno ma być nowe wydanie „Bastionu” w tym roku) i antologie „Rakietowe szlaki” i „Kroki w nieznane” ;)

    • W Albatrosie co chwila są nowe wydania wszystkiego – a Kinga to już w szczególności – tak więc dla osób, które czekają na określone książki, to świetne wieści. Gorsze dla tych, którzy lubią jednolite szaty graficzne i formaty, bo te są oczywiście od sasa do lasa. Na to konkretne wydanie „Bastionu”, pasujące do mojego „TO”, polowałam swego czasu zażarcie. ;)

  • Pingback: Polecajki #2 | wordpress()